Reklamują Bydgoszcz hasłem o genitaliach

Krzysztof Aładowicz
2009-11-13 , aktualizacja: 12.11.2009 19:52
A A A Drukuj
"Jesteśmy chórem wujów. Jesteśmy worem chu..." - takim hasłem w swoim magazynie pokładowym linia lotnicza Ryanair reklamuje Bydgoszcz. - To dość zadziwiająca metoda marketingu - stwierdził prezydent Konstanty Dombrowicz. Miasto rocznie przekazuje przewoźnikowi na promocję 3 mln zł
Wulgarny
Fot. Archiwum
Wulgarny "poradnik" językowy (górny prawy róg) to niejedyna wpadka "Ryanair Magazin". W tekście pod zdjęciem bydgoskiej Katedry można przeczytać: "Trudno nie trafić do tej świątyni wyżerki. To także idealne miejsce na rozpoczęcie romansu z polskim piwem"


"Ryanair Magazin" otrzymują pasażerowie tego największego europejskiego taniego przewoźnika. W ostatnim numerze poczytać mogli m.in. o Bydgoszczy, Gdańsku i Wrocławiu. Autorzy przedstawili m.in. kilka pubów i restauracji, które, co ciekawe, ilustrowało zdjęcie bydgoskiej Katedry. Jednak zdecydowanie bardziej szokować może "miniporadnik" językowy dla anglojęzycznych turystów udających się do Polski, umieszczony na górze strony. Jego autor sugeruje: mówcie tak - "Jesteśmy chórem wujów", a nie - "Jesteśmy worem chu...". Taką grę słów opartą na podobieństwie brzmienia "Ryanair Magazin" zaproponował swoim klientom. Poniżej czytają oni tłumaczenie tego zwrotu na język angielski, choć w zdecydowanie bardziej cenzuralnej wersji: "We are a choir of uncles. We are a sack of male genitalia". O sprawie jako pierwszy poinformował portal Pasazer.com.

Za promowanie Bydgoszczy ratusz płaci Ryanairowi prawie 3 mln zł rocznie. Kiedy pokazaliśmy stronę magazynu prezydentowi Konstantemu Dombrowiczowi, ten nie krył zaskoczenia.

- To dość zadziwiająca metoda promowania linii i naszego kraju. Ale my za to nie zapłaciliśmy - zastrzega. - Zgodnie z umową, przekazujemy pieniądze jedynie na reklamy na stronie internetowej. Dlatego nie możemy mieć za bardzo wpływu na to, co ukazuje się w tej gazecie. Porozmawiam z moimi współpracownikami, czy warto reagować i zwracać uwagę Irlandczykom na niestosowność tej formy.

Zdaniem Jarosława Nadolskiego, specjalisty ds. public relations, Bydgoszcz nie powinna reagować. W jego opinii Ryanair liczy na to, że ta kontrowersyjna reklama wzbudzi zainteresowanie.

- Będą zadowoleni, gdy będzie o nich głośno. A tak się stanie, gdyby miasto domagało się wyjaśnień. Trudno dyskutować o gustach, ale coraz częściej firmy stosują zasadę "wyróżnij się albo giń" - tłumaczy.

Kiedy zwróciliśmy przedstawicielom Ryanaira uwagę na niestosowność użytego zwrotu, początkowo bagatelizowali sprawę.

- Nie rozumiem, gdzie tutaj problem. Tego typu reklamy są na każdej stronie naszego magazynu. Przecież to świetny dowcip i reklama. A dobra reklama sprawia, że więcej osób skorzysta z lotów do Wielkiej Brytanii i Polski Ryanairem - stwierdził Stephen McNamara, rzecznik Ryanair.

Jednak z dalszej rozmowy wynikało, że przedstawiciel przewoźnika nie był świadomy wulgarnego charakteru słowa użytego w magazynie. Kiedy przedstawiliśmy mu dosłowne tłumaczenie, przyznał: - Być może problem leży w niezbyt wiernym tłumaczeniu, bo w mojej ocenie w wersji angielskiej nie ma niczego zdrożnego.

McNamara zapewnił, że wyjaśni sprawę z dziennikarzami czasopisma. Rozmowa odniosła skutek. Po kilku godzinach oświadczenie do redakcji nadesłał Ramsay Short, redaktor "Ryanair Magazin".

- Chcieliśmy, żeby to była zabawna gra słów. Nie mieliśmy zamiaru nikogo obrazić, nie wiedzieliśmy, że autor użył słowa tak bardzo obraźliwego. Jestem po rozmowie z nim i mogę zapewnić, że więcej to się nie powtórzy. Żałuję, że błąd nie został wyłapany przed edycją tekstu. Dlatego przepraszam za wyrządzoną krzywdę - stwierdził.

Ostatnia reklama Ryanair nie jest pierwszą, która wzbudza kontrowersje. Linia lotnicza znana jest z tego, że nie ma żadnych hamulców w działaniach marketingowych. Jedną z głośniejszych było wykorzystanie do reklam domniemanego romansu ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego i posłanki PiS Jolanty Szczypińskiej. Opatrzono je pytaniem "Planują podróż poślubną?". W dymkach premier pyta: "Polecimy rządowym samolotem?". Na co pada odpowiedź posłanki Szczypińskiej: "Nie ma takiej potrzeby, Ryanair gwarantuje najniższe ceny".

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

SERWISY SPECJALNE

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Dbam i segreguję

Ekologia i segregacja z REMONDIS

Jesteśmy na Facebooku