Gospodarka: Toruń zdetronizował Bydgoszcz
26.11.2008
, aktualizacja: 26.11.2008 15:45
Gospodarczą lokomotywą regionu okazał się Toruń, którego mieszkańcy zarabiają najwięcej. W tym mieście najszybciej przybywa też nowych miejsc pracy. Tuż za liderem uplasowała się Bydgoszcz, której najmocniejszą stroną jest niskie bezrobocie.
O sukcesie toruńskiej gospodarki zdecydowała w pierwszej kolejności umiejętność przyciągania zagranicznych inwestorów. Gród Kopernika jest pod tym względem niekwestionowanym liderem w regionie. W samym mieście i położonych tuż za jego granicami Łysomicach powstały filie tak znanych koncernów, jak Nestle-Pacific, Thyssen-Krupp, Sharp i Orion.
Dzięki zainteresowaniu zagranicznych inwestorów, Toruń, który jeszcze kilkanaście lat temu pod względem gospodarczym pozostawał w cieniu Bydgoszczy, przejął palmę pierwszeństwa w województwie. O dobrej kondycji toruńskich firm świadczy niskie bezrobocie, którego stopa nieznacznie przekracza 5 proc. W Toruniu najszybciej w całym regionie przybywa też nowych miejsc pracy. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku na każdych 100 bezrobotnych przypadło 50 ofert zatrudnienia. Torunianie cieszą się też z najwyższych zarobków w regionie - przeciętna płaca w tym mieście to 2 720 zł brutto.
Park wciąż niegotowy
To, co było siłą Torunia, a więc skuteczne pozyskiwanie zagranicznych inwestorów, okazało się słabością Bydgoszczy. Po boomie z lat 90., gdy nad Brdą lokowały swoje przedsięwzięcia takie koncerny, jak Lucent Technologies (obecnie Alcatel-Lucent) i Lever, nastąpiła stagnacja. Mimo że miasto dysponuje dobrze wykwalifikowaną siłą roboczą i kadrą inżynierską, zagraniczni i krajowi potentaci sporadycznie lokowali w nim nowe fabryki. To, że tak się stało, w dużej mierze obciąża władze miasta, które w porę nie przygotowały terenów gotowych pod inwestycje. Największym rozczarowaniem pod tym względem okazał się 300-hektarowy Bydgoski Park Przemysłowy utworzony w sąsiedztwie Zakładów Chemicznych "Zachem". Mimo że od jego powstania upłynęły cztery lata, wciąż nie jest on gotowy na przyjęcie inwestorów. Największym problemem jest brak uzbrojonych terenów. Do wolnych działek nie udało się doprowadzić mediów i dróg, a bez nich żadnego poważnego przedsięwzięcia przemysłowego realizować się nie da. Z tych powodów na obszarze BPP ulokowały się dotychczas zaledwie dwie fabryki - Metalko produkująca filtry dla cukrowni i zakładów chemicznych oraz amerykańska APV wytwarzająca linie technologiczne dla browarów. Mimo niepowodzenia parku, bezrobocie w Bydgoszczy jest najniższe w regionie - wynosi zaledwie 4,6 proc. Wpływ na to miała świetna w ostatnich latach koniunktura w budownictwie - licznie reprezentowane nad Brdą firmy z tej branży generowały tysiące nowych miejsc pracy. Poza budownictwem najwięcej powstało ich w handlu, głównie w hipermarketach i galeriach. Zatrudnienie sukcesywnie rosło również w produkujących nowoczesne pociągi i tramwaje zakładach Pesa, które utrwaliły swoją pozycję gospodarczego symbolu miasta.
Włocławek filarem,
w Grudziądzu bezrobocie
Trzecim, po Toruniu i Bydgoszczy, ekonomicznym filarem regionu jest Włocławek, w którym najsilniejszą pozycję zachował przemysł chemiczny i przetwórczy z okrętami flagowymi w postaci takich firm, jak: Anwil SA, Nobiles i Zakłady Przemysłu Owocowo-Warzywnego "Włocławek". W trakcie realizacji są nowe inwestycje koncernów z Niemiec i Korei. Na terenach wokół Anwilu wkrótce powstanie też Włocławska Strefa Rozwoju Gospodarczego jako filia Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Z czterech największych miast regionu najsłabiej pod względem rozwoju gospodarczego wypada Grudziądz. Bezrobocie wciąż jest tam wyjątkowo wysokie - 17,1 proc., a średni dochód - 2 2150 zł brutto - jest znacznie niższy niż w Toruniu, Bydgoszczy i Włocławku.
Wśród mniejszych miast województwa gospodarczym liderem jest Świecie nad Wisłą, które zawdzięcza prosperity obecności największych w Polsce zakładów przemysłu papierniczego Mondi.
Nieźle radzi sobie również położone po drugiej strony Wisły Chełmno, mimo katastrofy, jaką była upadłość w połowie tego roku firmy Adriana, zatrudniającej 500 osób. Paradoksalnie plajta meblarskiego potentata nie przełożyła się na skokowy wzrost bezrobocia. Fachowcy od razu byli zatrudniani przez inne firmy meblarskie, część znalazła pracę w strefie ekonomicznej pod Toruniem.
W Brodnicy lokalnym rynkiem pracy zachwiał upadek na początku tego roku Zakładów Mięsnych "Polmeat". Wskaźnik bezrobocia ostatnio jednak malał, lecz było to nie tyle wynikiem powstających miejsc pracy w samym mieście, a raczej skutkiem dużej emigracji tamtejszej młodzieży na Wyspy Brytyjskie. Niestety, zapowiadane są grupowe zwolnienia w kolejnych brodnickich zakładach, szczególnie tych z branży motoryzacyjnej.
Dzięki zainteresowaniu zagranicznych inwestorów, Toruń, który jeszcze kilkanaście lat temu pod względem gospodarczym pozostawał w cieniu Bydgoszczy, przejął palmę pierwszeństwa w województwie. O dobrej kondycji toruńskich firm świadczy niskie bezrobocie, którego stopa nieznacznie przekracza 5 proc. W Toruniu najszybciej w całym regionie przybywa też nowych miejsc pracy. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku na każdych 100 bezrobotnych przypadło 50 ofert zatrudnienia. Torunianie cieszą się też z najwyższych zarobków w regionie - przeciętna płaca w tym mieście to 2 720 zł brutto.
Park wciąż niegotowy
To, co było siłą Torunia, a więc skuteczne pozyskiwanie zagranicznych inwestorów, okazało się słabością Bydgoszczy. Po boomie z lat 90., gdy nad Brdą lokowały swoje przedsięwzięcia takie koncerny, jak Lucent Technologies (obecnie Alcatel-Lucent) i Lever, nastąpiła stagnacja. Mimo że miasto dysponuje dobrze wykwalifikowaną siłą roboczą i kadrą inżynierską, zagraniczni i krajowi potentaci sporadycznie lokowali w nim nowe fabryki. To, że tak się stało, w dużej mierze obciąża władze miasta, które w porę nie przygotowały terenów gotowych pod inwestycje. Największym rozczarowaniem pod tym względem okazał się 300-hektarowy Bydgoski Park Przemysłowy utworzony w sąsiedztwie Zakładów Chemicznych "Zachem". Mimo że od jego powstania upłynęły cztery lata, wciąż nie jest on gotowy na przyjęcie inwestorów. Największym problemem jest brak uzbrojonych terenów. Do wolnych działek nie udało się doprowadzić mediów i dróg, a bez nich żadnego poważnego przedsięwzięcia przemysłowego realizować się nie da. Z tych powodów na obszarze BPP ulokowały się dotychczas zaledwie dwie fabryki - Metalko produkująca filtry dla cukrowni i zakładów chemicznych oraz amerykańska APV wytwarzająca linie technologiczne dla browarów. Mimo niepowodzenia parku, bezrobocie w Bydgoszczy jest najniższe w regionie - wynosi zaledwie 4,6 proc. Wpływ na to miała świetna w ostatnich latach koniunktura w budownictwie - licznie reprezentowane nad Brdą firmy z tej branży generowały tysiące nowych miejsc pracy. Poza budownictwem najwięcej powstało ich w handlu, głównie w hipermarketach i galeriach. Zatrudnienie sukcesywnie rosło również w produkujących nowoczesne pociągi i tramwaje zakładach Pesa, które utrwaliły swoją pozycję gospodarczego symbolu miasta.
Włocławek filarem,
w Grudziądzu bezrobocie
Trzecim, po Toruniu i Bydgoszczy, ekonomicznym filarem regionu jest Włocławek, w którym najsilniejszą pozycję zachował przemysł chemiczny i przetwórczy z okrętami flagowymi w postaci takich firm, jak: Anwil SA, Nobiles i Zakłady Przemysłu Owocowo-Warzywnego "Włocławek". W trakcie realizacji są nowe inwestycje koncernów z Niemiec i Korei. Na terenach wokół Anwilu wkrótce powstanie też Włocławska Strefa Rozwoju Gospodarczego jako filia Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Z czterech największych miast regionu najsłabiej pod względem rozwoju gospodarczego wypada Grudziądz. Bezrobocie wciąż jest tam wyjątkowo wysokie - 17,1 proc., a średni dochód - 2 2150 zł brutto - jest znacznie niższy niż w Toruniu, Bydgoszczy i Włocławku.
Wśród mniejszych miast województwa gospodarczym liderem jest Świecie nad Wisłą, które zawdzięcza prosperity obecności największych w Polsce zakładów przemysłu papierniczego Mondi.
Nieźle radzi sobie również położone po drugiej strony Wisły Chełmno, mimo katastrofy, jaką była upadłość w połowie tego roku firmy Adriana, zatrudniającej 500 osób. Paradoksalnie plajta meblarskiego potentata nie przełożyła się na skokowy wzrost bezrobocia. Fachowcy od razu byli zatrudniani przez inne firmy meblarskie, część znalazła pracę w strefie ekonomicznej pod Toruniem.
W Brodnicy lokalnym rynkiem pracy zachwiał upadek na początku tego roku Zakładów Mięsnych "Polmeat". Wskaźnik bezrobocia ostatnio jednak malał, lecz było to nie tyle wynikiem powstających miejsc pracy w samym mieście, a raczej skutkiem dużej emigracji tamtejszej młodzieży na Wyspy Brytyjskie. Niestety, zapowiadane są grupowe zwolnienia w kolejnych brodnickich zakładach, szczególnie tych z branży motoryzacyjnej.
- 16 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Re: Gospodarka: Toruń zdetronizował Bydgoszcz
mariussz_tor
27.11.08, 12:33
Sharp i Orion nie świadczą o sile Torunia. Raz, że nie są toruńskie, a dwa-generują miejsca pracy za 900 zł dla reszty regionu.TZMO, Nestle, Apator, ThysenKrupp, Torfarm, budowalane Marbud i»
-
Re: Gospodarka: Toruń zdetronizował Bydgoszcz
a_creep
27.11.08, 16:47
*ziew*Ja rozumiem, że takie rzeczy wzbudzają zainteresowanie, że może wpływy z reklambędą wyższe, ale mimo wszystko ludzie piszący te teksty w Wyborczej, moglibyspróbować kiedyś odbić się od»
-
Gospodarka: Toruń zdetronizował Bydgoszcz
bydziooutsider
29.11.08, 07:44
Nie jestem pewien czy tak jest w istocie. Ale jeśliby i nawet, to nie oszukujmy się Bydgoszczanie, nie zazdrośćmy Toruniowi, tylk współczujmy nam sam, że sobie takiego niszczyciela »




więcej zdjęć
