Bydgoszczanin to wymagający turysta. Na co narzeka?
2010-08-17
, aktualizacja: 18.08.2010 12:19
Gorszy hotel, pokój bez widoku na morze i daleko do plaży - na to głównie skarżą się klienci biur podróży. Najczęściej robią to bydgoszczanie. - To wymagająca klientela - mówi Piotr Anuszczyk z portalu www.twojaeuropa.pl
Dorota i jej mąż od dawna planowali urlop w Turcji. Już wczesną wiosną wykupili dwutygodniową wycieczkę w biurze podróży. Miało być tak: hotel trzygwiazdkowy, ale za to 200 metrów od plaży, w pokoju telewizor z anteną satelitarną i internet, żeby można było przez Skype'a rozmawiać z dziećmi, które zostały w Polsce.
A było tak: hotel ponad dwa kilometry od plaży, łóżka w pokoju zarwane, w kranie brudna woda, w telewizji tylko programy lokalne, łącza internetowego brak.
- Jeżeli oferta nie zgadza się z tym, co rzeczywiście zastaliśmy na miejscu, trzeba złożyć reklamację, bo jest szansa, że odzyskamy część pieniędzy - mówi Piotr Anuszczyk, redaktor naczelny portalu turystycznego www.twojaeuropa.pl.
Pod koniec lipca pracownicy portalu przeprowadzili badanie we wszystkich większych miastach w Polsce. Chodziło o skargi wnoszone przez niezadowolonych turystów do rzecznika praw konsumenta. W Bydgoszczy zgłosiło się aż 118 konsumentów. Więcej - 239 - było jedynie w przeszło pięć razy większej Warszawie. W Poznaniu - tylko 36, w Lublinie - 34, a w Rzeszowie osiem.
- Byliśmy zaskoczeni wynikiem analiz - mówi Anuszczyk. - Szczególnie że liczba skarg podwoiła się od ub. roku. Ale nie wiąże się to z obniżeniem jakości świadczonych usług przez biura turystyczne.
Skargi napływają zarówno na duże korporacje turystyczne i na małe lokalne biura. - Sprawdziliśmy ich jakość i jest bez zarzutu. Żadne z nich negatywnie nie wybija się na tle biur w innych miastach. Bydgoszczanie są po prostu wymagający.
Skąd tak wysoka świadomość konsumencka u mieszkańców naszego miasta? - To dowód na to, że traktują sprawę wyjazdów i planowania wakacji poważnie - wyjaśnia Anuszczyk. - Bydgoszcz nie jest najbogatszym miastem w Polsce, ludzie ciężko pracują na to, żeby pozwolić sobie na zagraniczne wycieczki. Chcą być pewni, że dostaną to, za co zapłacili.
Podobnie myślą socjologowie. - Bydgoszczanie są siłą rzeczy jednymi z bardziej kompetentnych w sprawach turystyki - mówi Grzegorz Kaczmarek, socjolog z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. - Po pierwsze, to tutaj mamy uczelnie kształcące w tym kierunku na bardzo wysokim poziomie. A po drugie, nasze miasto jako atrakcja turystyczna nie liczy się zbytnio na mapie Polski. Tym chętniej i częściej wyjeżdżamy, więc mamy większe doświadczenie z biurami podróży.
Jakie skargi powtarzają się najczęściej? Hotele, które zamiast cztero-, okazują się dwugwiadkowymi, jakość wyposażenia pokojów, zmiany zakwaterowania, monotonne menu, daleka droga do plaży, brak darmowych atrakcji, które organizator zamieścił w ofercie.
Częstą skargą jest też skrócenie czasu pobytu na wczasach - biura kuszą ofertą 10-dniową, podczas gdy w praktyce okazuje się, że dwa dni tracimy na podróż.
Co robić, żeby uchronić się przed nieuczciwymi biurami podróży? - Przede wszystkim dokładnie czytać umowę. Często sami sobie jesteśmy winni - wyjaśnia Krzysztof Tomczak, bydgoski rzecznik praw konsumenta. - Nie czytamy tego, co podpisujemy. Jeśli w umowie jest napisane, że pokój hotelowy będzie dwuosobowy z dostawką, nie dziwmy się na miejscu, że nie ma trzech pełnych miejsc do spania, tylko dwa plus dostawka, a w niektórych przypadkach, że mieszkamy z kimś w trójkę. Tomczak zwraca także uwagę na to, że standardy hoteli w innych krajach mogą różnić się od tych w Polsce. - Większość organizatorów turystyki o tym uprzedza. Najczęściej takie informacje znajdują się w regulaminie uczestnictwa w imprezie lub katalogu. Do rzecznika konsumentów najlepiej zwrócić się jeszcze przed podpisaniem umowy z organizatorem wczasów, szczególnie jeśli niektóre zapisy budzą nasze wątpliwości. - Doradzamy, na co zwrócić uwagę, które punkty w umowie są szczególnie ważne - wyjaśnia Tomczak.
Ważne, żeby na umowie zawarta była informacja dotycząca terminu i sposobu składania reklamacji. Trzeba także sprawdzić, czy piękne zdjęcia apartamentów w katalogu są zgodne z opisem naszego hotelu, który powinien być w umowie. Częstym trikiem organizatorów wycieczek jest ukrywanie dodatkowych opłat - klienci nie są informowani o tym, że za pole golfowe, klimatyzację czy leżaki na hotelowej plaży trzeba zapłacić.
Jeśli wczasy nie spełniają naszych oczekiwań, trzeba działać szybko i złożyć skargę do rezydenta jeszcze w czasie trwania turnusu i dokładnie opisać punkty, które nie zgadzają się z podpisaną przez nas umową. Rezydent powinien zaproponować nam świadczenie zastępcze - może to być darmowa wycieczka lub inna atrakcja. Jeśli to nie pomoże, po powrocie reklamację należy złożyć do biura podróży. - Jeśli organizator zawinił, a uchyla się od odpowiedzialności, sprawa może trafić do sądu - kwituje Tomczak.
A było tak: hotel ponad dwa kilometry od plaży, łóżka w pokoju zarwane, w kranie brudna woda, w telewizji tylko programy lokalne, łącza internetowego brak.
- Jeżeli oferta nie zgadza się z tym, co rzeczywiście zastaliśmy na miejscu, trzeba złożyć reklamację, bo jest szansa, że odzyskamy część pieniędzy - mówi Piotr Anuszczyk, redaktor naczelny portalu turystycznego www.twojaeuropa.pl.
Pod koniec lipca pracownicy portalu przeprowadzili badanie we wszystkich większych miastach w Polsce. Chodziło o skargi wnoszone przez niezadowolonych turystów do rzecznika praw konsumenta. W Bydgoszczy zgłosiło się aż 118 konsumentów. Więcej - 239 - było jedynie w przeszło pięć razy większej Warszawie. W Poznaniu - tylko 36, w Lublinie - 34, a w Rzeszowie osiem.
- Byliśmy zaskoczeni wynikiem analiz - mówi Anuszczyk. - Szczególnie że liczba skarg podwoiła się od ub. roku. Ale nie wiąże się to z obniżeniem jakości świadczonych usług przez biura turystyczne.
Skargi napływają zarówno na duże korporacje turystyczne i na małe lokalne biura. - Sprawdziliśmy ich jakość i jest bez zarzutu. Żadne z nich negatywnie nie wybija się na tle biur w innych miastach. Bydgoszczanie są po prostu wymagający.
Skąd tak wysoka świadomość konsumencka u mieszkańców naszego miasta? - To dowód na to, że traktują sprawę wyjazdów i planowania wakacji poważnie - wyjaśnia Anuszczyk. - Bydgoszcz nie jest najbogatszym miastem w Polsce, ludzie ciężko pracują na to, żeby pozwolić sobie na zagraniczne wycieczki. Chcą być pewni, że dostaną to, za co zapłacili.
Podobnie myślą socjologowie. - Bydgoszczanie są siłą rzeczy jednymi z bardziej kompetentnych w sprawach turystyki - mówi Grzegorz Kaczmarek, socjolog z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. - Po pierwsze, to tutaj mamy uczelnie kształcące w tym kierunku na bardzo wysokim poziomie. A po drugie, nasze miasto jako atrakcja turystyczna nie liczy się zbytnio na mapie Polski. Tym chętniej i częściej wyjeżdżamy, więc mamy większe doświadczenie z biurami podróży.
Jakie skargi powtarzają się najczęściej? Hotele, które zamiast cztero-, okazują się dwugwiadkowymi, jakość wyposażenia pokojów, zmiany zakwaterowania, monotonne menu, daleka droga do plaży, brak darmowych atrakcji, które organizator zamieścił w ofercie.
Częstą skargą jest też skrócenie czasu pobytu na wczasach - biura kuszą ofertą 10-dniową, podczas gdy w praktyce okazuje się, że dwa dni tracimy na podróż.
Co robić, żeby uchronić się przed nieuczciwymi biurami podróży? - Przede wszystkim dokładnie czytać umowę. Często sami sobie jesteśmy winni - wyjaśnia Krzysztof Tomczak, bydgoski rzecznik praw konsumenta. - Nie czytamy tego, co podpisujemy. Jeśli w umowie jest napisane, że pokój hotelowy będzie dwuosobowy z dostawką, nie dziwmy się na miejscu, że nie ma trzech pełnych miejsc do spania, tylko dwa plus dostawka, a w niektórych przypadkach, że mieszkamy z kimś w trójkę. Tomczak zwraca także uwagę na to, że standardy hoteli w innych krajach mogą różnić się od tych w Polsce. - Większość organizatorów turystyki o tym uprzedza. Najczęściej takie informacje znajdują się w regulaminie uczestnictwa w imprezie lub katalogu. Do rzecznika konsumentów najlepiej zwrócić się jeszcze przed podpisaniem umowy z organizatorem wczasów, szczególnie jeśli niektóre zapisy budzą nasze wątpliwości. - Doradzamy, na co zwrócić uwagę, które punkty w umowie są szczególnie ważne - wyjaśnia Tomczak.
Ważne, żeby na umowie zawarta była informacja dotycząca terminu i sposobu składania reklamacji. Trzeba także sprawdzić, czy piękne zdjęcia apartamentów w katalogu są zgodne z opisem naszego hotelu, który powinien być w umowie. Częstym trikiem organizatorów wycieczek jest ukrywanie dodatkowych opłat - klienci nie są informowani o tym, że za pole golfowe, klimatyzację czy leżaki na hotelowej plaży trzeba zapłacić.
Jeśli wczasy nie spełniają naszych oczekiwań, trzeba działać szybko i złożyć skargę do rezydenta jeszcze w czasie trwania turnusu i dokładnie opisać punkty, które nie zgadzają się z podpisaną przez nas umową. Rezydent powinien zaproponować nam świadczenie zastępcze - może to być darmowa wycieczka lub inna atrakcja. Jeśli to nie pomoże, po powrocie reklamację należy złożyć do biura podróży. - Jeśli organizator zawinił, a uchyla się od odpowiedzialności, sprawa może trafić do sądu - kwituje Tomczak.
Najnowsze wiadomości
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Bydgoszczanin to wymagający turysta. Na co narz...
irzyk22
17.08.10, 11:12
Ciekawe linkii turystyczne też na temat Bydgoszczy na stronie www.airportsbase.com»
-
Bydgoszczanin to wymagający turysta. Na co narz...
bigcharles
17.08.10, 11:38
Najlepiej jest jechać parami wtedy można brać oddzielne pokoje.. Ja tak zawszewyjeżdżam do Egiptu. Szukajcie wśród znajomych zawsze ktoś pojedzie a w2osobowych pokojach jest lepiej..»
-
Bydgoszczanin to wymagający turysta. Na co narz...
semeon
18.08.10, 01:57
Mnie analizy "fachowców" absolutnie nie przekonują. Co to znaczy, że jesteśmy miastem nie najbogatszym i..., a Lublin i Rzeszów to niby miasta wiele bogatsze od Bydgoszczy? Albo ta »






