Kwartalnik podziękował Wisławie Szymborskiej
21.02.2012
, aktualizacja: 21.02.2012 23:07
Słuchali limeryków zmarłej poetki, losowali fanty na loteryjce i jedli jeden z jej przysmaków - skrzydełka z kurczaka. Wojewódzki Ośrodek Kultury i Sztuki wspominał w hotelu Pod Orłem Wisławę Szymborską.
- Chcemy podziękować poetce za to, co dla nas zrobiła, stąd ten wieczór - mówił szef WOKiS-u Maciej Puto.
Szymborska przyjaźniła się z wydawanym przez Ośrodek "Kwartalnikiem Artystycznym". Nie tylko regularnie czytała to pismo i przesyłała mu swoje wiersze, ale również - co ujawniono po jej śmierci - uratowała je od upadku, przez kilka lat przekazując mu około 20 tys. zł rocznie.
Wczoraj redaktor naczelny Krzysztof Myszkowski wspominał zmarłą poetkę. - Mieliśmy kontakt od 1995 r., przez te wszystkie lata próbowałem ją namówić na wizytę w Bydgoszczy, ale to się nie udało. Artystka rzadko opuszczała swój ukochany Kraków - opowiadał. - Mam nadzieję, że jej duch będzie z nami choć przez małą chwilę - dodał.
Słuchało go około 200 osób, dla których w Sali Malinowej trzeba było dostawiać krzesła. Recytowano też limeryki Szymborskiej, a kelnerzy częstowali gości jednym z jej przysmaków - skrzydełkami z kurczaka. Poetka - jak zdradzał jej sekretarz Michał Rusinek - uwielbiała te serwowane w KFC, które zdarzało jej się nawet zamrażać. Wczoraj jednak goście mogli spróbować skrzydełek przyrządzonych przez kucharzy hotelu Pod Orłem.
Podczas wieczoru poświęconego Szymborskiej nie mogło zabraknąć słynnej loteryjki. Goście chętnie losowali fanty. Można było zdobyć m.in. plastikowego aniołka czy bukiet z bibuły.
Szymborska przyjaźniła się z wydawanym przez Ośrodek "Kwartalnikiem Artystycznym". Nie tylko regularnie czytała to pismo i przesyłała mu swoje wiersze, ale również - co ujawniono po jej śmierci - uratowała je od upadku, przez kilka lat przekazując mu około 20 tys. zł rocznie.
Wczoraj redaktor naczelny Krzysztof Myszkowski wspominał zmarłą poetkę. - Mieliśmy kontakt od 1995 r., przez te wszystkie lata próbowałem ją namówić na wizytę w Bydgoszczy, ale to się nie udało. Artystka rzadko opuszczała swój ukochany Kraków - opowiadał. - Mam nadzieję, że jej duch będzie z nami choć przez małą chwilę - dodał.
Słuchało go około 200 osób, dla których w Sali Malinowej trzeba było dostawiać krzesła. Recytowano też limeryki Szymborskiej, a kelnerzy częstowali gości jednym z jej przysmaków - skrzydełkami z kurczaka. Poetka - jak zdradzał jej sekretarz Michał Rusinek - uwielbiała te serwowane w KFC, które zdarzało jej się nawet zamrażać. Wczoraj jednak goście mogli spróbować skrzydełek przyrządzonych przez kucharzy hotelu Pod Orłem.
Podczas wieczoru poświęconego Szymborskiej nie mogło zabraknąć słynnej loteryjki. Goście chętnie losowali fanty. Można było zdobyć m.in. plastikowego aniołka czy bukiet z bibuły.
Najnowsze wiadomości
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy




więcej zdjęć

