Czyszczenie Zawiszy
2010-09-02
, aktualizacja: 01.09.2010 17:59
Porządki w bydgoskim klubie. Stowarzyszenie Kibiców zostało wyrzucone z pomieszczeń zajmowanych na stadionie. Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza będzie natomiast postawione przed wyborem: czy zgodzić się na kolejne ograniczenie swoich praw w futbolowej spółce
Po środowej rozróbie chuliganów na meczu Zawisza - Widzew ratusz, zarząd klubu oraz gospodarz obiektu przy ul. Gdańskiej CWZS Zawisza są w ofensywie. Spowodowało ją bandyckie zachowanie około 200 kiboli, którzy bili się z policją i dokonali na stadionie zniszczeń na ok. 100 tys. zł.
Szybko zaczęły się więc zmiany. Jako pierwszy wprowadził je, gospodarujący należącym do miasta obiektem, CWZS Zawisza. - Użyczaliśmy trzy pomieszczenia Stowarzyszeniu Kibiców Zawiszy Bydgoszcz. Wymówiliśmy im umowy w trybie natychmiastowym - mówi wiceprezes Dariusz Bednarek.
Kibice korzystali z pokoju w siedzibie piłkarskiej spółki. Mieli także prawo do składowania flag i elementów tzw. oprawy w innym pomieszczeniu. Sklepik z pamiątkami także oni prowadzili. Ze wszystkich pomieszczeń musieli się wyprowadzić.
- Nasze decyzje są spowodowane oczywiście ostatnimi wydarzeniami. Mamy żal m.in. do kibiców za to, że zaprosili i wprowadzili na nasz obiekt ludzi z ŁKS, którzy byli bardzo aktywni w rozróbie. W tej awanturze w użyciu były także rzeczy składowane u nas, a służące do oprawy meczu. Chodzi mi o długie, plastikowe tyczki, na których wieszali flagi. One potem służyły do walki z policją. Sprawdzaliśmy przed meczem ich składzik. Były tam m.in. flagi i grill oraz owe tyczki. Wydawało się nam, że są w porządku. Okazało się, że i je można stosować w rozróbach - stwierdza Bednarek.
Sankcje wobec kibiców rozumie także Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza, drugi z akcjonariuszy piłkarskiej spółki. - Są one uzasadnione niedopuszczalnymi wydarzeniami z ostatniej środy - komentuje Karol Tonder, rzecznik SP.
SP Zawisza samo także będzie musiało uporać się z nowymi propozycjami ratusza i władz piłkarskiej spółki. Niektóre z nich mogą doprowadzić do kolejnego ograniczenia wpływu stowarzyszenia na działanie klubu (kilka miesięcy temu zrezygnowało z miejsca we władzach WKS Zawisza). Po bijatyce chuliganów piłka jest po stronie miasta i szefa spółki Macieja Skwierczyńskiego. Prezes w dramatycznym liście ostrzega, że klub może przestać istnieć i nawołuje wszystkich do wspólnego działania. W sprawie innego uregulowania działalności WKS Zawisza prezydent Konstanty Dombrowicz rozmawiał już ze Zbigniewem Bońkiem, partnerem strategicznym klubu. Głównym zadaniem na teraz jest bowiem znalezienie pieniędzy. Po rozróbie klub stracił wpływy z biletów (jeszcze cztery mecze musi rozegrać bez publiczności). - Uciekło także 700 tys. zł od sponsorów, którzy deklarowali wsparcie finansowe, ale po tym wszystkim się wycofali - mówił "Gazecie" Dombrowicz. - W budżecie miasta dodatkowych środków finansowych nie ma - dodaje.
Zarząd klubu ma kilka propozycji nowych reguł działania, które zostaną przedstawione Stowarzyszeniu Piłkarskiemu. Stanie się to 15 września, na walnym zebraniu akcjonariuszy
- Nie mogę niczego w tej sprawie komentować. O wszystkim będzie można porozmawiać 15 września - stwierdza rzecznik SP. Wiadomo, że rozmowy między SP a zarządem trwają. Jest kilka możliwych rozwiązań. Boniek już wcześniej mówił, że należy doprowadzić do ujednolicenia akcjonariatu. Na odsprzedanie swoich trzech procent i oddanie wszelkich wpływów w klubie musiałoby się zgodzić oczywiście SP Zawisza. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, to skrajne rozwiązanie jest mało prawdopodobne. Możliwy jest kompromis. SP Zawisza mogłoby się np. zrzec praw do logo i barw klubowych. Mówił o tym sam Boniek podczas niedawnej wizyty w Bydgoszczy.
- 23 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Czyszczenie Zawiszy
x_lub_y
02.09.10, 07:34
Taa, uciekło 700 tysięcy.. A nie 700 milionów? Podobno w kolejce dosponsoringu stał Gates i Jobs. Próbują własną nieudolność w pozyskiwaniusponsorów zwalić na tą sytuację. I już przez rok »






