Bydgosko-toruńska wyprawa na Aconcaguę
2010-01-12
, aktualizacja: 12.01.2010 08:36
Dwóch bydgoszczan, torunianin i szczecinianin chcą zdobyć wspólnie najwyższy szczyt Andów Południowych. Wyruszają pod koniec stycznia
Dlaczego chcą wejść na Aconcaguę? - Każdy z nas ma swoje powody. Dla niektórych jest to chęć sprawdzenia swojego organizmu na wysokości prawie 7 tys. metrów, dla innych trening przed kolejnymi wyprawami - piszą na stronie internetowej zapowiadającej - jak sami określają - wyprawę bydgosko-toruńską. Na szczyt wejdą: bydgoszczanie Tomasz Brylew i Jacek Ostrowski, torunianin Michał Leciak i szczecinianin Rafał Kaczmarek. Po raz pierwszy wyruszają razem.
- Bydgoski i toruński Klub Wysokogórski od dawna ze sobą współpracują, wspólnie organizujemy panele wspinaczkowe - mówi Brylew. - Pojawiły się koncepcje utworzenia jednej, dużej aglomeracji miejskiej, więc niejako wpisujemy się w promocję tego pomysłu - dodaje.
Zdobywanie samego szczytu ma trwać od 1 do 15 lutego. - Pomysłem na tę wyprawę zaraził nas Jacek, który inspirował się książką Wiktora Ostrowskiego pt. "Wyżej niż kondory", opisującą pierwsze polskie wejścia na szczyty andyjskie - opowiada Brylew.
Uczestnicy przygotowywali się do wejścia jedynie kondycyjnie. - Przy tak dużej organizacji, jakim jest ta wyprawa, nie mogliśmy sobie pozwolić na wyjazd treningowy w góry wysokie. Pozostały nam indywidualne zajęcia na ściance wspinaczkowej. Warunki pogodowe panujące w górach są bardzo trudne. Częstą przeszkodą w zdobyciu szczytów są silne wiatry sięgające od 100 do 160 km na godz., wtedy nie ma mowy o wspinaniu się - dodaje.
Wyprawa do Argentyny wiąże się z dużymi nakładami finansowymi. Nie licząc sprzętu, całkowity koszt pobytu jednego podróżnika to około 10 tys. zł. kaw
- Bydgoski i toruński Klub Wysokogórski od dawna ze sobą współpracują, wspólnie organizujemy panele wspinaczkowe - mówi Brylew. - Pojawiły się koncepcje utworzenia jednej, dużej aglomeracji miejskiej, więc niejako wpisujemy się w promocję tego pomysłu - dodaje.
Zdobywanie samego szczytu ma trwać od 1 do 15 lutego. - Pomysłem na tę wyprawę zaraził nas Jacek, który inspirował się książką Wiktora Ostrowskiego pt. "Wyżej niż kondory", opisującą pierwsze polskie wejścia na szczyty andyjskie - opowiada Brylew.
Uczestnicy przygotowywali się do wejścia jedynie kondycyjnie. - Przy tak dużej organizacji, jakim jest ta wyprawa, nie mogliśmy sobie pozwolić na wyjazd treningowy w góry wysokie. Pozostały nam indywidualne zajęcia na ściance wspinaczkowej. Warunki pogodowe panujące w górach są bardzo trudne. Częstą przeszkodą w zdobyciu szczytów są silne wiatry sięgające od 100 do 160 km na godz., wtedy nie ma mowy o wspinaniu się - dodaje.
Wyprawa do Argentyny wiąże się z dużymi nakładami finansowymi. Nie licząc sprzętu, całkowity koszt pobytu jednego podróżnika to około 10 tys. zł. kaw
Najnowsze wiadomości
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Re: Bydgosko-toruńska wyprawa na Aconcaguę
kiwi_pl
12.01.10, 21:47
Żadnych układów z toruniem.Tylko Metropolia Bydgoska.»
-
Re: Bydgosko-toruńska wyprawa na Aconcaguę
krokus09
12.01.10, 23:13
Jesteście przekomiczni. Jak ja lubię to wasze loozackie podejście do życia.»
Najczęściej czytane24 htydzień







