Będzie korekta budżetu, bo za mało kasy wpływa
2010-09-06
, aktualizacja: 06.09.2010 12:26
Mniejsze wpływy z podatków i ze sprzedaży nieruchomości - tak wygląda sytuacja budżetu Bydgoszczy po pierwszym półroczu.
Urzędnicy przyznają, że założenia z początku roku będzie trzeba zweryfikować, ale zapewniają, że wszystkie planowane inwestycje zostaną zrealizowane. Na zaplanowane do wydania 1,43 mld zł do końca czerwca ratusz wydał 636,1 mln zł, co stanowi 44,3 proc. Zdecydowanie gorzej idzie z inwestycjami. Na razie rozdysponowano tylko 23,7 proc. z zakładanej sumy 325 mln zł.
- To zupełnie naturalne - przekonuje prezydent Konstanty Dombrowicz. - Pierwsze półrocze to czas organizacji przetargów, wyboru wykonawców. Inwestycje są realizowane później, więc więcej pieniędzy na ten cel wydaje się w drugiej połowie roku.
Urzędnicy zauważają, że mniejsze od oczekiwań są także wpływy z PIT i CIT. W skali roku różnica między planami i rzeczywistymi wpływami może wynieść nawet 10 proc. Ratusz przekonuje, że z jednej strony to wynik zmiany przepisów podatkowych. Na pewno przyczyną takiego stanu jest też wzrost bezrobocia i kryzys, który wciąż odbija się na niższych dochodach przedsiębiorców.
Miasto kiepsko radzi sobie również ze sprzedażą gminnych nieruchomości. Z założonych 50 mln zł wpływów z tego tytułu w pierwszym półroczu udało się pozyskać nieco ponad 12 mln zł.
- Na pewno w czwartym kwartale konieczna będzie korekta budżetu - zapowiada Ambroży Pawlewski, skarbnik miasta. - Ale będziemy się starać negocjować z wykonawcami inwestycji możliwość zapłacenia im po nowym roku. Tak, by z żadnego zaplanowanego zadania nie rezygnować.
Pawlewski zapewnia, że nie są zagrożone żadne inwestycje unijne. Zadłużenie miasta na zakończenie pierwszego półrocza wynosiło 47,1 proc. w stosunku do dochodów. Jako próg bezpieczeństwa dla finansów zakłada się wskaźnik 60 proc.
- To zupełnie naturalne - przekonuje prezydent Konstanty Dombrowicz. - Pierwsze półrocze to czas organizacji przetargów, wyboru wykonawców. Inwestycje są realizowane później, więc więcej pieniędzy na ten cel wydaje się w drugiej połowie roku.
Urzędnicy zauważają, że mniejsze od oczekiwań są także wpływy z PIT i CIT. W skali roku różnica między planami i rzeczywistymi wpływami może wynieść nawet 10 proc. Ratusz przekonuje, że z jednej strony to wynik zmiany przepisów podatkowych. Na pewno przyczyną takiego stanu jest też wzrost bezrobocia i kryzys, który wciąż odbija się na niższych dochodach przedsiębiorców.
Miasto kiepsko radzi sobie również ze sprzedażą gminnych nieruchomości. Z założonych 50 mln zł wpływów z tego tytułu w pierwszym półroczu udało się pozyskać nieco ponad 12 mln zł.
- Na pewno w czwartym kwartale konieczna będzie korekta budżetu - zapowiada Ambroży Pawlewski, skarbnik miasta. - Ale będziemy się starać negocjować z wykonawcami inwestycji możliwość zapłacenia im po nowym roku. Tak, by z żadnego zaplanowanego zadania nie rezygnować.
Pawlewski zapewnia, że nie są zagrożone żadne inwestycje unijne. Zadłużenie miasta na zakończenie pierwszego półrocza wynosiło 47,1 proc. w stosunku do dochodów. Jako próg bezpieczeństwa dla finansów zakłada się wskaźnik 60 proc.
Najnowsze wiadomości
- 13 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Będzie korekta budżetu, bo za mało kasy wpływa
arafat11
06.09.10, 15:07
krotko mowiac: pod rzadami konstantego bydgoszcz kwitnie!ps jak tam budowa zachodniej pierzeji na rynku? bo podobno za sprzedaz gmachu muzeum i teatru kameralnego mial byc postawiony ten »
-
Re: Będzie korekta budżetu, bo za mało kasy wpływ
frych47
06.09.10, 18:53
A ezelde mówi, że miasta krocie zarabiają na mandatach.»
-
Będzie korekta budżetu, bo za mało kasy wpływa
bydziooutsider
07.09.10, 15:48
KPEC-u też nie udało się sprzedać! A dochody podatkowe spadają.Ponoć Miasto musi wziąć kredyt na załatanie bieżącej dziury. A my tu obrazkami wielkich inwestycji jesteśmy mamieni!A swoją »




