Spod siatki za kółko, by zdążyć ma święta
2009-12-17
, aktualizacja: 16.12.2009 17:53
Siatkarze Delekty nie będą mieli spokojnych świąt. Połowę spędzą w samochodach. Najgorzej mają obaj Słowacy: Martin Sopko i Michal Cerven, bo czeka ich 28 godzin w podróży. Wsiadają w auta w nocy przed Wigilią - jak już wreszcie skończą mecz w Pucharze Polski.
ZOBACZ TAKŻE
Niezbyt miły prezent sprawiła zawodnikom telewizja Polsat na spółkę z Profesjonalną Ligą Piłki Siatkowej, która organizuje rozgrywki o Puchar Polski. W środę przed Wigilią Polsat kazał siatkarzom Delekty rozpocząć mecz o 20.30 - bo to termin zaplanowanej już transmisji.
Terminy spotkań 1/4 Pucharu Polski znane były wprawdzie już od czerwca, ale dopiero w tym tygodniu ich organizatorzy powiadomieni zostali o godzinach rozpoczęcia meczów.
- Polska Liga Siatkówki poinformowała nas, że gramy 23 grudnia o 20.30. Rzeczywiście pora nie jest może najbardziej szczęśliwa, ale co robić, musimy się dostosować - mówi Janusz Zacniewski z Delekty.
Początkowo zaplanowane tuż przed świętami pojedynki miały być rozgrywane w godzinach popołudniowych.
Terminarz uległ jednak zmianie, gdy telewizja Polsat zapowiedziała przeprowadzenie transmisji z wszystkich czterech meczów. I tak dwa z nich odbędą się we wtorek (22.12) o godz. 18 i 20.30. W tych samych godzinach rozegrane zostaną też kolejne pojedynki dzień później.
- Wiem, że szczególnie dla siatkarzy te terminy i godziny nie są może najbardziej fortunne, ale same kluby chciały takiego rozwiązania. W czerwcu proponowałem, by podobnie jak to miało miejsce w poprzednim sezonie, także i tym razem finał Pucharu Polski odbywał się w marcu. Prezesi postawili jednak na styczeń - mówi Cezary Matusiak, główny komisarz ligi. - Można powiedzieć, że dostaliśmy od telewizji prezent. Kibice będą mogli zobaczyć wszystkie spotkania - dodaje z zadowoleniem.
Z takiego prezentu nie cieszą się siatkarze. Delecta skończy pewnie mecz ćwierćfinałowy około godz. 23. Błyskawiczny prysznic, auta będą już czekać pod Łuczniczką i można rozjechać się do domów. Najbardziej ucierpią na późnej porze rozgrywania spotkań obaj Słowacy. - Chyba największe wyzwanie stoi przed Martinem Sopko i Michalem Cervenem, których czeka 14-godzinna podróż do domów. W dodatku już 26 grudnia wznawiamy treningi, więc obaj okres świąteczny głównie spędzą w samochodzie - mówi Janusz Zacniewski. Sopko z Cervenem dojadą do domów w Wigilię po południu i po 24 godzinach będą się musieli zbierać do powrotu.
W tylko trochę lepszej sytuacji jest przyjmujący Delekty Stanisław Pieczonka. Wigilię spędzi on z rodziną w Rzeszowie. - Jesteśmy zawodowcami, więc nie ma co narzekać. Trzeba grać w wyznaczonym terminie. Ja zaraz po meczu wsiadam do samochodu i ruszam w drogę, która zajmie mi całą noc. Wyjazd na drugi dzień rano nie miałby już sensu, bo pewnie do Rzeszowa dotarłbym już po kolacji - mówi Pieczonka.
Paweł Woicki wpadł na inny pomysł i to nie on, ale rodzina przyjedzie do niego. - Postanowiliśmy spędzić rodzinne święta w Bydgoszczy - mówi mieszkający na stałe w Częstochowie Woicki. - Już wcześniej tak zdecydowaliśmy i dlatego zaprosiliśmy już do siebie rodzinę - dodaje.
Na razie jeszcze nie wiadomo, z kim Delecta zagra w środę przed Wigilią (dzisiaj wszystko wskazuje na to, że rywalem bydgoszczan będzie AZS Politechnika Warszawa) Wiadomo, że rewanżowe spotkanie rozegrane zostanie 2 lub 3 stycznia 2010 roku. Te mecze, podobnie jak grudniowe, transmitować będzie Polsat Sport.
Finał rozgrywek Pucharu Polski odbędzie się w dniach 23-24 stycznia w bydgoskiej hali Łuczniczka.
- Organizatorem finału jest PLS. A to oznacza, że na te spotkania nie będą obowiązywały karnety na nasze spotkania zakupione przed sezonem - zapowiada Zacniewski.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień





