Bałagan w komunikacji. Gdzie znikają autobusy?
07.09.2010
, aktualizacja: 07.09.2010 11:01
Pasażerowie po omacku szukają przystanków i wypytują kierowców, jakimi trasami kursują ich linie. - Dlaczego nikt nas nie informuje o zmianach? - pytają. Drogowcy problemu nie widzą

Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta
Miały nie kursować, a tu niespodzianka
Drogowcy zapowiadali, że w weekend na przystanku przy ul. Twardzickiego-Powalisza nie pojawi się żaden autobus. Jednak linie nr 69, 93 i 32N jeździły tędy jak zawsze. Drogowcy tłumaczą, że wykonawca robót się wycofał. Ale ludziom już o tym nie powiedzieli.

Fot. Tomek Czachorowski / Agencja Gazeta

Fot. Tomek Czachorowski / Agencja Gazeta
Drogowcy przekonują, że zmiany w komunikacji miejskiej od 1 kwietnia nie wpłyną na pasażerów
Horror przeżywają niemal wszyscy bydgoscy pasażerowie. Najbardziej ci, których trasy zostały zmienione z powodu trwających w mieście remontów. Łącznie jest takich linii autobusowych i tramwajowych aż dziewięć.
Na pozostałych trasach drogowcy wprowadzili korekty i nowości wraz z nowym rokiem szkolnym.
Zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku nie dotarli z informacjami do bydgoszczan. Zrozpaczeni pasażerowie od kilku dni dzwonią do redakcji, pytając, co się dzieje. I opowiadają kolejne przygody z komunikacją miejską (kilka z nich przytaczamy poniżej):
- 1 września autobus nr 66 zaczął kursować nową trasą, jednak na przystanku przy ul. Wojska Polskiego przy kładce nie było żadnej informacji, że linia tędy nie jeździ. - Mało tego, rozkład jazdy 66 cały czas tu wisiał, więc skąd ludzie mieli wiedzieć, że trasa autobusu się zmieniła - pyta nasza czytelniczka Iwona Woźniak. - Wielu ludzi codziennie tu stało i na niego czekało. Zdenerwowałam się i w końcu sama napisałam odręcznie na kartce, że ta linia już tu nie staje, i powiesiłam ją na przystanku.
Dopiero po interwencjach zdenerwowanych pasażerów rozkład jazdy 66 z przystanku zniknął.
- Inna nasza czytelniczka, także zdziwiona, że 66 jedzie nową trasą, próbowała się czegoś dowiedzieć od kierowcy. - Gdy zapytałam go, czy dojadę do placu Kościeleckich, usłyszałam: ”jak się wsiada do autobusu, to trzeba wiedzieć, gdzie jedzie”. Tyle że nigdzie żadnych informacji nie było - żali się.
- W miniony weekend tramwaje nr 4 i 6 jeździły zmienioną trasą, zastępowała je linia autobusowa „Za 4T”. - Chciałbym wiedzieć, o której mam wyruszyć na przystanek. Dlaczego na stronie internetowej Zarządu Dróg nie ma ich rozkładów? - pytał nasz czytelnik.
- Nigdzie - ani w internecie, ani na przystankach - nie było też śladu informacji o tym, że w niedzielę, gdy w Myślęcinku odbywało się pożegnanie lata i inne imprezy, ”jedynka” i ”84” kursowały częściej.
- Oglądający witrynę ZDMiKP mogli się za to dowiedzieć, że w weekend linie nr 69, 93 i 32N z powodu remontu nie będą docierały do przystanków przy ul. Powalisza i Witosa w Fordonie. Jak się jednak okazało, autobusy jeździły normalnie.
Dlaczego ZDMiKP nie informuje pasażerów o zmianach?
Reprezentujący drogowców Krzysztof Kosiedowski z biura prasowego Urzędu Miasta problemu nie widzi. - Działaniom ZDMiKP nie można nic zarzucić - uważa. - Nowe rozkłady linii nr 61 i 66 wywiesiliśmy dwa dni przed ich wejściem w życie - twierdzi. - W przypadku imprez masowych nigdy nie wywieszamy szczegółowych rozkładów i informacji na przystankach. A z remontu w Fordonie w ostatniej chwili wycofał się wykonawca.
Robert Reimus, prezes Bydgoskiego Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej potwierdza, że drogowcy w ostatnim czasie zupełnie nie radzą sobie z informowaniem pasażerów: - Stojąc na przystanku pasażer ma prawo oczekiwać wiadomości, o której przyjedzie autobus i czy coś się zmieniło w funkcjonowaniu linii, którą często podróżuje od wielu lat. Brak takich komunikatów może zniechęcić do korzystania z transportu publicznego - komentuje. - Coś się dzieje złego, w minionych latach standardy obowiązujące w naszej komunikacji były zdecydowanie wyższe - uważa.
- Staranna, aktualna informacja dla pasażerów, zwiększa zaufanie do komunikacji i może wpłynąć na jej popularność - potwierdza Marcin Gromadzki, rzecznik Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni i szef firmy konsultingowej zajmującej się transportem publicznym. - Na Allegro jedna negatywna opinia ma większą wagę przy dokonaniu transakcji niż 100 pozytywnych. Tak jest też z komunikacją miejską. Przekazywana z ust do ust informacja o tym, że fatalnie funkcjonuje, bardzo źle wpływa na jej postrzeganie wśród mieszkańców - ostrzega. - Dlatego w Gdyni nawet o najmniejszych zmianach szczegółowo informujemy zarówno w internecie, na przystankach, jak i w autobusach. A w przypadku nagłych awarii wymuszających zmiany w kursowaniu autobusów i trolejbusów jedynie na kilka godzin, na przystanki wysyłamy współpracujących z nami wolontariuszy z klubów miłośników komunikacji, by na bieżąco informowali pasażerów o utrudnieniach.
Na pozostałych trasach drogowcy wprowadzili korekty i nowości wraz z nowym rokiem szkolnym.
Zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku nie dotarli z informacjami do bydgoszczan. Zrozpaczeni pasażerowie od kilku dni dzwonią do redakcji, pytając, co się dzieje. I opowiadają kolejne przygody z komunikacją miejską (kilka z nich przytaczamy poniżej):
- 1 września autobus nr 66 zaczął kursować nową trasą, jednak na przystanku przy ul. Wojska Polskiego przy kładce nie było żadnej informacji, że linia tędy nie jeździ. - Mało tego, rozkład jazdy 66 cały czas tu wisiał, więc skąd ludzie mieli wiedzieć, że trasa autobusu się zmieniła - pyta nasza czytelniczka Iwona Woźniak. - Wielu ludzi codziennie tu stało i na niego czekało. Zdenerwowałam się i w końcu sama napisałam odręcznie na kartce, że ta linia już tu nie staje, i powiesiłam ją na przystanku.
Dopiero po interwencjach zdenerwowanych pasażerów rozkład jazdy 66 z przystanku zniknął.
- Inna nasza czytelniczka, także zdziwiona, że 66 jedzie nową trasą, próbowała się czegoś dowiedzieć od kierowcy. - Gdy zapytałam go, czy dojadę do placu Kościeleckich, usłyszałam: ”jak się wsiada do autobusu, to trzeba wiedzieć, gdzie jedzie”. Tyle że nigdzie żadnych informacji nie było - żali się.
- W miniony weekend tramwaje nr 4 i 6 jeździły zmienioną trasą, zastępowała je linia autobusowa „Za 4T”. - Chciałbym wiedzieć, o której mam wyruszyć na przystanek. Dlaczego na stronie internetowej Zarządu Dróg nie ma ich rozkładów? - pytał nasz czytelnik.
- Nigdzie - ani w internecie, ani na przystankach - nie było też śladu informacji o tym, że w niedzielę, gdy w Myślęcinku odbywało się pożegnanie lata i inne imprezy, ”jedynka” i ”84” kursowały częściej.
- Oglądający witrynę ZDMiKP mogli się za to dowiedzieć, że w weekend linie nr 69, 93 i 32N z powodu remontu nie będą docierały do przystanków przy ul. Powalisza i Witosa w Fordonie. Jak się jednak okazało, autobusy jeździły normalnie.
Dlaczego ZDMiKP nie informuje pasażerów o zmianach?
Reprezentujący drogowców Krzysztof Kosiedowski z biura prasowego Urzędu Miasta problemu nie widzi. - Działaniom ZDMiKP nie można nic zarzucić - uważa. - Nowe rozkłady linii nr 61 i 66 wywiesiliśmy dwa dni przed ich wejściem w życie - twierdzi. - W przypadku imprez masowych nigdy nie wywieszamy szczegółowych rozkładów i informacji na przystankach. A z remontu w Fordonie w ostatniej chwili wycofał się wykonawca.
Robert Reimus, prezes Bydgoskiego Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej potwierdza, że drogowcy w ostatnim czasie zupełnie nie radzą sobie z informowaniem pasażerów: - Stojąc na przystanku pasażer ma prawo oczekiwać wiadomości, o której przyjedzie autobus i czy coś się zmieniło w funkcjonowaniu linii, którą często podróżuje od wielu lat. Brak takich komunikatów może zniechęcić do korzystania z transportu publicznego - komentuje. - Coś się dzieje złego, w minionych latach standardy obowiązujące w naszej komunikacji były zdecydowanie wyższe - uważa.
- Staranna, aktualna informacja dla pasażerów, zwiększa zaufanie do komunikacji i może wpłynąć na jej popularność - potwierdza Marcin Gromadzki, rzecznik Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni i szef firmy konsultingowej zajmującej się transportem publicznym. - Na Allegro jedna negatywna opinia ma większą wagę przy dokonaniu transakcji niż 100 pozytywnych. Tak jest też z komunikacją miejską. Przekazywana z ust do ust informacja o tym, że fatalnie funkcjonuje, bardzo źle wpływa na jej postrzeganie wśród mieszkańców - ostrzega. - Dlatego w Gdyni nawet o najmniejszych zmianach szczegółowo informujemy zarówno w internecie, na przystankach, jak i w autobusach. A w przypadku nagłych awarii wymuszających zmiany w kursowaniu autobusów i trolejbusów jedynie na kilka godzin, na przystanki wysyłamy współpracujących z nami wolontariuszy z klubów miłośników komunikacji, by na bieżąco informowali pasażerów o utrudnieniach.
Najnowsze wiadomości
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Bałagan w komunikacji. Gdzie znikają autobusy?
dibis
07.09.10, 11:31
Jak się chce i potrafi, to się zrobi. U nas, niestety, mamy urzędasów od odbierania pensji, nie od myślenia, co od lat obserwujemy. Takim urzędasom najbardziej przeszkadzają obywatele, »
-
Bałagan w komunikacji. Gdzie znikają autobusy?
panasonic08
10.09.10, 19:50
Od października będą cięcia na tramwajach.Skaldy będą zamieniane wagonami pojedynczymi,dziewiątka prawdopodobnie od stycznia ma jeździć tylko do Stomilu.Ósemki np.po południami będą jeździć »





