Chcą zmian, bo boją się w nocy 1,5 km iść pieszo
2010-09-07
, aktualizacja: 07.09.2010 23:30
Nocna linia autobusowa 33N powinna dojeżdżać do Mariampola - apeluje do drogowców Bydgoski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej
Dzisiaj linią 33N możemy dojechać z Piasków przez dworzec PKP, pl. Kościeleckich, Bartodzieje na osiedle Nad Wisłą. Autobus kończy swoją trasę u zbiegu ul. Piłsudskiego i Okulickiego. Zdaniem członków BKMKM komunikację nocną z tym rejonem Fordonu można usprawnić, wydłużając linię nocną przez ul. Bora-Komorowskiego i Geodetów do pętli w Mariampolu.
- Mieszkańcy Terenów Nadwiślańskich mają teraz bardzo daleko do nocnych autobusów. Część z nich, aby wrócić do domu albo dostać się na przystanek, musi przejść w kompletnych ciemnościach przez nieoświetlone nieużytki i lasek - tłumaczy Robert Reimus, prezes stowarzyszenia. - Latem jest to miejsce schadzek młodych ludzi i jest tam po prostu niebezpiecznie. A w takich warunkach mieszkańcy muszą pokonać nawet 1,5 km.
Wniosek jest o tyle zasadny, że autobusy nocne dojeżdżają już niemal w każdy zakątek miasta. Tereny Nadwiślańskie są jednym z ostatnich bydgoskich osiedli, które nie ma dostępu do komunikacji po północy. BKMKM zaapelował zatem do Zarządu Dróg Miejskich o wydłużenie linii nr 33N. Wyliczyli, że aby pokonać przedłużoną trasę, nie będzie trzeba angażować dodatkowych autobusów. Co za tym idzie, koszty korekty nie byłyby bardzo wysokie.
- Pojazd w dwie strony pokonywałby dodatkowo 5,5 km. Nie trzeba byłoby wprowadzać korekty rozkładu jazdy na odcinku, na którym już autobus jeździ, bo na pętli Nad Wisłą stoi on w niektórych przypadkach nawet 71 minut. W tym czasie zdążyłby obrócić na tym nowym fragmencie trasy, bo szacujemy, że potrzeba na to ok. 12 minut. Kierowcy wciąż wystarczyłoby bardzo dużo czasu na wypoczynek - mówi Reimus.
Klub skierował już wniosek do ZDMiKP ze szczegółową analizą propozycji, proponowanym rozkładem jazdy i wyliczeniami. Na razie spotkał się z odmową. Jan Siuda, dyrektor zarządu wyjaśnił im krótko, że nie ma planów wydłużenia linii nr 33N.
Reprezentujący drogowców Krzysztof Kosiedowski z biura prasowego Urzędu Miasta dodaje jednak, że w chwili obecnej nie można jednoznacznie stwierdzić, czy linia 33N będzie przedłużona. - Wszystko zależy, jakim budżetem drogowcy będą dysponowali w przyszłym roku - mówi.
BKMKM i mieszkańcy nie zamierzają się poddawać. - Mamy świadomość, że są pewne ograniczenia budżetowe - mówi Reimus. - Ale mamy nadzieję, że prezentowana przez nas propozycja zostanie jeszcze raz przeanalizowana.
- Mieszkańcy Terenów Nadwiślańskich mają teraz bardzo daleko do nocnych autobusów. Część z nich, aby wrócić do domu albo dostać się na przystanek, musi przejść w kompletnych ciemnościach przez nieoświetlone nieużytki i lasek - tłumaczy Robert Reimus, prezes stowarzyszenia. - Latem jest to miejsce schadzek młodych ludzi i jest tam po prostu niebezpiecznie. A w takich warunkach mieszkańcy muszą pokonać nawet 1,5 km.
Wniosek jest o tyle zasadny, że autobusy nocne dojeżdżają już niemal w każdy zakątek miasta. Tereny Nadwiślańskie są jednym z ostatnich bydgoskich osiedli, które nie ma dostępu do komunikacji po północy. BKMKM zaapelował zatem do Zarządu Dróg Miejskich o wydłużenie linii nr 33N. Wyliczyli, że aby pokonać przedłużoną trasę, nie będzie trzeba angażować dodatkowych autobusów. Co za tym idzie, koszty korekty nie byłyby bardzo wysokie.
- Pojazd w dwie strony pokonywałby dodatkowo 5,5 km. Nie trzeba byłoby wprowadzać korekty rozkładu jazdy na odcinku, na którym już autobus jeździ, bo na pętli Nad Wisłą stoi on w niektórych przypadkach nawet 71 minut. W tym czasie zdążyłby obrócić na tym nowym fragmencie trasy, bo szacujemy, że potrzeba na to ok. 12 minut. Kierowcy wciąż wystarczyłoby bardzo dużo czasu na wypoczynek - mówi Reimus.
Klub skierował już wniosek do ZDMiKP ze szczegółową analizą propozycji, proponowanym rozkładem jazdy i wyliczeniami. Na razie spotkał się z odmową. Jan Siuda, dyrektor zarządu wyjaśnił im krótko, że nie ma planów wydłużenia linii nr 33N.
Reprezentujący drogowców Krzysztof Kosiedowski z biura prasowego Urzędu Miasta dodaje jednak, że w chwili obecnej nie można jednoznacznie stwierdzić, czy linia 33N będzie przedłużona. - Wszystko zależy, jakim budżetem drogowcy będą dysponowali w przyszłym roku - mówi.
BKMKM i mieszkańcy nie zamierzają się poddawać. - Mamy świadomość, że są pewne ograniczenia budżetowe - mówi Reimus. - Ale mamy nadzieję, że prezentowana przez nas propozycja zostanie jeszcze raz przeanalizowana.
Najnowsze wiadomości
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Chcą zmian, bo boją się w nocy 1,5 km iść pieszo
arafat11
08.09.10, 00:33
przedluzenia lini nie bedize bo pan siuda wie lepiej! i tyle w temacie!»
-
Chcą zmian, bo boją się w nocy 1,5 km iść pieszo
wooodnik
08.09.10, 01:48
No a tak przy okazji to też by mogli pomyslec o linii do miejscowosci przylegajacych do Bydgoszczy takich jak Niemcz lub Osielsko. »
-
Re: Chcą zmian, bo boją się w nocy 1,5 km iść pie
krzysztofbajar
08.09.10, 14:09
Witam, to naprawdę idiotyczne. żeby w naprawdę dość dużym mieście nie było sprawnie działającego węzła komunikacyjnego. Są miejsca w Bydgoszczy, do których wciąż trudno jest się dostać... »




