Połowa ludzi to alergicy. Jest o czym dyskutować
03.02.2012
, aktualizacja: 02.02.2012 22:29
Czy żywność genetycznie modyfikowana ma wpływ na rozwój alergii pokarmowych? Wywołuje u człowieka takie skutki uboczne, jak u zwierząt? W Bydgoszczy rozpoczęło się pierwsze w Polsce sympozjum poświęcone alergiom pokarmowym.
Anna Twardowska: Będzie pan dzisiaj dyskutował na temat zagrożeń, jakie niesie jedzenie żywności modyfikowana genetycznie. Już znamy te skutki uboczne?
Zbigniew Bartuzi*: Z tą żywnością jest jak z paleniem papierosów. Palacz nie odczuwa od razu skutków ubocznych związanych z nałogiem. One pojawiają się po latach. Żywność genetycznie modyfikowana jest stosunkowo krótko na rynku i trudno jednoznacznie stwierdzić, że jest szkodliwa lub obojętna dla organizmu. Nie przeprowadzono badań na człowieku.
A te prowadzone na zwierzętach?
- Nie można ich wyników przekładać na ludzi.
Co z nich wynika?
- U myszy, które jadły zmodyfikowaną soję, dochodziło do zmian w obrębie jelita. Miały przerost nabłonka.
Powstają przez to nowotworowe polipy.
- No i stajemy przed dylematem: Czy tak samo będzie w przypadku ludzi? Zagrożenie istnieje. Są nim herbicydy, czyli środki chwastobójcze. Rośliny genetycznie modyfikowane są na nie odporne, ale wchłaniają je. Jedząc taką kukurydzę czy soję, zjadamy też skumulowane w nich środki, użyte do zwalczania chwastów.
Bez badań można stwierdzić, że nie będzie to obojętne dla człowieka?
- Medycyna musi opierać się na faktach. W Polsce nie ma jeszcze zbyt wiele GMO. Ale w USA jest bardzo dużo. W Europie też sporo, dlatego i my musimy przygotować się na zagrożenia związane z jej wprowadzaniem. Na razie prezydent nie zdecydował się podpisać ustawy o nasiennictwie, która zdaniem ekologów otworzyłaby drogę dla roślin transgenicznych w Polsce. Ale to weto nie oznacza, że takich produktów nie ma na rynku.
Modyfikowana soja jest w czekoladzie.
- Tak, ale na opakowaniu produktu nie ma o tym informacji. Uważam, że każdy z nas ma prawo do takiej wiedzy. Nieważne czy zdecyduję się kupić czekoladę czy nie, ale chcę wybierać świadomie.
Jednak temat GMO nie zdominuje całego sympozjum?
- Będziemy rozmawiać o szeroko pojętych alergiach pokarmowych. Jest wiele nowych odkryć związanych z tym problemem. Wiemy już, że ok. 60 procent migren jest wywołanych alergią pokarmową. Istnieje również związek między astmą a alergią. Problem jest poważny i złożony, jak szacujemy, prawie połowa społeczeństwa cierpi z powodu różnych alergii czy nadwrażliwości na pokarmy.
*Prof. Zbigniew Bartuzi - kierownik Kliniki Alergologii, Immunologii Klinicznej i Chorób Wewnętrznych Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 oraz przewodniczącym Sekcji Alergii na Pokarmy Polskiego Towarzystwa Alergologicznego.
Pierwsze w Polsce Sympozjum Alergii na Pokarmy zorganizowano w Bydgoszczy nieprzypadkowo. Klinika kierowana przez prof. Bartuziego jest jedną z najlepszych w kraju, tutaj przewożeni są pacjenci z postaciami najcięższych alergii. Bydgoszcz jest bardzo silnym ośrodkiem medycznym, dlatego co roku odbywa się tutaj kilkanaście konferencji medycznych. Ich tematyka jest bardzo szeroka: medycyna sportowa, nowotwory odbytu, nadciśnienie tętnicze, problemy ginekologiczne.
Zbigniew Bartuzi*: Z tą żywnością jest jak z paleniem papierosów. Palacz nie odczuwa od razu skutków ubocznych związanych z nałogiem. One pojawiają się po latach. Żywność genetycznie modyfikowana jest stosunkowo krótko na rynku i trudno jednoznacznie stwierdzić, że jest szkodliwa lub obojętna dla organizmu. Nie przeprowadzono badań na człowieku.
A te prowadzone na zwierzętach?
- Nie można ich wyników przekładać na ludzi.
Co z nich wynika?
- U myszy, które jadły zmodyfikowaną soję, dochodziło do zmian w obrębie jelita. Miały przerost nabłonka.
Powstają przez to nowotworowe polipy.
- No i stajemy przed dylematem: Czy tak samo będzie w przypadku ludzi? Zagrożenie istnieje. Są nim herbicydy, czyli środki chwastobójcze. Rośliny genetycznie modyfikowane są na nie odporne, ale wchłaniają je. Jedząc taką kukurydzę czy soję, zjadamy też skumulowane w nich środki, użyte do zwalczania chwastów.
Bez badań można stwierdzić, że nie będzie to obojętne dla człowieka?
- Medycyna musi opierać się na faktach. W Polsce nie ma jeszcze zbyt wiele GMO. Ale w USA jest bardzo dużo. W Europie też sporo, dlatego i my musimy przygotować się na zagrożenia związane z jej wprowadzaniem. Na razie prezydent nie zdecydował się podpisać ustawy o nasiennictwie, która zdaniem ekologów otworzyłaby drogę dla roślin transgenicznych w Polsce. Ale to weto nie oznacza, że takich produktów nie ma na rynku.
Modyfikowana soja jest w czekoladzie.
- Tak, ale na opakowaniu produktu nie ma o tym informacji. Uważam, że każdy z nas ma prawo do takiej wiedzy. Nieważne czy zdecyduję się kupić czekoladę czy nie, ale chcę wybierać świadomie.
Jednak temat GMO nie zdominuje całego sympozjum?
- Będziemy rozmawiać o szeroko pojętych alergiach pokarmowych. Jest wiele nowych odkryć związanych z tym problemem. Wiemy już, że ok. 60 procent migren jest wywołanych alergią pokarmową. Istnieje również związek między astmą a alergią. Problem jest poważny i złożony, jak szacujemy, prawie połowa społeczeństwa cierpi z powodu różnych alergii czy nadwrażliwości na pokarmy.
*Prof. Zbigniew Bartuzi - kierownik Kliniki Alergologii, Immunologii Klinicznej i Chorób Wewnętrznych Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 oraz przewodniczącym Sekcji Alergii na Pokarmy Polskiego Towarzystwa Alergologicznego.
Pierwsze w Polsce Sympozjum Alergii na Pokarmy zorganizowano w Bydgoszczy nieprzypadkowo. Klinika kierowana przez prof. Bartuziego jest jedną z najlepszych w kraju, tutaj przewożeni są pacjenci z postaciami najcięższych alergii. Bydgoszcz jest bardzo silnym ośrodkiem medycznym, dlatego co roku odbywa się tutaj kilkanaście konferencji medycznych. Ich tematyka jest bardzo szeroka: medycyna sportowa, nowotwory odbytu, nadciśnienie tętnicze, problemy ginekologiczne.
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy






