Centrostal idzie w młodość
2009-06-24
, aktualizacja: 23.06.2009 17:27
Bydgoski klub sam szkoli i łowi młode talenty w Polsce, a Justynę Łunkiewicz i Monikę Naczk posyła do I ligi, by tam zbierały doświadczenie. Oto sposób Centrostalu na przyszłe sukcesy. - Bo transferowe szaleństwo prowadzi donikąd - mówi wiceprezes klubu Waldemar Sagan.
ZOBACZ TAKŻE
- Wielkie sławy rywalami siatkarskich klubów (26-06-09, 22:13)
Ten sezon ma być początkiem drogi bydgoskiego Centrostalu do przebudowania zespołu i nadania mu nowego oblicza.
- To zawsze jest pewien proces. Będzie trwał kilka lat. Musi nastąpić, co jest naturalne, zmiana pokoleniowa. Nie będzie to jednak żadna gwałtowna przemiana. Z doświadczenia wiem, że takie działanie jest błędem - tłumaczy Sagan.
Bydgoska drużyna nieprzerwanie od 1992 roku i pierwszego wówczas awansu do ekstraklasy, gra wśród najlepszych zespołów ligowych w kraju. Od wielu też lat niezmienne pozostają filary zespołu: Ewa Kowalkowska, Joanna Kuligowska. Trzecią taką siatkarką była Agnieszka Malinowska, która już zakończyła karierę. W perspektywie kilku lat podobną decyzję będą także podejmować m.in. Kowalkowska i Kuligowska.
W Centrostalu zaczęli więc budować zrąb nowego zespołu. Są na to zawsze dwa sposoby. Pierwszy jest prosty, wymaga jednak dwóch dodatkowych milionów złotych w budżecie klubu. Trzeba po prostu kupić znane zawodniczki.
- Nie będziemy brać udziału w transferowym szaleństwie. Nas nie stać na sprowadzane tak drogich siatkarek - mówi Sagan.
Drugi sposób na budowę drużyny jest znacznie trudniejszy - wychowywać siatkarskie gwiazdy u siebie.
Centrostal zaczął więc ściąganie do Bydgoszczy najbardziej utalentowanych juniorek. Jedna z nich, Agata Skiba (18 lat), to wychowanka klubu. Patrycja Polak - także lat 18 - z Iławy i o rok starsza Sylwia Pelc z Łańcuta, trafiły do bydgoskiej drużyny przez Szkołę Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu.
- To są nasze reprezentantki na mistrzostwa świata juniorek. One mają walczyć o miejsce w składzie. Zakładam, że te młode dziewczyny szansę wykorzystają, i za rok, dwa, trzy będą nadawać ton lidze - mówi o strategii budowy nowego Centrostalu Sagan. Ma ona jeszcze jeden dodatkowy atut. - Jest bezpieczna finansowo dla klubu - potwierdza wiceprezes. - Staramy się zbudować zespół z dużą perspektywą. Na rynku transferowym jest szaleństwo. Musimy zachować w tej sytuacji zdrowy rozsądek - dodaje trener bydgoskiego zespołu Piotr Makowski. - Moim zdaniem to jest potrzebny krok. Trzeba pomyśleć, na czym ma się opierać siła drużyny za kilka lat, a nie zmieniać ją ad hoc - stwierdza Sagan.
Strategia Centrostalu ma też jeszcze jeden filar. Klub zdecydował się wypożyczyć rozgrywającą: Justynę Łunkiewicz i środkową Monikę Naczk, dwie zawodniczki, do tej pory przesiadujące głównie na ławce rezerwowych, do I ligi. Naczk, jak wcześniej informowaliśmy, trafi do Trefla Gdynia. Łunkiewicz zdecydowała się przenieść do KSZO Ostrowiec Św.
- Wspólnie zdecydowaliśmy, że dla ich rozwoju będzie lepiej, że przez kolejny rok zagrają w I lidze, by się ogrywać i nabywać doświadczenia. Nie żegnamy się z nimi definitywnie. Podobnie kiedyś postąpiliśmy z Kasią Mróz. Wróciła do nas jako lepsza zawodniczka - wyjaśnia Makowski.
Centrostal prowadzi rozmowy z rozgrywającą, która będzie zmienniczką Moniki Smak. To też ma być siatkarka, która występowała w reprezentacji Polski juniorek.
- Nie rezygnujemy z walki o powtórzenie wyniku z minionego sezonu i wejścia do czwórki. Rywali jest więcej: Muszyna, Aluprof, Dąbrowa, silny beniaminek z Łodzi i oczywiście jeszcze Farmutil Piła, ale zaweźmiemy się - obiecuje Makowski.
- To zawsze jest pewien proces. Będzie trwał kilka lat. Musi nastąpić, co jest naturalne, zmiana pokoleniowa. Nie będzie to jednak żadna gwałtowna przemiana. Z doświadczenia wiem, że takie działanie jest błędem - tłumaczy Sagan.
Bydgoska drużyna nieprzerwanie od 1992 roku i pierwszego wówczas awansu do ekstraklasy, gra wśród najlepszych zespołów ligowych w kraju. Od wielu też lat niezmienne pozostają filary zespołu: Ewa Kowalkowska, Joanna Kuligowska. Trzecią taką siatkarką była Agnieszka Malinowska, która już zakończyła karierę. W perspektywie kilku lat podobną decyzję będą także podejmować m.in. Kowalkowska i Kuligowska.
W Centrostalu zaczęli więc budować zrąb nowego zespołu. Są na to zawsze dwa sposoby. Pierwszy jest prosty, wymaga jednak dwóch dodatkowych milionów złotych w budżecie klubu. Trzeba po prostu kupić znane zawodniczki.
- Nie będziemy brać udziału w transferowym szaleństwie. Nas nie stać na sprowadzane tak drogich siatkarek - mówi Sagan.
Drugi sposób na budowę drużyny jest znacznie trudniejszy - wychowywać siatkarskie gwiazdy u siebie.
Centrostal zaczął więc ściąganie do Bydgoszczy najbardziej utalentowanych juniorek. Jedna z nich, Agata Skiba (18 lat), to wychowanka klubu. Patrycja Polak - także lat 18 - z Iławy i o rok starsza Sylwia Pelc z Łańcuta, trafiły do bydgoskiej drużyny przez Szkołę Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu.
- To są nasze reprezentantki na mistrzostwa świata juniorek. One mają walczyć o miejsce w składzie. Zakładam, że te młode dziewczyny szansę wykorzystają, i za rok, dwa, trzy będą nadawać ton lidze - mówi o strategii budowy nowego Centrostalu Sagan. Ma ona jeszcze jeden dodatkowy atut. - Jest bezpieczna finansowo dla klubu - potwierdza wiceprezes. - Staramy się zbudować zespół z dużą perspektywą. Na rynku transferowym jest szaleństwo. Musimy zachować w tej sytuacji zdrowy rozsądek - dodaje trener bydgoskiego zespołu Piotr Makowski. - Moim zdaniem to jest potrzebny krok. Trzeba pomyśleć, na czym ma się opierać siła drużyny za kilka lat, a nie zmieniać ją ad hoc - stwierdza Sagan.
Strategia Centrostalu ma też jeszcze jeden filar. Klub zdecydował się wypożyczyć rozgrywającą: Justynę Łunkiewicz i środkową Monikę Naczk, dwie zawodniczki, do tej pory przesiadujące głównie na ławce rezerwowych, do I ligi. Naczk, jak wcześniej informowaliśmy, trafi do Trefla Gdynia. Łunkiewicz zdecydowała się przenieść do KSZO Ostrowiec Św.
- Wspólnie zdecydowaliśmy, że dla ich rozwoju będzie lepiej, że przez kolejny rok zagrają w I lidze, by się ogrywać i nabywać doświadczenia. Nie żegnamy się z nimi definitywnie. Podobnie kiedyś postąpiliśmy z Kasią Mróz. Wróciła do nas jako lepsza zawodniczka - wyjaśnia Makowski.
Centrostal prowadzi rozmowy z rozgrywającą, która będzie zmienniczką Moniki Smak. To też ma być siatkarka, która występowała w reprezentacji Polski juniorek.
- Nie rezygnujemy z walki o powtórzenie wyniku z minionego sezonu i wejścia do czwórki. Rywali jest więcej: Muszyna, Aluprof, Dąbrowa, silny beniaminek z Łodzi i oczywiście jeszcze Farmutil Piła, ale zaweźmiemy się - obiecuje Makowski.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów






