Komunikacja: Port lotniczy motorem rozwoju
26.11.2008
, aktualizacja: 26.11.2008 15:44
Najważniejszym elementem rozwoju komunikacyjnego województwa jest bydgoski port lotniczy. Obecnie jest jednym z najmniejszych w kraju, ale szybciej niż konkurencja zyskuje pasażerów.
Jeszcze w 2005 r. rocznie przyleciało lub odleciało z Bydgoszczy 38,6 tys. osób. W 2006 r. zanotowano 134 tys. odpraw, rok temu 179,9 tys. W pierwszych dziesięciu miesiącach 2008 r. z bydgoskiego portu skorzystało już 239 tys. pasażerów, a w listopadzie został osiągnięty próg 250 tys. osób. Przekroczenie tego pułapu jest bardzo ważne, bo gwarantuje przyłączenie naszego portu do Transeuropejskiej Sieci Transportowej po 2010 r. Umożliwi to zdobywanie dodatkowych środków z Unii Europejskiej na inwestycje. Dynamiczny rozwój lotniska to bez wątpienia zasługa bydgoskiego samorządu, który co roku dofinansowywał port z własnego budżetu. Niestety, pozostałe miasta regionu albo wcale, albo w bardzo niewielkim stopniu włączają się w finansową pomoc i przejęcie udziałów. Trzeba podkreślić, że gdyby nie upór władz Bydgoszczy, dzisiaj lotnisko miałoby zdecydowanie większe kłopoty. Od kilku lat regularnie zwiększa się liczba oferowanych połączeń zarówno krajowych, jak i europejskich. W porównaniu do innych lotnisk ich liczba nie jest co prawda imponująca, jednak trzeba podkreślić, że pierwsze międzynarodowe loty uruchomiono dopiero cztery lata temu. W 2004 r. nieistniejąca już linia lotnicza Air Polonia przez kilka tygodni proponowała raz na tydzień przelot do Londynu. Bankructwo przewoźnika przerwało taką możliwość, jednak w październiku 2005 r. na lotnisku wylądował pierwszy samolot największej, taniej, europejskiej linii lotniczej Ryanair, którego boeingi zaczęły wozić mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego na podlondyńskie lotnisko Stansted. Od tego czasu irlandzki przewoźnik zaproponował jeszcze cztery kierunki: do Dublina, Liverpoolu, Birmingham i Dusseldorfu. W międzyczasie bydgoskie lotnisko stało się też bazą niewielkiej, ale rozwijającej się linii Jetair, która do ubiegłego roku proponowała pod banderą Polskich Linii Lotniczych LOT połączenia z Warszawą, a obecnie już jako samodzielna marka rozszerzyła siatkę destynacji o Berlin, Kopenhagę, Wiedeń, Łódź, Poznań i Kraków.
W sezonie wakacyjnym z bydgoskiego portu odlatują samoloty czarterowe do Tunezji, Egiptu i Turcji. Niestety, spora część mieszkańców naszego województwa często wybiera połączenia z innych lotnisk, głównie ze względu na ich bogatszą ofertę tras. Włocławianie zatem podróżują z Łodzi i Warszawy, grudziądzanie z Gdańska, a mieszkańcy południowych rejonów regionu z Poznania. Przed lotniskiem jednak wielka szansa dalszego rozwoju. W Regionalnym Programie Operacyjnym znalazło się 23,5 mln euro na inwestycje. Dzięki temu, że jako pierwsze w Polsce zostało ono sprywatyzowane, drugie tyle do 2013 r. wyłoży największy obecnie udziałowiec - austriacka firma Meinl Airports International.
W codziennym życiu mieszkańców zdecydowanie ważniejsza od lotniska jest codzienna komunikacja publiczna. Ciekawym eksperymentem w skali kraju okazały się oferty biletu aglomeracyjnego i regionalnego, które pozwalają na podróżowanie za pomocą jednego biletu pociągiem z Bydgoszczy do Torunia i z Torunia do Włocławka, a następnie komunikacją miejską w tych miastach. Obserwując już jednak transport publiczny w poszczególnych miastach, trzeba podkreślić, że zdecydowanym faworytem w jej funkcjonowaniu jest Bydgoszcz. W ciągu ostatnich dwóch lat doszło do wielu zmian na rynku. Przede wszystkim dzięki przetargom udało się zdemonopolizować pozycję Miejskich Zakładów Komunikacyjnych, z których jakości usług bydgoszczanie nie byli zadowoleni. Pojawił się nowy przewoźnik - firma Mobilis, która obsługuje obecnie linie autobusowe nr 69, 73, 81 i 92 (ta ostatnia od nowego roku przejdzie do MZK). W transporcie publicznym swój udział ma też PKS, obsługujące linie nr 51, 58, 76, 80 i 84. Dla wielu bydgoszczan podróżowanie komunikacją miejską stało się tańsze dzięki systemowi A+T, który pozwala na przejazd autobusami i tramwajami z Fordonu do Centrum na jednym bilecie. To z kolei doprowadziło do bankructwa kilku prywatnych firm i zlikwidowania ich linii autobusowych i mikrobusowych.
W Toruniu i sąsiednich gminach coraz częściej słychać skargi na Miejskie Zakłady Komunikacyjne. Władze Lubicza wręcz zaczęły szukać nowego przewoźnika, który zapewni lepszy standard obsługi tras z tej gminy do Torunia. Rządzący Toruniem wciąż utrzymują monopolistyczną pozycję miejskiego przewoźnika, a to z kolei przekłada się na niezbyt wysoką jakość usług i niezadowolenie pasażerów.
We Włocławku uwagę zwraca odnowiony tabor tamtejszego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji, który w dużej części opiera się na nowych autobusach marki Solaris. Ponad 60 proc. wozów dostosowanych jest do przewozu osób niepełnosprawnych, a od ubiegłego roku działa w nich system elektronicznego zapowiadania przystanków. Mieszkańcy Grudziądza z kolei bardzo narzekają na komunikację. Trudno się dziwić, bo dopiero w lipcu, po dziesięcioletniej przerwie, MZK kupiło cztery fabrycznie nowe autobusy marki Scania. Inowrocławianie z kolei jako pierwsi mieszkańcy regionu doczekali się biletu elektronicznego. W pozostałych miastach nie działa system komunikacji miejskiej. Obsługą podróżnych w powiatach i pomiędzy nimi zajmują się przedsiębiorstwa PKS-u, które coraz częściej ograniczają udział w rynku za sprawą prywatnych przewoźników.
W sezonie wakacyjnym z bydgoskiego portu odlatują samoloty czarterowe do Tunezji, Egiptu i Turcji. Niestety, spora część mieszkańców naszego województwa często wybiera połączenia z innych lotnisk, głównie ze względu na ich bogatszą ofertę tras. Włocławianie zatem podróżują z Łodzi i Warszawy, grudziądzanie z Gdańska, a mieszkańcy południowych rejonów regionu z Poznania. Przed lotniskiem jednak wielka szansa dalszego rozwoju. W Regionalnym Programie Operacyjnym znalazło się 23,5 mln euro na inwestycje. Dzięki temu, że jako pierwsze w Polsce zostało ono sprywatyzowane, drugie tyle do 2013 r. wyłoży największy obecnie udziałowiec - austriacka firma Meinl Airports International.
W codziennym życiu mieszkańców zdecydowanie ważniejsza od lotniska jest codzienna komunikacja publiczna. Ciekawym eksperymentem w skali kraju okazały się oferty biletu aglomeracyjnego i regionalnego, które pozwalają na podróżowanie za pomocą jednego biletu pociągiem z Bydgoszczy do Torunia i z Torunia do Włocławka, a następnie komunikacją miejską w tych miastach. Obserwując już jednak transport publiczny w poszczególnych miastach, trzeba podkreślić, że zdecydowanym faworytem w jej funkcjonowaniu jest Bydgoszcz. W ciągu ostatnich dwóch lat doszło do wielu zmian na rynku. Przede wszystkim dzięki przetargom udało się zdemonopolizować pozycję Miejskich Zakładów Komunikacyjnych, z których jakości usług bydgoszczanie nie byli zadowoleni. Pojawił się nowy przewoźnik - firma Mobilis, która obsługuje obecnie linie autobusowe nr 69, 73, 81 i 92 (ta ostatnia od nowego roku przejdzie do MZK). W transporcie publicznym swój udział ma też PKS, obsługujące linie nr 51, 58, 76, 80 i 84. Dla wielu bydgoszczan podróżowanie komunikacją miejską stało się tańsze dzięki systemowi A+T, który pozwala na przejazd autobusami i tramwajami z Fordonu do Centrum na jednym bilecie. To z kolei doprowadziło do bankructwa kilku prywatnych firm i zlikwidowania ich linii autobusowych i mikrobusowych.
W Toruniu i sąsiednich gminach coraz częściej słychać skargi na Miejskie Zakłady Komunikacyjne. Władze Lubicza wręcz zaczęły szukać nowego przewoźnika, który zapewni lepszy standard obsługi tras z tej gminy do Torunia. Rządzący Toruniem wciąż utrzymują monopolistyczną pozycję miejskiego przewoźnika, a to z kolei przekłada się na niezbyt wysoką jakość usług i niezadowolenie pasażerów.
We Włocławku uwagę zwraca odnowiony tabor tamtejszego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji, który w dużej części opiera się na nowych autobusach marki Solaris. Ponad 60 proc. wozów dostosowanych jest do przewozu osób niepełnosprawnych, a od ubiegłego roku działa w nich system elektronicznego zapowiadania przystanków. Mieszkańcy Grudziądza z kolei bardzo narzekają na komunikację. Trudno się dziwić, bo dopiero w lipcu, po dziesięcioletniej przerwie, MZK kupiło cztery fabrycznie nowe autobusy marki Scania. Inowrocławianie z kolei jako pierwsi mieszkańcy regionu doczekali się biletu elektronicznego. W pozostałych miastach nie działa system komunikacji miejskiej. Obsługą podróżnych w powiatach i pomiędzy nimi zajmują się przedsiębiorstwa PKS-u, które coraz częściej ograniczają udział w rynku za sprawą prywatnych przewoźników.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Komunikacja: Port lotniczy motorem rozwoju
krysmat
29.11.08, 15:32
No jak pseudodziennikarze juz nie dlugo bedzie tydzien a tu dalej mozna z tabelek sie dowiedziec ze z Bydgoszczy nie ma zadnego polaczenia lotniczego a w Toruniu obrodzilo .Brawo fachowcy»







