Minister spraw zagranicznych na tropie śmieciarza

Małgorzata Czajkowska
09.01.2012 , aktualizacja: 09.01.2012 12:26
A A A Drukuj
Fotodowód autorstwa ministra Sikorskiego Fot. Radek Sikorski Fotodowód autorstwa ministra Sikorskiego
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przyłączył się do leśników, policjantów i wójtów walczących z narastająca plagą wywożenia śmieci do podbydgoskich lasów. Zrobione przez niego zdjęcie pozwoli ustalić, kto wyrzucił odpady w zagajniku w pobliżu dworku ministra w Chobielinie
W podbydgoskich lasach z każdym rokiem przybywa dzikich wysypisk. Proceder narasta m.in. w efekcie zamykania osiedlowych śmietników, do których właściciele domów jednorodzinnych podrzucali niegdyś swoje śmieci. Na zdjęciu Andrzej Gołowacz z Nadleśnictwa Bydgoszcz przy nowo odkrytym wysypisku w Białych Błotach.
Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja gazeta
W podbydgoskich lasach z każdym rokiem przybywa dzikich wysypisk. Proceder narasta m.in. w efekcie zamykania osiedlowych śmietników, do których właściciele domów jednorodzinnych podrzucali niegdyś swoje śmieci. Na zdjęciu Andrzej Gołowacz z Nadleśnictwa Bydgoszcz przy nowo odkrytym wysypisku w Białych Błotach.
Na adres e-mailowy burmistrza Szubina Ignacego Pogodzińskiego trafiła nietypowa fotografia. Widać na niej leśną drogę, a tuż obok niej nielegalne wysypisko. Wśród odpadów: papy, gruzu, kartonów i szmat, leży pęknięta przednia szyba samochodowa z naklejką kontrolną, na której widać numer rejestracyjny wozu. Autorem demaskatorskiego zdjęcia jest najznaczniejszy mieszkaniec okolicy - minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, właściciel dworku w podszubińskim Chobielinie. Polityk natrafił na leśne wysypisko podczas spaceru z psem.

Policja bez maila i aparatu

Burmistrz postawił na nogi miejscową policję. W szubińskim komisariacie pracuje 37 funkcjonariuszy, mundurowi od rana zastanawiali się, jak szybko rozwiązać sprawę, złapać śmieciarza i zadowolić przełożonych.

Mogli się zabrać do intensywnej pracy dużo wcześniej, bo identyczne, telefoniczne zgłoszenie wpłynęło 27 grudnia na policję od sołtysa miejscowości Stary Jarużyn. Mimo to dotychczas nie udało się ustalić właściciela szyby z naklejką, czyli głównego podejrzanego w sprawie dzikiego wysypiska.

- Jesteśmy w trakcie badania tego wykroczenia - zapewnia sierżant Justyna Topolska, rzeczniczka komendy powiatowej policji w Nakle, której podlega szubiński komisariat.

Tymczasem pracownicy urzędu domyślają się już, kto wyrzucił śmieci do lasu. - Zdjęcie okazało się bardzo pomocne. Nie jest dla nas tajemnicą, kto ostatnio remontował dom i wymieniał szybę w samochodzie - przyznaje burmistrz Pogodziński.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, minister Sikorski wysłał zdjęcia do burmistrza, ponieważ szubińscy policjanci nie mają skrzynki e-mailowej ani aparatu cyfrowego, którym mogliby udokumentować dowody przestępstwa.

Wstyd ministra

- Moim obowiązkiem jest promowanie dobrego wizerunku Polski. W Chobielinie goszczę ważne osobistości. Będąc kiedyś na spacerze z gościem z Wielkiej Brytanii zobaczyłem fury śmieci i było mi najzwyczajniej wstyd - tłumaczy swoje zaangażowanie Sikorski. Minister zachęca innych, by w podobnych okolicznościach nie pozostawali bierni: - Nad Notecią przy dworze powiesiliśmy tablicę "Jeśli uważasz, że tu jest ładnie, zabierz swoje śmieci ze sobą". Ale jeśli perswazja nie skutkuje, to powinniśmy informować straż leśną i policję, bo one mogą interweniować tylko wtedy, gdy ktoś da im znać. W tym przypadku pomyślałem, że bezmyślność tych ludzi daje szanse na ich wytropienie. Zachęcam do identyfikowania sprawców przestępstw przeciw przyrodzie. Najlepszą karą byłby obowiązek zabrania swoich śmieci tam, gdzie ich miejsce i praca przy sprzątaniu lasu.

Plany burmistrza

Burmistrz Pogodziński chwali postawę ministra. - Każdy powinien zareagować tak jak szef MSZ - zauważa. - Moja gmina w jednej trzeciej jest porośnięta lasami, sterty podrzucanych śmieci to narastający problem, dlatego planuję zakup kamer, którymi będziemy filmować śmieciarzy.

To, co planuje Pogodziński, już zrealizował wójt gminy Osielsko Wojciech Sypniewski.

- Wypowiedziałem wojnę mieszkańcom, którzy podrzucają domowe odpadki pod kontenerami do segregacji śmieci. Kilka dni temu zamontowałem trzy kamery, które pozwolą sfilmować tych, którzy przy kontenerach na szkło, plastik i metale porzucają jak leci domowe odpadki - mówi Sypniewski.

Póki co walkę ze śmieciarzami przegrywają strażnicy leśni. - Mamy pod opieką 15 tysięcy hektarów lasu - mówi Andrzej Białkowski z Nadleśnictwa Bydgoszcz. - Nie ma dnia, abyśmy nie znaleźli w lesie góry śmieci.

Białkowski nie kryje, że tygodniowo wywozi z lasu pełen kontener śmieci. - Rocznie na sprzątanie naszego lasu wydajemy 150 tysięcy złotych - mówi Białkowski.

- Nigdy nie udało się znaleźć winnego? - Zdarza się - uspokajają leśnicy.

Ludzie lasu mają narzędzia do identyfikacji brudasów. - Trzy kamery, które każdego dnia instalujemy w różnych miejscach - zdradza Białkowski. - Są naszym sojusznikiem w walce ze złodziejami drewna i tymi, co wyrzucają śmieci.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 99 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    98 głosów

SERWISY SPECJALNE

Witajcie na Świecie w Bydgoszczy!

Partner serwisu Bella Happy Natural Care

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Jesteśmy na Facebooku