Poparcia dla aquaparku szukają w szkołach
2010-09-02
, aktualizacja: 02.09.2010 11:28
Ratusz szuka poparcia dla budowy aquaparku w szkołach. Chce, by na listach podpisywali się pracownicy i pełnoletni uczniowie. - To tak samo dobre miejsce jak apteka, czy sklep, by o inwestycji porozmawiać - mówią urzędnicy

Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Ag
Pierwszy dzwonek
Pęd do podpisywania list z poparciem dla aquaparku nie był w pierwszym dniu roku szkolnego oczywiście tematem dnia dla uczniów rozpoczynających naukę. W Bydgoszczy uroczyste rozpoczęcie nastąpiło m.in. z udziałem Konstantego Dombrowicza i Rafała Bruskiego w I LO. Okazja była przednia, w bo w "jedynce" oficjalnie otwarto pierwsze w mieście szkolne obserwatorium astronomiczne. Usytuowane na dachu szkoły nazywa się "Oko Jerzego": Nazwa dla obserwatorium została wyłoniona w konkursie. - Plebiscyt wygrało to hasło - mówi Jarosław Durszewicz, szef "jedynki". I zapewnia, że nazwy nie wymyślił sponsor obserwatorium Rafał Jerzy, prezes Makrum SA, które dało ogólniakowi pieniądze na montaż i wyposażenie konstrukcji.
Za dwa tygodnie przy teleskopie zostanie zainstalowana kamera. - Wówczas, gdy niebo będzie bezchmurne, uczniowie poobserwują niebo w domu, siedząc wygodnie przy swoich komputerach - mówi Grzegorz Wojewoda, nauczyciel fizyki.
ZOBACZ TAKŻE
- Aquapark pojawia się i znika. Teraz na dłużej (23-09-10, 09:00)
- Drugie podejście do aquaparku. Jak zagłosują? (15-09-10, 09:00)
- Chcecie budować bloki? Głosujcie na aquapark (14-09-10, 09:00)
- Park wodny znów na fali. Co zrobią radni? (09-09-10, 09:00)
- Aquapark bardziej realny? Kredyt będzie tańszy (07-09-10, 10:00)
Dyrektorzy ogólniaków przyznają nieoficjalnie, że zalecenie przyszło z ratusza. Tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego urzędnik z wydziału edukacji polecił im, by zainteresować pracowników i uczniów sprawą aquaparku.
Mieli wyłożyć listy do podpisów z poparciem budowy aquaparku. Większość jednak wczoraj tego nie zrobiła. Dlaczego?
Jarosław Durszewicz, dyrektor I LO: - Przekażę sprawę samorządowi szkolnemu. Jeśli sami uczniowie zdecydują, że chcą się w sprawę aquaparku zaangażować - droga wolna.
Janusz Kitajgrodzki, szef VII LO: - Do uczniów z kwestią aquaparku raczej nie wyjdziemy. Szkoła to szkoła. Miejsce do nauki, nie do zbierania podpisów. Możemy się czasem bawić w prawybory, ale to zupełnie inna kwestia.
- Rozpoczyna się rok szkolny, mamy mnóstwo innych ważnych spraw na głowie - mówi Zbigniew Domian, wicedyrektor "ósemki". - Temat aquaparku na razie w szkole nie wypłynął.
- Gdy wypłynie, będzie pan zbierał podpisy?
- Mam mieszane uczucia. Zresztą, mamy basen koło szkoły. I bardziej mi leży na sercu, by on został wyremontowany, niż by powstał aquapark.
Niektórzy dyrektorzy jednak już deklarują, że na prośbę ratusza odpowiedzą "tak". - Przecież szkoła jest jednym z miejsc, w których uczy się demokratycznego wyrażania opinii - mówi Jarosław Szczepaniak, dyrektor IV LO. - Prośba wydziału edukacji kierowana jest do dorosłych ludzi: pracowników szkoły, pełnoletnich uczniów. Kto ma ochotę - może się podpisać.
Przypomnijmy, że już wcześniej ratusz zaangażował potężne siły do zbierania podpisów w sprawie budowy aquaparku w Myślęcinku. Do akcji zwerbował urzędników, pracowników komunalnych spółek. Listy poparcia na początku sierpnia leżały m.in. w Spiżarni Kujawskiej, wolontariusze zbierali je pod rondem Jagiellonów.
Akcję zainicjował Konstanty Dombrowicz, prezydent miasta, po tym, jak radni nie zgodzili się na udzielenie przez ratusz gwarancji 200-milionowego kredytu, który na budowę wodnego kompleksu musi wziąć spółka Aquapark Myślęcinek.
Kilku z dyrektorów szkół o wczorajszej sprawie poinformowało już wojewodę Rafała Bruskiego. Ten zadeklarował, że poprosi kurator oświaty, by sprawdziła, czy zachęcanie do zbierania podpisów poparcia dla budowy aquaparku w szkołach jest legalne.
Marian Sajna, dyrektor wydziału edukacji, nie widzi w tym nic złego: - Jak inaczej dowiedzieć się, czego naprawdę chcą bydgoszczanie? Trzeba zapytać, by dotrzeć do prawdy. A szkoła jest tak samo dobrym miejscem do zadawania pytania o aquapark jak apteka, czy sklep. Moglibyśmy usiąść z listą na rynku, ale przecież ciągle albo wieje, albo pada.
- Prośba kierowana do dyrektorów, którzy są pana podwładnymi, może być odebrana jak polecenie służbowe. W takim wypadku wyniki sondy nie będą wiarygodne - zauważamy.
Sajna: - Nie stosujemy żadnych nacisków, nie blokujemy wynagrodzeń, nie zastraszamy. Zasugerowaliśmy dyrektorom, że dobrze by było, gdyby w szkołach, gdzieś w widocznym miejscu, były rozłożone listy poparcia. Jeśli ich nie wyłożą - nie poniosą żadnych konsekwencji. Moje zdanie jest takie: aquaparku chce większość bydgoszczan. Bo przecież chce go niemal każde miasto, które pragnie coś znaczyć. Do dziś nie do końca rozumiem, dlaczego ta inicjatywa przepadła na sesji. Może chodzi tylko o to, by realizował ją inny prezydent? Aby dociec prawdy i ustalić, czego chcą mieszkańcy miasta - trzeba pytać. A przecież po domach chodzić nie będziemy - kończy szef wydziału edukacji.
Mieli wyłożyć listy do podpisów z poparciem budowy aquaparku. Większość jednak wczoraj tego nie zrobiła. Dlaczego?
Jarosław Durszewicz, dyrektor I LO: - Przekażę sprawę samorządowi szkolnemu. Jeśli sami uczniowie zdecydują, że chcą się w sprawę aquaparku zaangażować - droga wolna.
Janusz Kitajgrodzki, szef VII LO: - Do uczniów z kwestią aquaparku raczej nie wyjdziemy. Szkoła to szkoła. Miejsce do nauki, nie do zbierania podpisów. Możemy się czasem bawić w prawybory, ale to zupełnie inna kwestia.
- Rozpoczyna się rok szkolny, mamy mnóstwo innych ważnych spraw na głowie - mówi Zbigniew Domian, wicedyrektor "ósemki". - Temat aquaparku na razie w szkole nie wypłynął.
- Gdy wypłynie, będzie pan zbierał podpisy?
- Mam mieszane uczucia. Zresztą, mamy basen koło szkoły. I bardziej mi leży na sercu, by on został wyremontowany, niż by powstał aquapark.
Niektórzy dyrektorzy jednak już deklarują, że na prośbę ratusza odpowiedzą "tak". - Przecież szkoła jest jednym z miejsc, w których uczy się demokratycznego wyrażania opinii - mówi Jarosław Szczepaniak, dyrektor IV LO. - Prośba wydziału edukacji kierowana jest do dorosłych ludzi: pracowników szkoły, pełnoletnich uczniów. Kto ma ochotę - może się podpisać.
Przypomnijmy, że już wcześniej ratusz zaangażował potężne siły do zbierania podpisów w sprawie budowy aquaparku w Myślęcinku. Do akcji zwerbował urzędników, pracowników komunalnych spółek. Listy poparcia na początku sierpnia leżały m.in. w Spiżarni Kujawskiej, wolontariusze zbierali je pod rondem Jagiellonów.
Akcję zainicjował Konstanty Dombrowicz, prezydent miasta, po tym, jak radni nie zgodzili się na udzielenie przez ratusz gwarancji 200-milionowego kredytu, który na budowę wodnego kompleksu musi wziąć spółka Aquapark Myślęcinek.
Kilku z dyrektorów szkół o wczorajszej sprawie poinformowało już wojewodę Rafała Bruskiego. Ten zadeklarował, że poprosi kurator oświaty, by sprawdziła, czy zachęcanie do zbierania podpisów poparcia dla budowy aquaparku w szkołach jest legalne.
Marian Sajna, dyrektor wydziału edukacji, nie widzi w tym nic złego: - Jak inaczej dowiedzieć się, czego naprawdę chcą bydgoszczanie? Trzeba zapytać, by dotrzeć do prawdy. A szkoła jest tak samo dobrym miejscem do zadawania pytania o aquapark jak apteka, czy sklep. Moglibyśmy usiąść z listą na rynku, ale przecież ciągle albo wieje, albo pada.
- Prośba kierowana do dyrektorów, którzy są pana podwładnymi, może być odebrana jak polecenie służbowe. W takim wypadku wyniki sondy nie będą wiarygodne - zauważamy.
Sajna: - Nie stosujemy żadnych nacisków, nie blokujemy wynagrodzeń, nie zastraszamy. Zasugerowaliśmy dyrektorom, że dobrze by było, gdyby w szkołach, gdzieś w widocznym miejscu, były rozłożone listy poparcia. Jeśli ich nie wyłożą - nie poniosą żadnych konsekwencji. Moje zdanie jest takie: aquaparku chce większość bydgoszczan. Bo przecież chce go niemal każde miasto, które pragnie coś znaczyć. Do dziś nie do końca rozumiem, dlaczego ta inicjatywa przepadła na sesji. Może chodzi tylko o to, by realizował ją inny prezydent? Aby dociec prawdy i ustalić, czego chcą mieszkańcy miasta - trzeba pytać. A przecież po domach chodzić nie będziemy - kończy szef wydziału edukacji.
Najnowsze wiadomości
- 15 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Poparcia dla aquaparku szukają w szkołach
19dawid80
02.09.10, 11:52
Po co w Bydgoszczy Aquapark? Czy naprawdę Bydgoszcz nie ma pilniejszy potrzeb potrzeb!? Mało w mieście mamy dziurawych dróg i chodników? Rozumiem, że poprzez Aquapark prezydent robi sobie »
-
Poparcia dla aquaparku szukają w szkołach
andy125
02.09.10, 11:59
Czego chca bydgoszczanie to nalezaloby pytac,szanowny panie,przez osiem latprezydentury. Na dwa miesiace przed wyborami startowanie z tym tematem toporazka. Bydgoszczan nalezy szanowac a »
-
Poparcia dla aquaparku szukają w szkołach
hymurt
02.09.10, 15:42
Pytanie ludzie czy chcą Aquapark jest tak samo sensowne jak pytanie 6-latka czy chce słodycze albo czy pracownik chce podwyżkę. W obu przypadkach jest 100% odpowiedzi na TAK. Pytanie brzmi »





