Wielkie zamieszanie z biletami. Co dalej z systemem A+T?
07.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 23:30
Pasażerowie z Fordonu, Łęgnowa i Osowej Góry nie mogą już dojechać z biletami okresowymi w systemie A+T do centrum. Ratusz twierdzi, że taką decyzję podjęli radni. A oni nic nie wiedzą i dziwią się nowym przepisom
Ceny biletów komunikacji miejskiej zmieniły się 1 lutego. Ratusz i Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej informowali o tym szczegółowo. Ale jedna wiadomość ważna dla setek pasażerów im umknęła.
- Od dawna kupuję bilet na linię autobusową nr 70 łączony z tramwajową "trójką". Ale już nie mam takiej możliwości. Wiedziałam że ceny się zmieniają, ale o likwidacji A+T przecież nikt nic nie mówił - opowiada zdziwiona Elwira Sokołowska z Fordonu. - Musiałam kupić całą sieciówkę za 88 zł. Teraz, żeby dojechać do pracy, muszę płacić aż o 26 zł więcej niż do tej pory.
Rzeczywiście, informacji o zmianach w systemie A+T na próżno szukać wśród głównych informacji na stronie Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. Nie ma jej też w uzasadnieniu i omówieniu uchwały rady miasta o zmianach cen biletów ani na stronie Urzędu Miasta. Krótka wzmianka na ten temat jest ukryta tylko na jednej z podstron witryny drogowców. Wynika z niej, że zlikwidowano bilety okresowe na A+T, a pozostawiono tylko jednorazowe.
Tajemniczym zniknięciem biletów okresowych na A +T są też zdziwieni radni.
- Przecież nikt z nas nie głosował za likwidacją A+T - mówi Piotr Król (PiS). - Nie wierzę, że zrobiono coś takiego.
- Zupełnie sobie nie przypominam głosowania nad A+T na sesji - dodaje Maciej Grześkowiak (Miasto dla Pokoleń). - Jeśli to prawda, to jest to działanie wbrew interesowi mieszkańców za plecami radnych.
Jak doszło do tego zamieszania?
Podczas listopadowej sesji rady miasta, debata nad zmianami cennika usług komunikacyjnych była bardzo gorąca. Jedna z kontrowersji dotyczyła planów likwidacji biletów okresowych na jedną linię. A ten rodzaj biletów był zawsze w pakiecie z biletami systemu przesiadkowego A+T. Kiedy wszystko wskazywało, że radni odrzucą całą uchwałę o zmianach cen, prezydent zgłosił autopoprawkę. Zaproponował, aby do cennika przywrócić bilety okresowe na jedną linię za 74 zł. Rzeczywiście o A+T nie wspomniał.
- I nie musiał wspominać, bo dla wszystkich jest jasne, że bilet na jedną linię to to samo, co bilet na A+T. Tak było od lat, tak to rozumiałem ja i moi koledzy. Przecież to, co teraz się dzieje, to absurd - oburza się Król.
Czy prezydent Rafał Bruski, zgłaszając w listopadzie autopoprawkę do uchwały, miał na myśli zarówno bilety na jedną linię, jak i na A+T? Dzisiaj ratusz przekonuje, że decyzja o likwidacji systemu przesiadkowego dla biletów okresowych była świadoma.
- Miało być tak, jak jest obecnie. Zgodnie z wolą prezydenta do cennika trafił tylko bilet na jedną linię i na pewno zgłaszając autopoprawkę nie myślał o systemie przesiadkowym - tłumaczy rzecznik prezydenta Piotr Kurek. - Wówczas radni przyjęli ten pomysł, nie wzbudził on żadnej kontrowersji ani debaty.
- Piotr Król: Takie tłumaczenie jest kuriozalne. Jeśli jest tak, jak mówi rzecznik, to zostaliśmy po prostu wprowadzeni w błąd. Ale jeśli w cenniku nie ma już okresowych A+T, to należy ten błąd jak najszybciej poprawić. Będę apelował, aby uzupełnić cennik na najbliższej sesji rady miasta.
Dlaczego drogowcy o likwidacji A+T nie poinformowali w wystarczający sposób pasażerów?
Daniel Sarul, zastępca naczelnika wydziału biletowo-taryfowego ZDMiKP nie widzi problemu: - Żaden z pasażerów nie zgłaszał do nas zastrzeżeń. A poza tym dotychczasowi klienci A+T mają teraz do dyspozycji bardzo atrakcyjną sieciówkę za 88 zł - dodaje.
System A+T powstał w 2008 r., aby mieszkańcy najbardziej odległych dzielnic: Fordonu, Osowej Góry i Łęgnowa mogli dojeżdżać do centrum miasta na podstawie jednego biletu. Po likwidacji biletów miesięcznych, system A+T wciąż obowiązuje na bilety jednorazowe.
- Od dawna kupuję bilet na linię autobusową nr 70 łączony z tramwajową "trójką". Ale już nie mam takiej możliwości. Wiedziałam że ceny się zmieniają, ale o likwidacji A+T przecież nikt nic nie mówił - opowiada zdziwiona Elwira Sokołowska z Fordonu. - Musiałam kupić całą sieciówkę za 88 zł. Teraz, żeby dojechać do pracy, muszę płacić aż o 26 zł więcej niż do tej pory.
Rzeczywiście, informacji o zmianach w systemie A+T na próżno szukać wśród głównych informacji na stronie Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. Nie ma jej też w uzasadnieniu i omówieniu uchwały rady miasta o zmianach cen biletów ani na stronie Urzędu Miasta. Krótka wzmianka na ten temat jest ukryta tylko na jednej z podstron witryny drogowców. Wynika z niej, że zlikwidowano bilety okresowe na A+T, a pozostawiono tylko jednorazowe.
Tajemniczym zniknięciem biletów okresowych na A +T są też zdziwieni radni.
- Przecież nikt z nas nie głosował za likwidacją A+T - mówi Piotr Król (PiS). - Nie wierzę, że zrobiono coś takiego.
- Zupełnie sobie nie przypominam głosowania nad A+T na sesji - dodaje Maciej Grześkowiak (Miasto dla Pokoleń). - Jeśli to prawda, to jest to działanie wbrew interesowi mieszkańców za plecami radnych.
Jak doszło do tego zamieszania?
Podczas listopadowej sesji rady miasta, debata nad zmianami cennika usług komunikacyjnych była bardzo gorąca. Jedna z kontrowersji dotyczyła planów likwidacji biletów okresowych na jedną linię. A ten rodzaj biletów był zawsze w pakiecie z biletami systemu przesiadkowego A+T. Kiedy wszystko wskazywało, że radni odrzucą całą uchwałę o zmianach cen, prezydent zgłosił autopoprawkę. Zaproponował, aby do cennika przywrócić bilety okresowe na jedną linię za 74 zł. Rzeczywiście o A+T nie wspomniał.
- I nie musiał wspominać, bo dla wszystkich jest jasne, że bilet na jedną linię to to samo, co bilet na A+T. Tak było od lat, tak to rozumiałem ja i moi koledzy. Przecież to, co teraz się dzieje, to absurd - oburza się Król.
Czy prezydent Rafał Bruski, zgłaszając w listopadzie autopoprawkę do uchwały, miał na myśli zarówno bilety na jedną linię, jak i na A+T? Dzisiaj ratusz przekonuje, że decyzja o likwidacji systemu przesiadkowego dla biletów okresowych była świadoma.
- Miało być tak, jak jest obecnie. Zgodnie z wolą prezydenta do cennika trafił tylko bilet na jedną linię i na pewno zgłaszając autopoprawkę nie myślał o systemie przesiadkowym - tłumaczy rzecznik prezydenta Piotr Kurek. - Wówczas radni przyjęli ten pomysł, nie wzbudził on żadnej kontrowersji ani debaty.
- Piotr Król: Takie tłumaczenie jest kuriozalne. Jeśli jest tak, jak mówi rzecznik, to zostaliśmy po prostu wprowadzeni w błąd. Ale jeśli w cenniku nie ma już okresowych A+T, to należy ten błąd jak najszybciej poprawić. Będę apelował, aby uzupełnić cennik na najbliższej sesji rady miasta.
Dlaczego drogowcy o likwidacji A+T nie poinformowali w wystarczający sposób pasażerów?
Daniel Sarul, zastępca naczelnika wydziału biletowo-taryfowego ZDMiKP nie widzi problemu: - Żaden z pasażerów nie zgłaszał do nas zastrzeżeń. A poza tym dotychczasowi klienci A+T mają teraz do dyspozycji bardzo atrakcyjną sieciówkę za 88 zł - dodaje.
System A+T powstał w 2008 r., aby mieszkańcy najbardziej odległych dzielnic: Fordonu, Osowej Góry i Łęgnowa mogli dojeżdżać do centrum miasta na podstawie jednego biletu. Po likwidacji biletów miesięcznych, system A+T wciąż obowiązuje na bilety jednorazowe.
Najnowsze wiadomości
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Wielkie zamieszanie z biletami. Co dalej z syst...
dziedekl
07.02.12, 09:28
Jak zwykle w zarządzie dróg.Pasażerów mają za nic a do tego co jest niezwykłe radnych,co wychodzi na to że są za mocni.Myślę że wreszcie nadszedł już czas by ten twór zrobiony sztucznie dla »
-
Wielkie zamieszanie z biletami.
dibis
07.02.12, 11:59
Nie pierwszy raz dowiadujemy się, że urzędas z ZDMiKP to rasowy bezmózg. Szczerze mówiąc, znam kilku urzędasów i oni są tak samo niereformowalni w życiu osobistym, z czego wyciągam wniosek, »
-
Wielkie zamieszanie z biletami. Co dalej z syst...
dawid.paterski
08.02.12, 16:13
Łatwo jest oskarżać, a trudniej jest podać powód, szczególnie trudno, gdy jest on całkowicie wymyślony. »






