Gminy chcą być bliżej miasta
2009-11-20
, aktualizacja: 20.11.2009 12:40
Wójt Osielska chce, aby do jego gminy kursowały miejskie autobusy z Bydgoszczy. Szuka na ten cel pieniędzy. Białe Błota zamierzają zbudować własny transport publiczny i myślą o zerwaniu z ZDMiKP
Autobusy bydgoskiej komunikacji docierają obecnie tylko do dwóch miejsc położonych poza granicami miasta. Latem linią nr 91 można dojechać do Ostromecka, a przez cały rok wozami nr 92 z ronda Grunwaldzkiego do Murowańca w gminie Białe Błota. Wójt Osielska, najbogatszej z podbydgoskich gmin, chce, aby komunikacja publiczna docierała też na jego teren.
- Mamy dwa priorytety: stworzenie komunikacji wewnątrz gminy na trasie z Jarużyna do Bożenkowa oraz linię autobusową do Bydgoszczy. W projekcie budżetu na przyszły rok zapisaliśmy na ten cel pieniądze - wyjaśnia Wojciech Sypniewski, wójt Osielska.
Jan Siuda, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej przekonuje, że to możliwe, ale Osielsko musi zapłacić. - Wyliczymy koszty funkcjonowania takich autobusów, potencjalne wpływy z biletów. Jedna rozmowa już się odbyła, ale po niej ze strony wójta Osielska nastała cisza - wyjaśnia.
Białe Błota (tam dociera linia 92) zmierzają w innym kierunku. Są coraz mniej zadowolone ze współpracy z Bydgoszczą i poważnie zastanawiają się nad zerwaniem współpracy z ZDMiKP i stworzeniem własnej komunikacji. Wkrótce gmina ma ogłosić przetarg, w którym wyłoni przewoźnika na kilka linii autobusowych z ronda Jagiellonów do Łochowic, Murowańca, Ciela i Zielonki.
- Kilka lat temu prosiliśmy Bydgoszcz o uruchomienie linii do Łochowic, ale wówczas uzyskaliśmy odpowiedź, że nie mają taboru. Teraz miasto chce od nas dodatkowo 400 tys. zł za utrzymanie linii nr 92. Do tej pory koszty jej funkcjonowania pokrywane były z biletów. Ale te są coraz droższe, więc ludzie coraz mniej z niej korzystają - wyjaśnia Jan Jaworski, zastępca wójta Białych Błot.
Ograniczenie funkcjonowania linii podmiejskich to krok wbrew krajowym tendencjom np. z Warszawy do sąsiednich gmin dojeżdża ponad 40 linii autobusowych. Rekordzistą jest prawdopodobnie Kraków, który w ramach transportu publicznego ma niemal 60 linii podmiejskich. Najdłuższa ma 39 km długości.
Jednak zarówno w Warszawie jak i w Krakowie ceny biletów podmiejskich są tańsze niż w Bydgoszczy. W stolicy kraju kosztują 4,2 zł (miejski 2,8 zł), a pod Wawelem tylko 3 zł (miejski 2,5 zł). W Bydgoszczy za przejazd linią nr 91 i 92 trzeba zapłacić aż 4,4 zł. Tańsze są zarówno PKS-y, jak i prywatne busy
- W granicach miasta płaci się jak za przejazd normalnym autobusem, dopiero po przejechaniu granicy cena biletu wzrasta - tłumaczy Michał Pyclik, rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie. - Zasady współpracy z gminami są przejrzyste. Płacą one 30 proc. kosztów funkcjonowania linii na terenie gminy, a reszta pokrywana jest z biletów.
- Mamy dwa priorytety: stworzenie komunikacji wewnątrz gminy na trasie z Jarużyna do Bożenkowa oraz linię autobusową do Bydgoszczy. W projekcie budżetu na przyszły rok zapisaliśmy na ten cel pieniądze - wyjaśnia Wojciech Sypniewski, wójt Osielska.
Jan Siuda, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej przekonuje, że to możliwe, ale Osielsko musi zapłacić. - Wyliczymy koszty funkcjonowania takich autobusów, potencjalne wpływy z biletów. Jedna rozmowa już się odbyła, ale po niej ze strony wójta Osielska nastała cisza - wyjaśnia.
Białe Błota (tam dociera linia 92) zmierzają w innym kierunku. Są coraz mniej zadowolone ze współpracy z Bydgoszczą i poważnie zastanawiają się nad zerwaniem współpracy z ZDMiKP i stworzeniem własnej komunikacji. Wkrótce gmina ma ogłosić przetarg, w którym wyłoni przewoźnika na kilka linii autobusowych z ronda Jagiellonów do Łochowic, Murowańca, Ciela i Zielonki.
- Kilka lat temu prosiliśmy Bydgoszcz o uruchomienie linii do Łochowic, ale wówczas uzyskaliśmy odpowiedź, że nie mają taboru. Teraz miasto chce od nas dodatkowo 400 tys. zł za utrzymanie linii nr 92. Do tej pory koszty jej funkcjonowania pokrywane były z biletów. Ale te są coraz droższe, więc ludzie coraz mniej z niej korzystają - wyjaśnia Jan Jaworski, zastępca wójta Białych Błot.
Ograniczenie funkcjonowania linii podmiejskich to krok wbrew krajowym tendencjom np. z Warszawy do sąsiednich gmin dojeżdża ponad 40 linii autobusowych. Rekordzistą jest prawdopodobnie Kraków, który w ramach transportu publicznego ma niemal 60 linii podmiejskich. Najdłuższa ma 39 km długości.
Jednak zarówno w Warszawie jak i w Krakowie ceny biletów podmiejskich są tańsze niż w Bydgoszczy. W stolicy kraju kosztują 4,2 zł (miejski 2,8 zł), a pod Wawelem tylko 3 zł (miejski 2,5 zł). W Bydgoszczy za przejazd linią nr 91 i 92 trzeba zapłacić aż 4,4 zł. Tańsze są zarówno PKS-y, jak i prywatne busy
- W granicach miasta płaci się jak za przejazd normalnym autobusem, dopiero po przejechaniu granicy cena biletu wzrasta - tłumaczy Michał Pyclik, rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie. - Zasady współpracy z gminami są przejrzyste. Płacą one 30 proc. kosztów funkcjonowania linii na terenie gminy, a reszta pokrywana jest z biletów.
Najnowsze wiadomości
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Gminy chcą być bliżej miasta
bara.nek
20.11.09, 13:06
Świetny pomysł przecież 50.000 osób to byli mieszkańcy Bydgoszczy, którzy dojeżdzaja do pracy ze swoich domków , tylko cena jaka trzeba płacic za linie do Murowańca 4,40 to jest jak z »
-
Gminy chcą być bliżej miasta
gwamoniak
20.11.09, 13:41
Ok zrobilem male wyliczenie, Wojt gminy zali sie ze chca od niego 400tys zl. Rozumiem ze to suma do negocjacji ale na chwile pozostanmy przy niej...400 tys zl dzielimy przez srednia cene »
-
Gminy chcą być bliżej miasta
johny.byd
20.11.09, 16:04
Nie rozumiem wójta z Białych Błot. Co to znaczy,że sami stworzą linie z Ronda Jagiellonów? Na terenie Bydgoszczy to ZDMiKP decyduje gdzie mogą dojechać busy z gmin ościennych. Rondo to już »






