Źle myślimy o władzy w naszym mieście
2010-01-14
, aktualizacja: 14.01.2010 10:22
Raczej źle niż dobrze bydgoszczanie oceniają prace swojego prezydenta i radnych. Bardziej od mieszkańców innych miast ufamy za to rządowi - wynika z sondażu PBS DGA
PBS DGA przeprowadziło badania w 32 polskich miastach. Wyniki powinny dać do myślenia rządzącym Bydgoszczą.
Prezydentowi Konstantemu Dombrowiczowi zdecydowanie ufa tylko co 10. mieszkaniec. Jeszcze gorzej jest z radą miasta, do której bezgraniczne zaufanie ma zaledwie 3,5 proc. bydgoszczan. Wprawdzie zdecydowanie większy jest odsetek osób, które "raczej ufają" obu urzędom, ale i tak dzieli nas prawdziwa przepaść od Gdyni, Rzeszowa, Koszalina czy sąsiedniego Torunia, w których lokalne władze cieszą się o niebo większym poparciem.
Dorota Jakuta, przewodnicząca rady miasta niezbyt chętnie komentuje tak kiepskie notowania. - Wydaje mi się, że radni starają się pracować na zaufanie bydgoszczan. Ale widać powinniśmy pomyśleć, co jeszcze możemy poprawić - kwituje.
Powody do zastanowienia ma też Dombrowicz, deklarujący start w jesiennych wyborach. Jak mało kto dzieli bydgoszczan. Suma osób zdecydowanie i raczej mu ufających jest niemal równa tym, którzy raczej i zdecydowanie mu nie ufają. Z jednej strony część mieszkańców chwali go za budowę uliczek osiedlowych, rewitalizację Wyspy Młyńskiej czy ukwiecone Śródmieście. Z drugiej wzbudza negatywne emocje np. u kibiców Zawiszy czy ludzi związanych z Towarzystwem Miłośników Miasta Bydgoszczy. Tak skrajne opinie przyczyniły się do tego, że gorsze wyniki w sondażu PBS DGA ma zaledwie siedmiu prezydentów miast.
Dombrowicz uważa, że jego zły obraz kreują dziennikarze: - Czy moja rzeczywista praca jest tak kiepska, jak przedstawiają to media? Oczywiście, zawsze wszystko może być lepsze, ale chyba nie ma jakichś specjalnych powodów, by mnie źle odbierać. Mogę jednak zapewnić, że pomyślę nad tym, co złe i co można zmienić - deklaruje.
Co ciekawe, jesteśmy w czołówce miast, które ufają rządowi. Większe poparcie ekipa Donalda Tuska ma tylko w Warszawie, Gdańsku i Łodzi. To zaskakujące wyniki, bo przecież najważniejsza inwestycja dla miasta, która ma być realizowana z centralnych pieniędzy - budowa drogi ekspresowej S5 od lat nie może się rozpocząć.
Poseł Paweł Olszewski z Platformy Obywatelskiej: - Bydgoszczanom podoba się styl uprawiania polityki i skuteczna praca parlamentarzystów na rzecz regionu - przekonuje. - Wyniki to też swoiste wotum nieufności dla prezydenta miasta.
Z tą skutecznością polityków warto być jednak ostrożnym. Kompletnie nie ufamy partiom politycznym. Taką zdecydowaną deklarację składa aż 33,9 proc. mieszkańców, a raczej im nie ufa 43 proc. I tylko 1,2 proc. z nas zdecydowanie ufa, a 15,9 proc. raczej ufa partiom.
Dużo lepiej niż polityków oceniamy instytucje społeczne. W ich przypadku odsetek osób zdecydowanie i raczej ufających jest większy niż tych, którzy mają wątpliwości co do skuteczności ich działania. Władza może pozazdrościć fundacjom (64,2 proc. zaufania), Kościołowi (61,8 proc.) i stowarzyszeniom (56,7 proc.).
Prezydentowi Konstantemu Dombrowiczowi zdecydowanie ufa tylko co 10. mieszkaniec. Jeszcze gorzej jest z radą miasta, do której bezgraniczne zaufanie ma zaledwie 3,5 proc. bydgoszczan. Wprawdzie zdecydowanie większy jest odsetek osób, które "raczej ufają" obu urzędom, ale i tak dzieli nas prawdziwa przepaść od Gdyni, Rzeszowa, Koszalina czy sąsiedniego Torunia, w których lokalne władze cieszą się o niebo większym poparciem.
Dorota Jakuta, przewodnicząca rady miasta niezbyt chętnie komentuje tak kiepskie notowania. - Wydaje mi się, że radni starają się pracować na zaufanie bydgoszczan. Ale widać powinniśmy pomyśleć, co jeszcze możemy poprawić - kwituje.
Powody do zastanowienia ma też Dombrowicz, deklarujący start w jesiennych wyborach. Jak mało kto dzieli bydgoszczan. Suma osób zdecydowanie i raczej mu ufających jest niemal równa tym, którzy raczej i zdecydowanie mu nie ufają. Z jednej strony część mieszkańców chwali go za budowę uliczek osiedlowych, rewitalizację Wyspy Młyńskiej czy ukwiecone Śródmieście. Z drugiej wzbudza negatywne emocje np. u kibiców Zawiszy czy ludzi związanych z Towarzystwem Miłośników Miasta Bydgoszczy. Tak skrajne opinie przyczyniły się do tego, że gorsze wyniki w sondażu PBS DGA ma zaledwie siedmiu prezydentów miast.
Dombrowicz uważa, że jego zły obraz kreują dziennikarze: - Czy moja rzeczywista praca jest tak kiepska, jak przedstawiają to media? Oczywiście, zawsze wszystko może być lepsze, ale chyba nie ma jakichś specjalnych powodów, by mnie źle odbierać. Mogę jednak zapewnić, że pomyślę nad tym, co złe i co można zmienić - deklaruje.
Co ciekawe, jesteśmy w czołówce miast, które ufają rządowi. Większe poparcie ekipa Donalda Tuska ma tylko w Warszawie, Gdańsku i Łodzi. To zaskakujące wyniki, bo przecież najważniejsza inwestycja dla miasta, która ma być realizowana z centralnych pieniędzy - budowa drogi ekspresowej S5 od lat nie może się rozpocząć.
Poseł Paweł Olszewski z Platformy Obywatelskiej: - Bydgoszczanom podoba się styl uprawiania polityki i skuteczna praca parlamentarzystów na rzecz regionu - przekonuje. - Wyniki to też swoiste wotum nieufności dla prezydenta miasta.
Z tą skutecznością polityków warto być jednak ostrożnym. Kompletnie nie ufamy partiom politycznym. Taką zdecydowaną deklarację składa aż 33,9 proc. mieszkańców, a raczej im nie ufa 43 proc. I tylko 1,2 proc. z nas zdecydowanie ufa, a 15,9 proc. raczej ufa partiom.
Dużo lepiej niż polityków oceniamy instytucje społeczne. W ich przypadku odsetek osób zdecydowanie i raczej ufających jest większy niż tych, którzy mają wątpliwości co do skuteczności ich działania. Władza może pozazdrościć fundacjom (64,2 proc. zaufania), Kościołowi (61,8 proc.) i stowarzyszeniom (56,7 proc.).
Najnowsze wiadomości
- 30 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Źle myślimy o władzy w naszym mieście
bigcharles
14.01.10, 15:42
Dziwne bo wszędzie słychać jak gadają na PO !!»
-
Spoko, tym razem dobrze wybierzemy.
kondorx
14.01.10, 21:07
Kolejnego Rysia-Pysia Czarneckiego z teczki. Same korzyści. Bo my mądre są. Co za miasto, tu nawet porządnego PiSowca nie ma.»
-
Źle myślimy o władzy w naszym mieście
takumen
14.01.10, 23:57
Po odpowiedzi "Prezydenta" Miasta nie sądzę, aby stać go było na jakąkolwiekrefleksję nad latami swojej "działalności" dzięki której Bydgoszczsystematycznie, trwale, traci na znaczeniu, »




więcej zdjęć

