Operacja "Aquapark", czyli ratusz w natarciu

Krzysztof Aładowicz
2010-08-07 , aktualizacja: 08.08.2010 10:44
A A A Drukuj
Ratusz angażuje potężne siły do zbierania podpisów w sprawie budowy aquaparku w Myślęcinku. Do akcji zwerbowani zostali nie tylko wolontariusze, ale i urzędnicy, pracownicy komunalnych spółek, gońcy
- Pływać nie umiem, ale popieram aquapark, bo to projekt dla przyszłych pokoleń - mówi Izabela Taczkowska, która pod rondem Jagiellonów dopisała się do listy zwolenników inwestycji.Ratusz zebrał już ponad 50 tys. podpisów popierających budowę aquaparku
Fot. Tomek Czachorowski / Agencj
- Pływać nie umiem, ale popieram aquapark, bo to projekt dla przyszłych pokoleń - mówi Izabela Taczkowska, która pod rondem Jagiellonów dopisała się do listy zwolenników inwestycji.Ratusz zebrał już ponad 50 tys. podpisów popierających budowę aquaparku
Wielkiego odzewu na akcję Stowarzyszenia "Bydgoszcz dla pokoleń" nie widać w Spiżarni Kujawskiej na Starym Rynku. Na ladzie leży arkusz papieru z nagłówkiem "My niżej podpisani, popieramy projekt budowy Aquaparku w bydgoskim Myślęcinku". W tabelkach znajdują się tylko dwa podpisy.

- Zbieramy je od czwartku, ale zainteresowania dużego nie ma - przyznaje sprzedawczyni Marta Altmann. - Sama bym się podpisała, ale nie wiem, czy mogę, bo jestem krótko po przeprowadzce i jeszcze nie zdążyłam się w Bydgoszczy zameldować. Pochodzę z Tucholi, ludzie tam myślą, że w takim dużym mieście to już wszystko jest. A przecież parku wodnego jeszcze nie ma. Szkoda, przydałby się - ludzie z całego województwa by przyjeżdżali.

Ze zbieraniem lepiej idzie pod rondem Jagiellonów. Z powodu padającego przez cały piątek deszczu, właśnie tam schroniły się dwie młode kobiety, które jeszcze w czwartek siedziały przy przystanku autobusowym. Co kilka chwil nawołują do oddawania podpisów.

- Czasami ludzie krzyczą na prezydenta Dombrowicza. Krytykują go, wyzywają nas. A ja tu nie siedzę dla prezydenta. Uważam, że taki kompleks jest nam potrzebny - mówi pani Ewa (odmawia podania nazwiska). - W czwartek zebrałyśmy 400 podpisów, dzisiaj mniej, ale ruch mniejszy, bo leje.

Przyglądam się akcji kilka minut. Większość osób przechodzi obojętnie, ale chętnych do poparcia inicjatywy nie brakuje. W ciągu kwadransa podpisuje się dziesięć osób. Większość z nich o wrzawie wokół budowy nie słyszała wcale albo niewiele. Podpisujący nie pytają, ile budowa będzie kosztować, kto za nią zapłaci.

- Przyjeżdżam tu raz do roku z Niemiec na wakacje do rodziców, z dziećmi. I nie ma za bardzo co tutaj z nimi robić. Dlatego uważam, że Bydgoszczy taki obiekt by się przydał - tłumaczy Karolina Majkowska.

Ale już mężczyzna, który nie chciał się podpisać, wyjaśnia, że w pierwszej kolejności miasto powinno zadbać o wyremontowanie ulic i chodników. - A jak już będzie się tutaj dobrze żyło, to mogę poprzeć i takie fanaberie - mówi.

W akcję zbierania podpisów zaangażowali się też urzędnicy i szefowie spółek komunalnych. Listy leżą w wydziałach ratusza. Na bydgoskim forum internetowego portalu Gazeta.pl ktoś napisał, że przy okazji dostarczania korespondencji z Urzędu Miasta, goniec nagabywał do złożenia podpisu.

- Oni tylko wykonują sondaż - odpowiada na ten zarzut Jan Stranz, sekretarz miasta. - Przy okazji noszenia listów pytają bydgoszczan, czy są za aquaparkiem. A jak ktoś chce nas poprzeć, to może się podpisać.

Andrzej Arndt, szef związków zawodowych w Miejskich Zakładach Komunikacyjnych kręci nosem na pomysł zbiórki podpisów wśród kierowców i motorniczych. - Słyszałem, że ta lista wyszła z sekretariatu. To nie w porządku. Jakby przyniósł ją ktoś z szeregowych pracowników, to nie miałbym nic przeciwko. Ale jak angażuje się w to zarząd firmy, to jest to nieuprawnione - argumentuje.

Maciej Grześkowiak, zastępca prezydenta miasta przekonuje, że szefowie firm, biznesmeni sami przychodzą, dzwonią i pytają, jak się zaangażować w akcję. - To już nie są setki podpisów, to są tysiące. Ludzie dzwonią i opowiadają, że listy są w małych zakładach fryzjerskich, sklepikach. Ktoś rano mówi, że zaczyna zbierać i za kilka godzin informuje nas, że ma już 60 podpisów, bo jego pracownicy tak się przejęli, że sami zbierają wśród klientów, znajomych. Od tej akcji już nie ma odwrotu.

Tego entuzjazmu nie podziela wojewoda i zarazem kandydat na prezydenta Rafał Bruski. Jego zdaniem akcja w takiej formie to jedno wielkie nieporozumienie. - Pytanie, czy się chce aquaparku to strata pieniędzy, czasu bydgoszczan, a także granie półprawdą - uważa. - Aquaparku chcemy wszyscy, ale pytanie - kosztem czego. Czy kosztem dróg, boisk przy szkołach? Decyzję muszą podjąć radni. I za ich pośrednictwem powinna być wyrażona opinia mieszkańców.

Akcję zainicjował Dombrowicz po tym, jak rajcy nie zgodzili się na udzielenie przez ratusz gwarancji 200-milionowego kredytu, który na budowę wodnego kompleksu musi wziąć spółka Aquapark Myślęcinek. Formalnie operację prowadzi stowarzyszenie, które prezydent założył wspólnie ze Stranzem i zastępcą szefa swojej kancelarii Jerzym Woźniakiem.

- Z pieniędzy podatników wydaliśmy na ten cel ok. 20 gr, bo tyle kosztowało wydrukowanie kilku pierwszych kartek do zbiórki podpisów - przekonuje Stranz. - Za kilka plakatów zapłaciła spółka Aquapark, za koszulki, w które ubrani są wolontariusze, zapłaciliśmy sami.

Wszystko wskazuje na to, że na przełomie sierpnia i września radni powrócą na sesji do tematu budowy aquaparku.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 34 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Re: Operacja "Aquapark", czyli ratusz w natarciu mannis 07.08.10, 16:24

    Ale takie ankiety dotyczące spalarni były robione. Do dziś mieszkańcy Kapuściski Łęgnowa opowiadają sobie o dwóch młodych ludziach, którzy pojawili sięnajpierw na targowisku na Kapuściskach »

  • ratuszowe pupilki dombrowicza coooler1 07.08.10, 18:54

    Kosztem czego ten aquapark?? Kosztem zadłużania się na wiele milionów? dombrowicz wydał polecenie swoim pupilkom i ci posłusznie podpisy zbierają. Kobieta spod ronda z artykułu niech nie »

  • Re: Operacja "Aquapark", czyli ratusz w natarciu kr88 07.08.10, 23:28

    Kiedy dombrowicz zrozumie, że ludzie jak i radni popierają pomysł budowyakwaparku, ale nie w takim układzie, że miasto musi ubezpieczać prawie 400mlnkredyt?!»

SERWISY SPECJALNE

Witajcie na Świecie w Bydgoszczy!

Partner serwisu Bella Happy Natural Care

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Jesteśmy na Facebooku