Pożar w szkółce jeździeckiej w Osielsku
2010-09-03
, aktualizacja: 04.09.2010 12:24
Spaliła się stajnia na "Ranczu Igora". Strażacy walczyli w piątek z ogniem ponad 10 godzin
"Ranczo Igora" przy ul. Botanicznej w Osielsku to miejsce chętnie odwiedzane przez bydgoszczan, którzy uczą się jeździć konno. Wczoraj przez południem ze stajni zaczął się wydobywać gęsty dym, na szczęście konie w tym czasie były na oddalonym o kilkadziesiąt metrów padoku. Ogień ze zbudowanej z drewna stajni błyskawicznie się rozprzestrzeniał. Na miejsce przyjechało dziewięć jednostek straży pożarnej, dym był tak gęsty i czarny, że momentami nie było widać ani wozów, ani oddalonych zaledwie o kilkanaście metrów od stajni domów mieszkalnych.
- Zapaliły się deski, słoma i siano zgromadzone pod samym dachem - mówi strażak kapitan Sławomir Reszkowski, który dowodził akcją gaśniczą.
Strażacy, którzy byli w środku, mieli na twarzach maski tlenowe. - Nie ma innego wyjścia, nagromadzenie dymu jest tak intensywne, że choć wrota są pootwierane, nie ma czym oddychać - tłumaczą strażacy, którzy co jakiś czas musieli wymieniać butle z tlenem na nowe.
Ogromna chmura czarnego dymu uniemożliwiała przejazd przez wąską osiedlową uliczkę. Kiedy po godzinie sytuacja wyglądała na opanowaną, pod dachem znowu zaczęły się pojawiać języki ognia.
Kapitan Reszkowski: - Konstrukcja drewniana, w środku słoma i siano, a dach jest pokryty blachą. Ogień gromadzi się właśnie pod samym dachem w balach słomy i siana. To bardzo trudna akcja.
Strażacy wycinali otwory w drewnianych ścianach, żeby przez nie wyciągać tlące się jeszcze siano i słomę.
W tym czasie pracownicy rancza wynosili ze stajni uprzęże i siodła. Właściciele stadniny byli załamani. Obserwowali wszystko z daleka i nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami.
- Dlaczego stajnia się zapaliła? - pytamy strażaków. - Prawdopodobnie doszło do zwarcia instalacji elektrycznej - mówią.
- Zapaliły się deski, słoma i siano zgromadzone pod samym dachem - mówi strażak kapitan Sławomir Reszkowski, który dowodził akcją gaśniczą.
Strażacy, którzy byli w środku, mieli na twarzach maski tlenowe. - Nie ma innego wyjścia, nagromadzenie dymu jest tak intensywne, że choć wrota są pootwierane, nie ma czym oddychać - tłumaczą strażacy, którzy co jakiś czas musieli wymieniać butle z tlenem na nowe.
Ogromna chmura czarnego dymu uniemożliwiała przejazd przez wąską osiedlową uliczkę. Kiedy po godzinie sytuacja wyglądała na opanowaną, pod dachem znowu zaczęły się pojawiać języki ognia.
Kapitan Reszkowski: - Konstrukcja drewniana, w środku słoma i siano, a dach jest pokryty blachą. Ogień gromadzi się właśnie pod samym dachem w balach słomy i siana. To bardzo trudna akcja.
Strażacy wycinali otwory w drewnianych ścianach, żeby przez nie wyciągać tlące się jeszcze siano i słomę.
W tym czasie pracownicy rancza wynosili ze stajni uprzęże i siodła. Właściciele stadniny byli załamani. Obserwowali wszystko z daleka i nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami.
- Dlaczego stajnia się zapaliła? - pytamy strażaków. - Prawdopodobnie doszło do zwarcia instalacji elektrycznej - mówią.
Najnowsze wiadomości
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Re: Pali się stajnia na Ranczu Igora w Osielsku
19dawid80
03.09.10, 14:16
To ten koleś z Na Wspólnej ;pP.S. Gratuluje newsu, naprawdę dobry.»
-
Pożar w szkółce jeździeckiej w Osielsku
lukasz1183
05.09.10, 12:29
www.youtube.com/watch?v=TWYi00bvAdA»




więcej zdjęć

