Sposób na weekend. Ostatnie chwile na rowerze
2009-10-10
, aktualizacja: 09.10.2009 18:58
Jesień do tej pory pod względem pogody nas rozpieszcza i mam nadzieję, że tak będzie dalej. Pogodne i słoneczne weekendy skutecznie zniechęcają do siedzenia w domu. Dlatego w ostatnich tygodniach dość często organizuję sobie rowerowe wycieczki za miasto
Odkrywanie jesiennych pejzaży okolic Bydgoszczy to prawdziwa przyjemność. Polecam trasę na północny wschód od miasta. Jako że mieszkam w Fordonie, wybrałem nadwiślańskie brzegi i wzniesienia powyżej tej dzielnicy. Widoki od początku zapierają dech w piersiach.
Najpierw skierowałem się do Doliny Śmierci. Do góry wjeżdża się niezbyt wygodną drogą z kamieni, ale spadające z drzew kolorowe liście dodają barwy temu znanemu z tragicznych wydarzeń miejscu. Warto się tam też pojawić, bo można zobaczyć niedawno powstałą Kalwarię Bydgoską. Z jednej strony klimat skłania do refleksji, z drugiej pozwala spojrzeć na wciąż rozrastający się Fordon z góry.
Potem pojechałem na północ. Leśną drogą dotarłem do Jarużyna i asfaltową trasą, a potem z górki do słynących ze śliwek Strzelec Dolnych. Tam, ci którzy lubią powidła, mogą wejść do jednego z kilku gospodarstw, aby kupić prosto od gospodarzy słoiczek tego pysznego przetworu. Miłośnicy pięknych widoków koniecznie muszą jechać około dwóch kilometrów do Trzęsacza, który położony jest tuż przy zboczu Doliny Dolnej Wisły. Serpentyną liczącą niemal 1,5 km, podobną do dróg w górach powoli wspinamy się na wzgórze. Warto trochę się pomęczyć, bo tam czeka nas wspaniały widok na Wisłę i otaczające ją pola i łąki. A wszystko to okraszone kolorowymi liśćmi. To chyba jedna z najwspanialszych panoram w naszym regionie.
W tym miejscu jednak nie kończmy naszej wycieczki. Jadąc dalej docieramy do Włók, gdzie warto zatrzymać się przy zabytkowym drewnianym kościele z końca XVII w. Dodatkowo w miejscowym sklepie udaje mi się kupić bochenek tradycyjnego wiejskiego chleba, którego smak trudno porównać do tych wypiekanych w hipermarketach. Jadę dalej i w kilka minut dojeżdżam pod mierzącą 320 metrów wieżę radiowo-telewizyjną w Trzeciewcu. Mam już za sobą 18 km, a jako że jestem zdecydowanie rowerzystą amatorem, decyduję się na powrót do domu. Pomimo zmęczenia nie mam wątpliwości. Warto spędzić wolny dzień na rowerze. Okolice naszego miasta są piękne, ale nie wszystko da się dostrzec zza szyby samochodu. Dlatego dla relaksu warto zmienić choć na kilka godzin środek lokomocji.
Najpierw skierowałem się do Doliny Śmierci. Do góry wjeżdża się niezbyt wygodną drogą z kamieni, ale spadające z drzew kolorowe liście dodają barwy temu znanemu z tragicznych wydarzeń miejscu. Warto się tam też pojawić, bo można zobaczyć niedawno powstałą Kalwarię Bydgoską. Z jednej strony klimat skłania do refleksji, z drugiej pozwala spojrzeć na wciąż rozrastający się Fordon z góry.
Potem pojechałem na północ. Leśną drogą dotarłem do Jarużyna i asfaltową trasą, a potem z górki do słynących ze śliwek Strzelec Dolnych. Tam, ci którzy lubią powidła, mogą wejść do jednego z kilku gospodarstw, aby kupić prosto od gospodarzy słoiczek tego pysznego przetworu. Miłośnicy pięknych widoków koniecznie muszą jechać około dwóch kilometrów do Trzęsacza, który położony jest tuż przy zboczu Doliny Dolnej Wisły. Serpentyną liczącą niemal 1,5 km, podobną do dróg w górach powoli wspinamy się na wzgórze. Warto trochę się pomęczyć, bo tam czeka nas wspaniały widok na Wisłę i otaczające ją pola i łąki. A wszystko to okraszone kolorowymi liśćmi. To chyba jedna z najwspanialszych panoram w naszym regionie.
W tym miejscu jednak nie kończmy naszej wycieczki. Jadąc dalej docieramy do Włók, gdzie warto zatrzymać się przy zabytkowym drewnianym kościele z końca XVII w. Dodatkowo w miejscowym sklepie udaje mi się kupić bochenek tradycyjnego wiejskiego chleba, którego smak trudno porównać do tych wypiekanych w hipermarketach. Jadę dalej i w kilka minut dojeżdżam pod mierzącą 320 metrów wieżę radiowo-telewizyjną w Trzeciewcu. Mam już za sobą 18 km, a jako że jestem zdecydowanie rowerzystą amatorem, decyduję się na powrót do domu. Pomimo zmęczenia nie mam wątpliwości. Warto spędzić wolny dzień na rowerze. Okolice naszego miasta są piękne, ale nie wszystko da się dostrzec zza szyby samochodu. Dlatego dla relaksu warto zmienić choć na kilka godzin środek lokomocji.
Najnowsze wiadomości
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Sposób na weekend. Ostatnie chwile na rowerze
ele_i_c
10.10.09, 23:19
Teraz już aura nie zachęca do wyjazdów, ale w lato przydarzyły mi się wypad do Koronowa i Solca Kujawskiego. Mówiąc szczerze moim problemem często jest zbytnie forsowanie tempa- przez co po »
-
bydgoszcz?
carpaccio4
11.10.09, 01:00
dalej chyba tylko odbyt goszcz»
-
Sposób na weekend. Ostatnie chwile na rowerze
bydgoszczakus
11.10.09, 10:38
Dolina Dolnej Wisły to szczególnie atrakcyjny obszar to jesiennych wędrówek. Piękne widoki, dużo liściastych drzew, jesienne światło tworzą niezwykły klimat. Warto wybrać się tam jednym z »
Najczęściej czytane24 htydzień







