Masz prawo wiedzieć, co i za ile

Krzysztof Aładowicz
2010-09-28 , aktualizacja: 28.09.2010 14:01
A A A Drukuj
Tylko sześć z 17 przebadanych w naszym regionie instytucji nie złamało przepisów z zakresu dostępu do informacji publicznej - wynika z badań
Maciej Piątkowski, kierownik referatu organizacji w starostwie powiatowym dba o to, by żaden petent kierujący pytanie do urzędu nie został bez odpowiedzi
Fot. Tomek Czachorowski / Agencja Gazeta
Maciej Piątkowski, kierownik referatu organizacji w starostwie powiatowym dba o to, by żaden petent kierujący pytanie do urzędu nie został bez odpowiedzi
We wtorek na całym świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Dostępu do Informacji Publicznej. Z tej okazji Pozarządowe Centrum Dostępu do Informacji Publicznej wraz z firmą Klinika Dialogu przebadały, jak instytucje z całego kraju wywiązują się z obowiązku odpowiedzi na pytania przekazywane przez mieszkańców. W naszym województwie wysłali prośby o udzielenie informacji do 17 instytucji - urzędów, szpitali, przychodni zdrowia i placówek oświatowych. Odpowiedzi udzieliło tylko sześć. - A więc 11 z nich złamało prawo, za co grozi odpowiedzialność prawna - wyjaśnia Michał Henzler z Kliniki Dialogu.

Trzy zapytania dotarły do instytucji w Bydgoszczy. Ankieterzy wysyłali je listownie, podpisując się imieniem i nazwiskiem, na adresy podane na stronach internetowych placówek. Szpital Uniwersytecki nr 2 im. dr Biziela miał odpowiedzieć na pytanie, czy jego sprzątaniem zajmuje się zewnętrzna firma i przekazać umowy z tym związane. Biblioteka szkolna przy IV Liceum Ogólnokształcącym została zapytana o wykaz książek zakupionych w poprzednim roku szkolnym i czasopism prenumerowanych w tym okresie. Natomiast starostwo powiatowe poproszono o program współpracy z organizacjami pozarządowymi. - I tylko z tej ostatniej instytucji otrzymaliśmy odpowiedź - informuje Henzler.

Kamila Wiecińska, rzecznik prasowy szpitala uniwersyteckiego, przekonuje, że nikt z dyrekcji szpitala nie przypomina sobie, aby w ostatnim czasie ktoś pytał o firmy sprzątające. A właśnie szefom - jej zdaniem - powinna być taka korespondencja przekazywana. - Zawsze odpowiadamy - utrzymuje. - Nawet jak nasi prawnicy uznają, że nie mamy obowiązku, wysyłamy nadawcy odpowiedź zwrotną. Choć naszym zdaniem na niektóre, np. dotyczące jakichś umów handlowych, gdy nasz partner nie zezwala na ich upublicznianie, odpowiadać nie musimy.

Henzler krytykuje takie stanowisko i wskazuje jako przykład, gdy zarówno zwykli mieszkańcy, jak i przedstawiciele instytucji nie znają obowiązującego prawa.

- Obywatele mają prawo do uzyskiwania informacji. Zasłanianie się tajemnicą handlową ma swoje ograniczenia - wyjaśnia. - Oczywiście, nie wszyscy muszą mieć dostęp do tajemnic firmy, np. w zakresie sposobów produkcji jakiś wyrobów. Ale już jak wygląda umowa pomiędzy nią a instytucją publiczną, ile to kosztuje, czy jak wpłynęło na funkcjonowanie np. szpitala, mamy prawo wiedzieć.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

SERWISY SPECJALNE

Witajcie na Świecie w Bydgoszczy!

Partner serwisu Bella Happy Natural Care

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Jesteśmy na Facebooku