200 pracowników Zachemu może stracić zatrudnienie
16.03.2010
, aktualizacja: 16.03.2010 16:08
Przyczyną jest program naprawczy, przygotowanego przez zarząd spółki. - Ten plan jest nie do przyjęcia - odpowiadają związkowcy
ZOBACZ TAKŻE
- Zachem zbiera puste butelki i sadzi las (15-04-09, 14:00)
- Zmiany są konieczne ze względu na sytuację finansową firmy oraz potrzebę jej dostosowania do warunków rynkowych. Trudności, na które musimy zareagować, są następstwem ubiegłorocznego kryzysu w światowej gospodarce - tłumaczy Piotr Kuzimski, rzecznik prasowy Zachemu. - Działania naprawcze są tym bardziej niezbędne i pilne, że wcześniej nie podejmowano ich na szeroką skalę - dodaje.
Faktycznie, przez ostatnie lata władze spółki miały związane ręce umową z pracownikami zawartą w 2006 r. przed prywatyzacją firmy (jest ona obecnie własnością grupy Ciech). Jeden z najważniejszych jej zapisów mówił o gwarancji zatrudnienia dla całej załogi. Umowa kończy się w czerwcu tego roku.
Wtedy właśnie ma rozpocząć się program naprawczy rozłożony na trzy lata. Najważniejsze punkty restrukturyzacji to: optymalizacja organizacji Zachemu (m.in. łączenie działów), dostosowanie liczby pracowników do poziomu produkcji, czyli w praktyce redukcja, uporządkowanie sytuacji majątkowej (sprzedaż niewykorzystywanego i zbędnego majątku, w tym budynków i terenu) oraz sprzedaż udziałów w innych spółkach, niezwiązanych z głównym profilem działania Zachemu. Najwięcej kontrowersji budzi plan zwolnień. - Połączenia działów nie określają automatycznie liczby likwidowanych etatów. Część pracowników dostanie oferty zmiany miejsca pracy w ramach Zachemu, również po to, by uzupełnić obsadę na produkcji - zastrzega Kuzimski. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że załoga w ciągu 3 lat ma zmniejszyć się o blisko 200 osób. W tym roku wymówienia miałoby otrzymać 130 pracowników, a ok. 70 w dwóch kolejnych latach.
Związkowcy punkt programu dotyczący zwolnień odrzucają w całości. - Nie ma ekonomicznego uzasadnienia dla aż tak głębokiej redukcji - twierdzi Andrzej Werner, szef zakładowej Solidarności. - Rozumiemy, że restrukturyzacja jest potrzebna. Liczbę zatrudnionych można jednak zmniejszyć przez naturalne odejścia na emeryturę - przekonuje Werner.
Na razie związkowcy nie grożą protestami - liczą, że wspólne stanowisko w sprawie restrukturyzacji uda się wypracować podczas negocjacji. Rozmowy z przedstawicielami zarządu już się rozpoczęły.
Zakłady Chemiczne Zachem zatrudniają obecnie 1113 osób. Ubiegły rok, po raz pierwszy od wielu lat, spółka zakończyła na minusie. Strata była wynikiem zmniejszonego z powodu kryzysu zapotrzebowania na sztuczne tworzywa, m.in. w branży motoryzacyjnej oraz budowlanej.
Faktycznie, przez ostatnie lata władze spółki miały związane ręce umową z pracownikami zawartą w 2006 r. przed prywatyzacją firmy (jest ona obecnie własnością grupy Ciech). Jeden z najważniejszych jej zapisów mówił o gwarancji zatrudnienia dla całej załogi. Umowa kończy się w czerwcu tego roku.
Wtedy właśnie ma rozpocząć się program naprawczy rozłożony na trzy lata. Najważniejsze punkty restrukturyzacji to: optymalizacja organizacji Zachemu (m.in. łączenie działów), dostosowanie liczby pracowników do poziomu produkcji, czyli w praktyce redukcja, uporządkowanie sytuacji majątkowej (sprzedaż niewykorzystywanego i zbędnego majątku, w tym budynków i terenu) oraz sprzedaż udziałów w innych spółkach, niezwiązanych z głównym profilem działania Zachemu. Najwięcej kontrowersji budzi plan zwolnień. - Połączenia działów nie określają automatycznie liczby likwidowanych etatów. Część pracowników dostanie oferty zmiany miejsca pracy w ramach Zachemu, również po to, by uzupełnić obsadę na produkcji - zastrzega Kuzimski. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że załoga w ciągu 3 lat ma zmniejszyć się o blisko 200 osób. W tym roku wymówienia miałoby otrzymać 130 pracowników, a ok. 70 w dwóch kolejnych latach.
Związkowcy punkt programu dotyczący zwolnień odrzucają w całości. - Nie ma ekonomicznego uzasadnienia dla aż tak głębokiej redukcji - twierdzi Andrzej Werner, szef zakładowej Solidarności. - Rozumiemy, że restrukturyzacja jest potrzebna. Liczbę zatrudnionych można jednak zmniejszyć przez naturalne odejścia na emeryturę - przekonuje Werner.
Na razie związkowcy nie grożą protestami - liczą, że wspólne stanowisko w sprawie restrukturyzacji uda się wypracować podczas negocjacji. Rozmowy z przedstawicielami zarządu już się rozpoczęły.
Zakłady Chemiczne Zachem zatrudniają obecnie 1113 osób. Ubiegły rok, po raz pierwszy od wielu lat, spółka zakończyła na minusie. Strata była wynikiem zmniejszonego z powodu kryzysu zapotrzebowania na sztuczne tworzywa, m.in. w branży motoryzacyjnej oraz budowlanej.
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów






