Zima nie była łagodna nawet dla pogotowia

at
2010-01-12 , aktualizacja: 12.01.2010 08:31
A A A Drukuj
Karetki pogotowia utknęły w korkach. Jednego z pacjentów sanitariusze musieli przenieść do szpitala na noszach, bo ambulans nie mógł dojechać do lecznicy

Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
W poniedziałek rano na ul. Ujejskiego zatrzymał się ruch. Wśród samochodów, które utknęły w koleinach śniegu, były karetki pogotowia wzywane do ciężko chorych. Wzniesienie dla ambulansów było nie do pokonania. - Ratownicy nie mogli dojechać do Szpitala Uniwersyteckiego. Stanęli kilkaset metrów od Biziela. Podjęliśmy więc decyzję, żeby pacjenta po prostu zanieść do lecznicy - mówi Tadeusz Stępień, kierownik działu usług medycznych w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego.

Po tym zdarzeniu dyrekcja pogotowia wydała polecenie, żeby omijać ul. Ujejskiego i jeśli to możliwe, dojeżdżać do szpitala od strony Planu 6-letniego.

Chorzy, którzy w poniedziałek wzywali pogotowie, musieli dłużej czekać na przyjazd karetki. Najgorzej było rano. - W mieście dojazd do chorego zwykle zajmuje nam osiem minut, ale tym razem nie udawało się w takim czasie dotrzeć na miejsce. Kierowcy nie przepuszczali nas, bo pobocza ulic są zawalone śniegiem i po prostu nie mieli gdzie zjeżdżać - mówi Stępień. Jeszcze przed południem dyrekcja pogotowia zdecydowała, że karetki będą wyjeżdżały tylko do przypadków pilnych, gdy zdrowie człowieka jest zagrożone.

Karetki jechały najdłużej do niewielkich osiedlowych uliczek, które w ogóle nie były odśnieżone.

- Na szczęście nie mieliśmy wypadków z udziałem naszych ambulansów, kierowcy jeździli ostrożnie - dodaje Stępień.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

SERWISY SPECJALNE

Witajcie na Świecie w Bydgoszczy!

Partner serwisu Bella Happy Natural Care

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Jesteśmy na Facebooku