Naukowiec z UKW namawiał studentów do przestępstwa
2010-09-09
, aktualizacja: 09.09.2010 15:29
Dwa lata więzienia w zawieszeniu i ok. 6 tys. zł kar finansowych wymierzył toruński sąd dr. inż. Julianowi P. z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego za nakłanianie dwóch swoich studentów do popełnienia przestępstwa.
63-letni wykładowca poprosił, by studenci dali mu alibi, gdy w lipcu 2008 r. wpadł na jeździe po pijanemu. Wracał do domu pod Toruniem, regularnie zjeżdżał swoim wozem na przeciwległy pas, zmuszając nadciągające z przeciwka auta do ucieczki na pobocze. Niepokojącym sygnałem było również to, że co jakiś czas przyspieszał i zwalniał, sygnalizując kierunkowskazem, że będzie skręcał to w prawo, to w lewo. Julian P. był tak pijany, że w pewnym momencie sam zrezygnował z dalszej jazdy, zatrzymując się na parkingu w Złejwsi Wielkiej. Kiedy policyjny radiowóz dojechał tam na sygnale, doktor inżynier spał w samochodzie.
27-letni Piotr R. i trzy lata starszy Łukasz M. ulegli namowom swojego profesora i podczas procesu, który odbywał się na przełomie lat 2008/2009, fałszywie zeznali, że w sporne lipcowe popołudnie odwieźli pijanego Juliana P. z Bydgoszczy do Złejwsi Wielkiej. Właśnie tam, gdzie zatrzymała go policja.
Jednak inni świadkowie zeznali, że to Julian P. prowadził auto. Sąd skazał go więc za jazdę po pijanemu na karę w zawieszeniu, a prokuratura wytoczyła dodatkowo przeciwko naukowcowi i jego studentom sprawę karną za - odpowiednio - nakłanianie i złożenie fałszywych zeznań. 63-latek i Łukasz M. zaparli się, lecz pogrążył ich Piotr R.
- Kiedy został poproszony przez Juliana P. o popełnienie przestępstwa, był przed obroną pracy magisterskiej. Wiązał jedno z drugim. Po obronie przyznał się, że krył wykładowcę - referowała sędzia Joanna Becińska.
Sędzia nie przystała na wniosek prokuratury, która chciała odesłać naukowca na pół roku do więzienia. Podniosła karę do 2 lat, ale jej wykonanie zawiesiła na 5 lat próby.
Łukasz M. dostał 4 miesiące odsiadki w zawieszeniu oraz 850 zł kar finansowych. Piotr R. już kilka miesięcy temu, bez procesu, dał się skazać na 600 zł grzywny.
27-letni Piotr R. i trzy lata starszy Łukasz M. ulegli namowom swojego profesora i podczas procesu, który odbywał się na przełomie lat 2008/2009, fałszywie zeznali, że w sporne lipcowe popołudnie odwieźli pijanego Juliana P. z Bydgoszczy do Złejwsi Wielkiej. Właśnie tam, gdzie zatrzymała go policja.
Jednak inni świadkowie zeznali, że to Julian P. prowadził auto. Sąd skazał go więc za jazdę po pijanemu na karę w zawieszeniu, a prokuratura wytoczyła dodatkowo przeciwko naukowcowi i jego studentom sprawę karną za - odpowiednio - nakłanianie i złożenie fałszywych zeznań. 63-latek i Łukasz M. zaparli się, lecz pogrążył ich Piotr R.
- Kiedy został poproszony przez Juliana P. o popełnienie przestępstwa, był przed obroną pracy magisterskiej. Wiązał jedno z drugim. Po obronie przyznał się, że krył wykładowcę - referowała sędzia Joanna Becińska.
Sędzia nie przystała na wniosek prokuratury, która chciała odesłać naukowca na pół roku do więzienia. Podniosła karę do 2 lat, ale jej wykonanie zawiesiła na 5 lat próby.
Łukasz M. dostał 4 miesiące odsiadki w zawieszeniu oraz 850 zł kar finansowych. Piotr R. już kilka miesięcy temu, bez procesu, dał się skazać na 600 zł grzywny.
Najnowsze wiadomości
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Naukowiec z UKW namawiał studentów do przestępstwa
gwanonimowy
09.09.10, 22:11
Piękna ta lokalna nauka w Bydgoszczy. Pytanie, czy Pan Julian pije do lustra, czy ma do tego innych kompanów "naukowców"?»
-
Naukowiec z UKW namawiał studentów do przestępstwa
aboutblank
10.09.10, 15:31
A dlaczego zamknęli studentów? Pewnie zostali zmuszeni do tego, więc nie powinni ponosić kary. Poza tym niech prokuratura przyjrzy się jak jeżdżą POlitycy zasłaniający się immunitetem. Tak »
Najczęściej czytane24 htydzień





