Bydgoscy politycy brylują w ogólnopolskiej telewizji
13.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 14:18
Sikorski, Olszewski, Czarnecki i Kłopotek - to bydgoscy politycy, którzy znaleźli się w czołówce rankingu na najczęściej cytowanych w telewizyjnych serwisach informacyjnych
Raport "Cztery stacje" przygotowała agencja informacyjna Press-Service Monitoring Mediów. Od czerwca do grudnia ubiegłego roku jej pracownicy analizowali zawartość głównych wydań "Faktów" (TVN), "Panoramy" (TVP2), "Wiadomości" (TVP1) i "Wydarzeń" (Polsat).
"Wydawcy tych serwisów z pewnością mają wpływ na to, jak Polacy postrzegają i rozumieją otaczający ich świat" - piszą autorzy we wstępie do raportu. "Uznaliśmy, że warto systematycznie, a więc z wydania na wydanie monitorować zawartość głównych wydań tych serwisów".
Eksperci z agencji Press, oprócz rankingu najbardziej popularnych tematów, które przewinęły się w tych czterech programach, podliczyli także aktywność polityków wszystkich opcji. W pierwszej trzydziestce znalazło się czterech przedstawicieli sceny politycznej z Bydgoszczy: Radosław Sikorski (10. miejsce) Paweł Olszewski (13.), Ryszard Czarnecki (23.) i Eugeniusz Kłopotek (26.).
Niekwestionowanym zwycięzcą rankingu został oczywiście premier Donald Tusk, który skomentował w drugim półroczu 2011 r. aż 766 wydarzeń w serwisach telewizyjnych. Tuż za nim, z wynikiem gorszym o 150 - prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Najwyżej z lokalnych polityków znalazł się szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski (prawie 200 komentarzy). Wysoka lokata Sikorskiego nie dziwi, jeśli weźmie się pod uwagę najczęściej emitowane wydarzenia w serwisach telewizyjnych w końcówce zeszłego roku. To - oprócz wyborów parlamentarnych i kryzysu gospodarczego - polska prezydencja w Unii Europejskiej, sytuacja w Libii i masakra w Norwegii. Sikorski odnosił się do nich jako minister spraw zagranicznych.
Dobre 13. miejsce zajął Paweł Olszewski. Jak sam przyznaje, częste wystąpienia w mediach w zeszłym roku związane były z jego funkcjami w partii. W lipcu zastąpił na stanowisku rzecznika prasowego klubu Krzysztofa Tyszkiewicza, a w listopadzie został sekretarzem klubu parlamentarnego PO. Gdyby raport powstał dzisiaj, Olszewski miałby szansę znaleźć się w rankingu o dwa oczka wyżej i przegonić Grzegorza Napieralskiego, byłego szefa Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Grzegorza Schetynę, eksmarszałka Sejmu. Obaj po wyborach parlamentarnych zniknęli ze szklanego ekranu.
Z wyniku powinien być zadowolony Ryszard Czarnecki, eurodeputowany PiS. Większość polityków z Brukseli żyje sprawami Unii i nie kwapi się do częstego komentowania polskiego podwórka. Czarneckiego w rankingu wyprzedził tylko jeden europoseł - Zbigniew Ziobro z Solidarnej Polski.
Miejsce na liście w rankingu Pressa nieco Czarneckiego rozczarowało. - To nie jest aż tak bardzo dobry wynik, jakiego się spodziewałem - komentuje. - Gdyby w raporcie uwzględniono cytowalność w internecie, byłbym w pierwszej piętnastce - mój blog jest na 11 różnych portalach.
Eugeniusz Kłopotek i jego 26. miejsce świadczy o tym, że specyficzny język polityka Polskiego Stronnictwa Ludowego jeszcze się w mediach nie znudził. Z posłem PSL w rankingu przegrywają m.in. Bartosz Arłukowicz, Arkadiusz Mularczyk i Joachim Brudziński.
Czy dobre lokaty bydgoskich polityków w rankingu mają jakieś znaczenie dla regionu? Socjolodzy w to wątpią. - Minister Sikorski i poseł Olszewski to nie są politycy regionalni - uważa Michał Cichoracki, socjolog z Wyższej Szkoły Gospodarki. - Obaj znacznie wykraczają poza lokalną politykę, a najważniejsze role, jakie pełnią, to te przypisane do Warszawy. To ze względu na ważne funkcje ogólnokrajowe znaleźli się w czołówce rankingu. Bydgoszcz nie ma tu nic do rzeczy.
Podobnie jest z Czarneckim i Kłopotkiem. W Bydgoszczy pojawiają się okazjonalnie - ostatni raz w jesiennej kampanii przedwyborczej.
"Wydawcy tych serwisów z pewnością mają wpływ na to, jak Polacy postrzegają i rozumieją otaczający ich świat" - piszą autorzy we wstępie do raportu. "Uznaliśmy, że warto systematycznie, a więc z wydania na wydanie monitorować zawartość głównych wydań tych serwisów".
Eksperci z agencji Press, oprócz rankingu najbardziej popularnych tematów, które przewinęły się w tych czterech programach, podliczyli także aktywność polityków wszystkich opcji. W pierwszej trzydziestce znalazło się czterech przedstawicieli sceny politycznej z Bydgoszczy: Radosław Sikorski (10. miejsce) Paweł Olszewski (13.), Ryszard Czarnecki (23.) i Eugeniusz Kłopotek (26.).
Niekwestionowanym zwycięzcą rankingu został oczywiście premier Donald Tusk, który skomentował w drugim półroczu 2011 r. aż 766 wydarzeń w serwisach telewizyjnych. Tuż za nim, z wynikiem gorszym o 150 - prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Najwyżej z lokalnych polityków znalazł się szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski (prawie 200 komentarzy). Wysoka lokata Sikorskiego nie dziwi, jeśli weźmie się pod uwagę najczęściej emitowane wydarzenia w serwisach telewizyjnych w końcówce zeszłego roku. To - oprócz wyborów parlamentarnych i kryzysu gospodarczego - polska prezydencja w Unii Europejskiej, sytuacja w Libii i masakra w Norwegii. Sikorski odnosił się do nich jako minister spraw zagranicznych.
Dobre 13. miejsce zajął Paweł Olszewski. Jak sam przyznaje, częste wystąpienia w mediach w zeszłym roku związane były z jego funkcjami w partii. W lipcu zastąpił na stanowisku rzecznika prasowego klubu Krzysztofa Tyszkiewicza, a w listopadzie został sekretarzem klubu parlamentarnego PO. Gdyby raport powstał dzisiaj, Olszewski miałby szansę znaleźć się w rankingu o dwa oczka wyżej i przegonić Grzegorza Napieralskiego, byłego szefa Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Grzegorza Schetynę, eksmarszałka Sejmu. Obaj po wyborach parlamentarnych zniknęli ze szklanego ekranu.
Z wyniku powinien być zadowolony Ryszard Czarnecki, eurodeputowany PiS. Większość polityków z Brukseli żyje sprawami Unii i nie kwapi się do częstego komentowania polskiego podwórka. Czarneckiego w rankingu wyprzedził tylko jeden europoseł - Zbigniew Ziobro z Solidarnej Polski.
Miejsce na liście w rankingu Pressa nieco Czarneckiego rozczarowało. - To nie jest aż tak bardzo dobry wynik, jakiego się spodziewałem - komentuje. - Gdyby w raporcie uwzględniono cytowalność w internecie, byłbym w pierwszej piętnastce - mój blog jest na 11 różnych portalach.
Eugeniusz Kłopotek i jego 26. miejsce świadczy o tym, że specyficzny język polityka Polskiego Stronnictwa Ludowego jeszcze się w mediach nie znudził. Z posłem PSL w rankingu przegrywają m.in. Bartosz Arłukowicz, Arkadiusz Mularczyk i Joachim Brudziński.
Czy dobre lokaty bydgoskich polityków w rankingu mają jakieś znaczenie dla regionu? Socjolodzy w to wątpią. - Minister Sikorski i poseł Olszewski to nie są politycy regionalni - uważa Michał Cichoracki, socjolog z Wyższej Szkoły Gospodarki. - Obaj znacznie wykraczają poza lokalną politykę, a najważniejsze role, jakie pełnią, to te przypisane do Warszawy. To ze względu na ważne funkcje ogólnokrajowe znaleźli się w czołówce rankingu. Bydgoszcz nie ma tu nic do rzeczy.
Podobnie jest z Czarneckim i Kłopotkiem. W Bydgoszczy pojawiają się okazjonalnie - ostatni raz w jesiennej kampanii przedwyborczej.
Najnowsze wiadomości
- 15 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Bydgoscy politycy brylują w ogólnopolskiej tele...
marci-nkuch
13.02.12, 16:34
Oni są z Bydgoszczy raz na cztery lata. I to tyle jeśli chodzi o ich związki z tym miastem.»
-
Re: Bydgoscy politycy brylują w ogólnopolskiej te
jazss
13.02.12, 19:15
A czemu bydgoscy dziennikarze nie potrafią powiedzieć sprawdzam, tym politykom? Przecież od tego jest prasa, żeby nękać za obietnice wyborcze? Pokażcie artykuły gdzie punktujecie »
-
Re: Bydgoscy politycy brylują w ogólnopolskiej te
5skala
13.02.12, 21:07
Po pierwsze pracują tylko na swoje konto,swoją popularność-nic nie robią dla regionu ale to dlatego ,że to tacy bydgoszczanie tylko z urodzenia ,a nie życia tu,Czarnecki nawet tym nie może »




