Tygodnie w kolejce do lekarza? Jest rozwiązanie

Anna Twardowska
2010-07-29 , aktualizacja: 28.07.2010 22:22
A A A Drukuj
Szpitale konkurują o pacjenta. W Świeciu, Nakle i Szubinie kuszą chorych domową atmosferą, krótszymi kolejkami i uprzejmymi lekarzami
Szpitale uniwersyteckie przeżywają oblężenie. Te w Świeciu, Nakle i Szubinie kuszą chorych domową atmosferą, krótszymi kolejkami i uprzejmymi lekarzami
Fot. Tymon Markowski / Agencja Gazeta
Szpitale uniwersyteckie przeżywają oblężenie. Te w Świeciu, Nakle i Szubinie kuszą chorych domową atmosferą, krótszymi kolejkami i uprzejmymi lekarzami
Niepubliczny szpital w Świeciu szykuje się na podbój medycznego rynku w Bydgoszczy. Dyrekcja rozesłała do lokalnych gazet list, w którym reklamuje swój oddział ginekologii: ”Pragniemy zachęcić mieszkanki województwa kujawsko-pomorskiego, które muszą poddać się diagnostyce oraz zabiegom laparoskopowym do skorzystania z usług NZOZ Nowy Szpital w Świeciu. W naszym szpitalu zabiegi wykonywane są niemal na bieżąco, a termin ich wykonania zależy jedynie od fazy cyklu płciowego pacjentki lub od jej preferencji czasowej” - czytamy.

Jeszcze kilka lat temu powiatowy szpital w Świeciu tonął w długach i nie miał najlepszej opinii. Wszystko się zmieniło, gdy pięć lat temu lecznica przekształciła się w niepubliczny ZOZ. W Nowym Szpitalu, który ma kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, poprawiły się warunki leczenia. Pacjenci przede wszystkim krócej czekają na zabiegi. Operacje laparoskopowe wykonywane są praktycznie od ręki, podczas gdy np. w klinice Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 w Bydgoszczy trzeba czekać nawet do października.

- Gdybym wynalazł cudowny lek na raka i trzymał tę wiadomość dla siebie, to nikt by nie skorzystał na moim odkryciu. Tak samo jest z badaniami i planowanymi operacjami. Skoro mam wolne miejsca, to trzeba o tym informować w każdy dostępny sposób - mówi Leszek Włodarczyk, szef oddziału ginekologiczno-położniczego w Nowym Szpitalu w Świeciu.

Podobnie jest w przekształconych, niepublicznych szpitalach w Nakle i Szubinie, które także należą do spółki Nowy Szpital. - U nas chory nie czeka tygodniami na operację - mówi dyrektor obu lecznic Tomasz Ławrynowicz. - Lekarze już w przyszpitalnych poradniach informują o tym pacjentów. Spodziewamy się, że uda nam się przyciągnąć pacjentów z innych miast nie tylko krótkimi terminami, ale też wysoką jakością usług.

Szpitale w Nakle i Szubinie nastawiają się na podstawową chirurgię, np. wycięcie przepukliny czy operacje żylaków. - Nasi lekarze wykonują takich zabiegów setki i są w tym naprawdę dobrzy - zapewnia Ławrynowicz.

Doktor Włodarczyk przyznaje, że najtrudniejsze zadanie, jakie stoi przed lecznicami w mniejszych miastach, to przekonać pacjentów, że duży szpital nie zawsze znaczy dobry. - Jak już pacjentka pokona w sobie lęk przed prowincjonalnym szpitalem i trafi do nas, to będzie zadowolona. Dbamy o to, żeby kobiety u nas dobrze się czuły. Jak? U nas na oddziale lekarz nie mówi Kowalska z krwawieniem spod okna”, tylko „pani Małgosia”.

Ta konkurencja między szpitalami i zabieganie o pacjenta cieszy NFZ. - To dobrze, że chory może wybierać sobie najwyższą jakość - mówi Barbara Nawrocka, rzecznik NFZ w Bydgoszczy. - Musimy jeszcze zmieniać mentalność pacjentów. Wielu kurczowo trzyma się stereotypu, że jak operacja, to tylko u profesora. W efekcie czeka na zabieg u tego specjalisty miesiącami, a w przypadku wszczepienia endoprotezy nawet latami, zamiast zoperować się w oddalonym o kilka kilometrów od Bydgoszczy szpitalu.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

SERWISY SPECJALNE

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Dbam i segreguję

Ekologia i segregacja z REMONDIS

Jesteśmy na Facebooku