Spacer po mieście z Fryderykiem Chopinem pod rękę

Daria Brodziak*
28.07.2010 , aktualizacja: 28.07.2010 14:15
A A A Drukuj
Nawet rzeźba Przechodzącego jest dowodem na "muzyczność" Bydgoszczy. Linoskoczkowi towarzyszy jaskółka - po niemiecku "Schwalbe". To przecież hołd oddany Andrzejowi Szwalbemu, który muzycznie rozwinął nasze miasto - pisze Daria Brodziak*
Stroiciel Andrzej Dorenda zaopiekował się wszystkimi zabytkowymi fortepianami, które można oglądać w Cafe Pianola
Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta
Stroiciel Andrzej Dorenda zaopiekował się wszystkimi zabytkowymi fortepianami, które można oglądać w Cafe Pianola
Rok 2010 został ogłoszony Rokiem Fryderyka Chopina. To okazja, żeby przejść się po naszym mieście z wielkim kompozytorem pod rękę.

Pierwsze kroki kierujemy do Cafe Pianola przy ul. Jagiellońskiej 2 - niedawno otwartej kawiarni muzycznej. Jak można się spodziewać, wchodzących wita zapach kawy i widok trzydziestu starych fortepianów i pianin, a każdy z nich ma swoją niepowtarzalną historię.

Nazwa kawiarni pochodzi od oryginalnego instrumentu - pianoli, która jest czymś więcej niż zwykłym pianinem, bo ma dodatkowo wbudowany specjalny mechanizm, dzięki któremu z rolek papieru można odtwarzać wcześniej zapisane melodie. Silnik napędzany pedałami wprawia rolki w ruch, a przez małe dziurki na papierze przedostaje się powietrze, które steruje mechanizmem młoteczków w instrumencie.

Innym ciekawym eksponatem jest fortepian marki Pleyel pochodzący z drugiej połowy XIX wieku. Przy tym instrumencie Chopin z pewnością chętnie by usiadł. Camille Pleyel był bliskim przyjacielem kompozytora i jednocześnie dostawcą instrumentów mistrza. A ten grywał wyłącznie na nich. Ostatnie koncerty w Anglii nie były wyjątkiem - dla wirtuoza trzeba było sprowadzić fortepian marki Maison Pleyel z fabryki instrumentów, która jako pierwsza na świecie umieściła w fortepianie metalową ramę.

W Cafe Pianola znajdziemy także fortepian z przestrzelonym podczas wojny skrzydłem, marki Kerntopf, na których chętnie grywał Ignacy Jan Paderewski, a także niedziałający już instrument, z wyglądu przypominający organy. W witrynie lokalu można podziwiać małe pianino dziecięce.

Ale Cafe Pianola to zupełnie nowe miejsce - dodatek do istniejącej od wielu lat w Bydgoszczy Dzielnicy Muzycznej. Idąc od ul. Gdańskiej, skręcamy w Słowackiego. Po lewej stronie mijamy Akademię Muzyczną, po prawej - szkołę muzyczną, a przed nami wyłania się gmach Filharmonii Pomorskiej. Przed budynkiem stoi pomnik Andrzeja Szwalbego, honorowego obywatela Bydgoszczy, wieloletniego dyrektora filharmonii i inicjatora budowy gmachu, a także organizatora życia muzycznego w naszym mieście. Ale do środka warto wejść nie tylko po to, żeby wysłuchać koncertu - w korytarzach oraz we foyer wystawiono portrety rzeźbiarskie sławnych kompozytorów, obrazy takich artystów jak Zdzisław Beksiński, Jerzy Nowosielski i Jan Tarasin, a także gobeliny. W parku Jana Kochanowskiego, który znajduje się tuż obok filharmonii, można podziwiać popiersia kilkunastu sławnych kompozytorów, m.in. Igora Strawińskiego, Jana Sebastiana Bacha czy Antoniego Dworzaka.

Muzycznie jest także w okolicach Starego Rynku, i to nie tylko w okolicach Opery Nova, słynącej z corocznego Bydgoskiego Festiwalu Operowego.

W Starym Porcie słynna rzeźba Przechodzącego przez rzekę autorstwa Jerzego Kędziory także związana jest z muzyką. Linoskoczkowi w przeprawie przez rzekę towarzyszy jaskółka, w języku niemieckim - Schwalbe. To kolejny hołd oddany honorowemu bydgoszczaninowi Andrzejowi Szwalbemu - temu samemu, dzięki któremu powstała filharmonia.

not. Anna Tarnowska

*Daria Brodziak - przewodniczka turystyczna i pilotka wycieczek. Właścicielka biura turystycznego Visite!

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

SERWISY SPECJALNE

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Dbam i segreguję

Ekologia i segregacja z REMONDIS

Jesteśmy na Facebooku