Orłoś, Banaszak i Satanowski wspierają Galerię Autorską
13.02.2012
, aktualizacja: 14.02.2012 13:12
Jest kolejny list otwarty w obronie Galerii Autorskiej, która boryka się z trudną sytuacją finansową. Jej właścicieli nie stać na utrzymanie lokalu, w którym się znajduje.
Po raz drugi na ręce Rafała Bruskiego trafi list obrońców bydgoskiej galerii. Pierwszy podpisany przez ponad 400 osób jak do tej pory nie skłonił władz miasta do pomocy Jackowi Solińskiemu i Janowi Kaji w utrzymaniu Galerii Autorskiej. Jego adresaci domagali się w nim, by ratusz zwolnił ich z ponoszenia kosztów i wsparł w remoncie lokalu. Wśród nich m.in. poeta ks. Franciszek Kamecki, prezes bydgoskiego oddziału SPP Wojciech Banach, artysta plastyk Kazimierz Drejas czy poeta i aktor bydgoskiego teatru Mieczysław Franaszek. Znaczna większość sygnatariuszy związana była z bydgoskim środowiskiem artystycznym.
Kolejne pismo w sprawie Galerii Autorskiej podpisali ludzie kultury z całej Polski. Zwrócili się w nim do Bruskiego z prośbą o zaniechanie pobierania czynszu za lokal, w którym jest galeria, przywołując słowa znakomitego pisarza Henryka Wańka: "Galeria Autorska stała się jednym z pomników kultury. Jest to rozpoznawalna i szanowana instytucja, jak zawsze otwarta, pracowita, wytrwała". Wskazują także na to, że kultura w Bydgoszczy to nie tylko teatr i filharmonia, ale też mniejsze centra kultury. - Jest od nich mniejsza, ale nie te względy decydują o pożyteczności miejsca kultury i energii jaka z niego bije, ale tajemnica spotkania człowieka z tym miejscem, człowieka z człowiekiem w tym miejscu i wreszcie człowieka ze sztuką w tym miejscu - piszą nadawcy listu.
Wśród nich znaleźli się m.in. piosenkarka Hanna Banaszak, prof. Edward Balcerzan z UAM w Poznaniu, prof. Jan Ciechowicz z Uniwersytetu Gdańskiego, poeta i eseista Przemysław Dakowicz, poeta cieszący się międzynarodową renomą Tadeusz Dąbrowski, a także senator RP Andrzej Grzyb, alpinista Michał Jagiełło, dyrektor Muzeum K.I.. Gałczyńskiego w Praniu Wojciech Kass oraz Maciej Orłoś, znany prezenter "Teleexpressu" i polski kompozytor muzyki filmowej Jerzy Satanowski.
Jacek Soliński i Jan Kaja prowadzą Galerię Autorską od ponad 30 lat, przy ul. Pomorskiej 48 - od niespełna sześciu lat. Organizują tam wystawy plastyczne, spotkania autorskie, performency, dzięki którym swoją sztukę pokazują twórcy zarówno z regionu, jak i zagranicy. Obaj cieszą się, że poparło ich środowisko artystyczne, ale w obecnej sytuacji trudno im o optymizm. - Jeśli nie uda się znaleźć jakiegoś rozwiązania prawdopodobnie będziemy musieli zmienić adres. Przeniesiemy się do piwnicy na Chocimską 5, gdzie dawniej mieściła się galeria - mówią.
Kolejne pismo w sprawie Galerii Autorskiej podpisali ludzie kultury z całej Polski. Zwrócili się w nim do Bruskiego z prośbą o zaniechanie pobierania czynszu za lokal, w którym jest galeria, przywołując słowa znakomitego pisarza Henryka Wańka: "Galeria Autorska stała się jednym z pomników kultury. Jest to rozpoznawalna i szanowana instytucja, jak zawsze otwarta, pracowita, wytrwała". Wskazują także na to, że kultura w Bydgoszczy to nie tylko teatr i filharmonia, ale też mniejsze centra kultury. - Jest od nich mniejsza, ale nie te względy decydują o pożyteczności miejsca kultury i energii jaka z niego bije, ale tajemnica spotkania człowieka z tym miejscem, człowieka z człowiekiem w tym miejscu i wreszcie człowieka ze sztuką w tym miejscu - piszą nadawcy listu.
Wśród nich znaleźli się m.in. piosenkarka Hanna Banaszak, prof. Edward Balcerzan z UAM w Poznaniu, prof. Jan Ciechowicz z Uniwersytetu Gdańskiego, poeta i eseista Przemysław Dakowicz, poeta cieszący się międzynarodową renomą Tadeusz Dąbrowski, a także senator RP Andrzej Grzyb, alpinista Michał Jagiełło, dyrektor Muzeum K.I.. Gałczyńskiego w Praniu Wojciech Kass oraz Maciej Orłoś, znany prezenter "Teleexpressu" i polski kompozytor muzyki filmowej Jerzy Satanowski.
Jacek Soliński i Jan Kaja prowadzą Galerię Autorską od ponad 30 lat, przy ul. Pomorskiej 48 - od niespełna sześciu lat. Organizują tam wystawy plastyczne, spotkania autorskie, performency, dzięki którym swoją sztukę pokazują twórcy zarówno z regionu, jak i zagranicy. Obaj cieszą się, że poparło ich środowisko artystyczne, ale w obecnej sytuacji trudno im o optymizm. - Jeśli nie uda się znaleźć jakiegoś rozwiązania prawdopodobnie będziemy musieli zmienić adres. Przeniesiemy się do piwnicy na Chocimską 5, gdzie dawniej mieściła się galeria - mówią.
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów






