Solbus upadł po pożarze prototypu
13.07.2010
, aktualizacja: 13.07.2010 16:12
Kłopoty soleckiej fabryki autobusów Solbus po spaleniu prototypowego pojazdu w czasie testów. Sąd ogłosił jej upadłość. Firma wierzy w przetrwanie
Autobus Solbus SM12 LNG miał być zupełnie nową jakością na polskim rynku. Fabryka z Solca Kujawskiego była o krok od tego, aby zasilany skroplonym gazem ziemnym pojazd zrewolucjonizował polski rynek. 31 takich autobusów zamówiła jeden z przewoźników komunikacyjnych w Krakowie. 23 kwietnia technicy, inżynierowie wyjechali na jazdę próbną. Niedaleko Stryszka pękł wąż wysokociśnieniowy w instalacji napędu wentylatora. Pojazd spłonął w 10 minut.
- To było naszym gwoździem do trumny - przyznaje Jakub Śliżak, prezes Solbusa. - Zamówienie miało być naszą przepustką do kolejnych kontraktów. Ale kłopoty z nim ciągnęły się już od wielu miesięcy. Chodziło o sprawy związane z przetargiem, kredytem, leasingiem - wyjaśnia.
Kiedy autobus spłonął, Ministerstwo Infrastruktury zawiesiło wydane wcześniej pozwolenie na dopuszczenie pojazdu do ruchu. Zaraz potem z umowy wycofała się firma leasingowa, bo stwierdziła, że jest ona obarczona zbyt dużym ryzykiem. Kontrakt przepadł.
- Zostało nam 10 autobusów, budowa 20 kolejnych została rozpoczęta. Mamy majątek, ale nie mamy pieniędzy na spłatę należności wobec banków, dostarczycieli produktów i na wypłaty dla pracowników. Zwolniliśmy już 80 z 230 pracowników. Dlatego wystąpiliśmy do sądu z wnioskiem o upadłość - wyjaśnia Śliżak.
Sąd Gospodarczy w Bydgoszczy zgodził się na to, ale dał firmie jeszcze jedną szansę. Pozwolił przedsiębiorcy na zawarcie układu z wierzycielami. Jeśli to się uda, zakład będzie mógł w przyszłości kontynuować produkcję. Prezes firmy ma nadzieję, że rozmowy z wierzycielami oraz potencjalnymi inwestorami zakończą się sukcesem. - Myślę, że w sierpniu będzie wiadomo, co z nami dalej będzie. Albo sobie poradzimy, albo będziemy musieli się wycofać. Nie jest tak, że nie mamy roboty. Budujemy po pięć autobusów dla Rzeszowa i Jaworzna, nasz dealer otrzymał wstępną decyzję kredytową, która pomoże nam nieco wyjść na prostą - informuje prezes Solbusa.
Solecka firma rozpoczęła produkcję w 2003 roku na bazie upadłych Kujawskich Zakładów Napraw Samochodowych. Firma zaczynała funkcjonować zatrudniając 65 osób i posiadając licencję na produkcję jednego autobusu. Zupełnie od podstaw zaprojektowała, a potem wyprodukowała modele autobusów miejskich (10,5-, 12-metrowe i przegubowe), międzymiastowe i turystyczne.
- To było naszym gwoździem do trumny - przyznaje Jakub Śliżak, prezes Solbusa. - Zamówienie miało być naszą przepustką do kolejnych kontraktów. Ale kłopoty z nim ciągnęły się już od wielu miesięcy. Chodziło o sprawy związane z przetargiem, kredytem, leasingiem - wyjaśnia.
Kiedy autobus spłonął, Ministerstwo Infrastruktury zawiesiło wydane wcześniej pozwolenie na dopuszczenie pojazdu do ruchu. Zaraz potem z umowy wycofała się firma leasingowa, bo stwierdziła, że jest ona obarczona zbyt dużym ryzykiem. Kontrakt przepadł.
- Zostało nam 10 autobusów, budowa 20 kolejnych została rozpoczęta. Mamy majątek, ale nie mamy pieniędzy na spłatę należności wobec banków, dostarczycieli produktów i na wypłaty dla pracowników. Zwolniliśmy już 80 z 230 pracowników. Dlatego wystąpiliśmy do sądu z wnioskiem o upadłość - wyjaśnia Śliżak.
Sąd Gospodarczy w Bydgoszczy zgodził się na to, ale dał firmie jeszcze jedną szansę. Pozwolił przedsiębiorcy na zawarcie układu z wierzycielami. Jeśli to się uda, zakład będzie mógł w przyszłości kontynuować produkcję. Prezes firmy ma nadzieję, że rozmowy z wierzycielami oraz potencjalnymi inwestorami zakończą się sukcesem. - Myślę, że w sierpniu będzie wiadomo, co z nami dalej będzie. Albo sobie poradzimy, albo będziemy musieli się wycofać. Nie jest tak, że nie mamy roboty. Budujemy po pięć autobusów dla Rzeszowa i Jaworzna, nasz dealer otrzymał wstępną decyzję kredytową, która pomoże nam nieco wyjść na prostą - informuje prezes Solbusa.
Solecka firma rozpoczęła produkcję w 2003 roku na bazie upadłych Kujawskich Zakładów Napraw Samochodowych. Firma zaczynała funkcjonować zatrudniając 65 osób i posiadając licencję na produkcję jednego autobusu. Zupełnie od podstaw zaprojektowała, a potem wyprodukowała modele autobusów miejskich (10,5-, 12-metrowe i przegubowe), międzymiastowe i turystyczne.
Najnowsze wiadomości
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Solbus upadł po pożarze prototypu
jslizak
15.07.10, 13:39
Wystarczyłoby, żeby Solbusy jeździły po Bydgoszczy. W innych miastach mogli to zorganizować: Wrocław to Volvo (przynajmniej początkowo), Poznań to MAN i Solaris, Słupsk - Scania...»
-
Ważne że się nie poddają
jwojnar
16.07.10, 01:25
Pechowy pożar w krytycznym dla firmy momencie zwalił Solbusa z nóg. Jeśli udaim się użyć upadłości jako metody wyjścia z kłopotów, wrócą jako dojrzalsza ibardziej zapobiegliwa firma. W ten »




więcej zdjęć

