Spieszył się na świat. Urodził się w taksówce
14.02.2012
, aktualizacja: 14.02.2012 10:31
Ma 53 centymetry długości, waży niecałe trzy kilogramy. Wszystko w normie, poza miejscem urodzenia. Chłopczyk przyszedł na świat w bydgoskiej taksówce.
Urodził się w piątek rano. Tak się spieszył, że jego mama nie zdążyła dojechać do szpitala. Pierwszy w życiu krzyk malec wydał w taksówce. - Takie porody, jak my to nazywamy uliczne, zdarzają się, ale nie częściej niż raz w roku - mówi Marek Lewandowski, ginekolog i dyrektor szpitala MSWiA.
Uliczne porody to te w taksówkach, tramwajach i autobusach. Najczęściej takie przypadki przytrafiają się kobietom, które rodzą kolejne dziecko. - Trzeci, czwarty poród jest zwykle krótki i dlatego mama nie zawsze zdąży dojechać do szpitala przed rozwiązaniem - wyjaśnia Lewandowski.
Ginekolodzy opowiadają o innych nietypowych porodach. Piotr Siwek, ginekolog z Centrum Onkologii, pamięta kobietę, która urodziła, czekając w kolejce do lekarza. - To się zdarzyło się w szpitalu wojskowym. W kolejce do jakiegoś specjalisty w przychodni przyszpitalnej czekała dziewczyna. Nagle zaczęła rodzić. Lekarze, którzy wybiegli z gabinetów, byli w szoku, ona w jeszcze większym, bo jak twierdziła, nie wiedziała, że jest w ciąży. Na szczęście porodówka była blisko, więc akcja zakończyła się sukcesem.
Wspomnienia z innego nietypowego porodu ma też dyrektor Lewandowski: - 25 lat temu, gdy byłem młodym lekarzem, jeździłem w pogotowiu. Pojechałem na wieś do porodu. Okazało się, że akcja jest już mocno zaawansowana. Przyjąłem poród, ale maluch urodził się dziesięć tygodni wcześniej. Modliłem się, żebyśmy bezpiecznie dojechali do szpitala. Udało się.
Uliczne porody to te w taksówkach, tramwajach i autobusach. Najczęściej takie przypadki przytrafiają się kobietom, które rodzą kolejne dziecko. - Trzeci, czwarty poród jest zwykle krótki i dlatego mama nie zawsze zdąży dojechać do szpitala przed rozwiązaniem - wyjaśnia Lewandowski.
Ginekolodzy opowiadają o innych nietypowych porodach. Piotr Siwek, ginekolog z Centrum Onkologii, pamięta kobietę, która urodziła, czekając w kolejce do lekarza. - To się zdarzyło się w szpitalu wojskowym. W kolejce do jakiegoś specjalisty w przychodni przyszpitalnej czekała dziewczyna. Nagle zaczęła rodzić. Lekarze, którzy wybiegli z gabinetów, byli w szoku, ona w jeszcze większym, bo jak twierdziła, nie wiedziała, że jest w ciąży. Na szczęście porodówka była blisko, więc akcja zakończyła się sukcesem.
Wspomnienia z innego nietypowego porodu ma też dyrektor Lewandowski: - 25 lat temu, gdy byłem młodym lekarzem, jeździłem w pogotowiu. Pojechałem na wieś do porodu. Okazało się, że akcja jest już mocno zaawansowana. Przyjąłem poród, ale maluch urodził się dziesięć tygodni wcześniej. Modliłem się, żebyśmy bezpiecznie dojechali do szpitala. Udało się.
Najnowsze wiadomości
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Spieszył się na świat. Urodził się w taksówce
marci-nkuch
14.02.12, 11:59
Czy ktoś rozumie ostatnie zdanie w tym artykule?»
-
Re: Spieszył się na świat. Urodził się w taksówce
komix1
14.02.12, 13:10
10 tygodni wczesniej? Ale mial odcieta pepowine czy nie?»




