Robert Hamernik, barman w klubie Mózg, nigdy nie przeżył w swojej pracy takiego popołudnia, jak sobotnie. W pustej sali panowała cisza i półmrok. Rozstawił na stolikach wazony, do każdego włożył po jednym tulipanie. Zapalił świece. Scenę zakrył czarną kotarą. Ludzie, którzy postanowili spędzić ten wieczór w klubie, szeptali tylko o jednym - o tragedii pod Smoleńskiem, która wstrząsnęła całym światem.
Wstrząsnęła również Bydgoszczą. Jeszcze przed południem, gdy tylko media zaczęły informować o katastrofie prezydenckiego samolotu i o ofiarach, w oknach pojawiły się biało-czerwone flagi przepasane kirem, pod pomnikiem na Starym Rynku zapłonęły znicze. Świec przybywało z godziny na godzinę. Pojawiały się również w oknach mieszkań w całej Bydgoszczy. Kościoły wypełniały się wiernymi. W urzędach wystawiono księgi kondolencyjne (można się do nich wpisywać przez całą dobę).
Wieczorem rzeka bydgoszczan płynęła w stronę katedry. Nie wszyscy zmieścili się w świątyni. Biskup Jan Tyrawa apelował: - Nie mówmy "Bóg tak chciał". Bóg nie stworzył śmierci. Śmierć jest konsekwencją ludzkiej wolności.
W sobotniej katastrofie zginął bydgoszczanin Aleksander Fedorowicz. Był prezydenckim tłumaczem. Spod Kcyni pochodził natomiast Marek Uleryk, funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu, który również stracił życie pod Smoleńskiem. Jeszcze nie wiadomo, kiedy odbędą się ich pogrzeby.
Prezydent Bydgoszczy Konstanty Dombrowicz zapowiedział, że uroczystości pogrzebowe Lecha Kaczyńskiego będą transmitowane na telebimach rozstawionych na Starym Rynku. - Umożliwimy połączenie się w modlitwie tym, którzy nie mogą osobiście udać się do Warszawy - mówi.
Wstrząsnęła również Bydgoszczą. Jeszcze przed południem, gdy tylko media zaczęły informować o katastrofie prezydenckiego samolotu i o ofiarach, w oknach pojawiły się biało-czerwone flagi przepasane kirem, pod pomnikiem na Starym Rynku zapłonęły znicze. Świec przybywało z godziny na godzinę. Pojawiały się również w oknach mieszkań w całej Bydgoszczy. Kościoły wypełniały się wiernymi. W urzędach wystawiono księgi kondolencyjne (można się do nich wpisywać przez całą dobę).
Wieczorem rzeka bydgoszczan płynęła w stronę katedry. Nie wszyscy zmieścili się w świątyni. Biskup Jan Tyrawa apelował: - Nie mówmy "Bóg tak chciał". Bóg nie stworzył śmierci. Śmierć jest konsekwencją ludzkiej wolności.
W sobotniej katastrofie zginął bydgoszczanin Aleksander Fedorowicz. Był prezydenckim tłumaczem. Spod Kcyni pochodził natomiast Marek Uleryk, funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu, który również stracił życie pod Smoleńskiem. Jeszcze nie wiadomo, kiedy odbędą się ich pogrzeby.
Prezydent Bydgoszczy Konstanty Dombrowicz zapowiedział, że uroczystości pogrzebowe Lecha Kaczyńskiego będą transmitowane na telebimach rozstawionych na Starym Rynku. - Umożliwimy połączenie się w modlitwie tym, którzy nie mogą osobiście udać się do Warszawy - mówi.



