Bydgoska Fara: kościół zbudowany na zgliszczach

Daria Brodziak*
27.07.2010 , aktualizacja: 27.07.2010 15:05
A A A Drukuj
W średniowieczu do katedry przylegała kaplica św. Anny, należąca do Bractwa Bożego Ciała. Jego członkowie spotykali się w każdy czwartek, ich pogrzeby były najbardziej uroczyste w mieście - opowiada Daria Brodziak*
- Dowody na istnienie starego kościoła znajdziemy na północnej ścianie katedry. Jeśli dokładnie się przyjrzymy, odnajdziemy tam mury świątyni niższej i mniejszej od obecnej - opowiada Daria Brodziak
Fot. Tomek Czachorowski / Agencj
- Dowody na istnienie starego kościoła znajdziemy na północnej ścianie katedry. Jeśli dokładnie się przyjrzymy, odnajdziemy tam mury świątyni niższej i mniejszej od obecnej - opowiada Daria Brodziak
Fara była najważniejszym kościołem bydgoskim od początku istnienia miasta, chociaż jest od niego młodsza o ponad 100 lat. Budowę świątyni rozpoczęto w 1466 r., podczas gdy miasto powstało w 1364 r.

Kościół i dokumenty zniszczone w pożarze

Katedra miała jednak swoją poprzedniczkę, która spłonęła w wielkim pożarze wywołanym przez jednego z mieszkańców. Wraz z kościołem zniknęła cała miejska dokumentacja - to dowód na to, że nie przechowywano jej w ratuszu, ale właśnie w kościele. Prawdopodobnie ratusz był drewniany, a kościół murowany, zagrożenie pożarem w świątyni było więc mniejsze.

Dowody na istnienie starego kościoła znajdziemy na północnej ścianie katedry. Jeśli dokładnie się przyjrzymy, odnajdziemy tam mury świątyni niższej i mniejszej od obecnej. Wyraźnie widać, że okna tej pierwszej sięgały zaledwie do połowy dzisiejszych. Nie stawiano nowych fundamentów pod budowę nowej katedry, tylko zbudowano ją na zgliszczach starej. Ta oszczędność środków szybko wyszła na jaw - wystarczy spojrzeć na łuki wewnątrz kościoła prezbiterialnego i nawy głównej - są widocznie przesunięte wobec siebie w stronę południową.

Obraz ukryty pod sukienkami

Najważniejszym zabytkiem katedry bydgoskiej jest Cudowny Obraz Matki Bożej Pięknej Miłości. Odnaleziono go podczas renowacji świątyni na początku XX w. Był ukryty pod srebrnymi sukienkami i XIX-wiecznymi oleodrukami. Takie sukienki nakładano w baroku na większość obrazów - zakrywały wszystko oprócz twarzy postaci. Pochodziły z darów w podzięce za wysłuchanie modlitwy cudownie uzdrowionych przez Maryję ludzi.

Zagadkowy jest rozmiar obrazu - teraz ma 180 x 100 cm, ale wcześniej był większy. Zanim na stałe zagościł w katedrze, znajdował się w klasztorze Karmelitów na placu Teatralnym. Po kasacji klasztoru, zakonnicy opuszczając miasto, przekazali ołtarze boczne i dekorację głównego ołtarza właśnie Farze. Drewnianą płytę pokrytą płótnem z podobizną Maryi docięto do rozmiarów dekoracji ołtarzowej. Być może na odciętym fragmencie widniały podobizny patronów świątyni - św. Mikołaja i Marcina.

Obraz jest wyjątkowy nie tylko ze względu na swoje piękno, ale tajemniczość. Do dziś nie udało się ustalić, kim jest postać klęcząca u boku Matki Boskiej. Niektórzy badacze twierdzą, że to fundator obrazu, inni, że to Jan Kościelecki, burmistrz miasta. Nie tylko nie potrafią określić autora, ale także regionu czy szkoły, w których powstał. Z jednej strony cechy gotyckie przybliżają go do szkoły krakowskiej Wita Stwosza, z drugiej - ma cechy renesansowe (np. drobniutkie fałdki materiału), ale także wpływy flamandzkie, a nawet francuskie.

Członkowie bractwa chowani przy kościele

W średniowieczu popularne było zakładanie bractw kościelnych. W Bydgoszczy też działało ich kilka. Najstarszym było Bractwo Bożego Ciała, które powstało w XV w. Miało własną kaplicę św. Anny, przylegającą do Fary.

Warunkiem wstąpienia do bractwa było wpłacenie na rzecz wspólnoty czterech groszy i 800 gramów wosku, który był cennym towarem w średniowieczu (robiono z niego świece, które były jedynym źródłem światła po zmroku). Oprócz tego członkowie bractwa musieli raz na kwartał dorzucać do kasy jeszcze jednego szeląga.

Najważniejszym dniem tygodnia dla braci nie była niedziela, a czwartek. W ten dzień odbywały się uroczyste msze św. bractwa. Celebrował je sam proboszcz w asyście wszystkich kapłanów miasta.

Należącym do bractwa odprawiano najbardziej uroczyste w mieście pogrzeby - wszyscy bracia towarzyszyli nieboszczykowi od progu domu aż do cmentarza, który aż do początku XIX w. znajdował się wokół kościoła. Nekropolii strzegła rzeźba św. Jana Nepomucena (patrona mostów i przepraw), która stoi tam do dziś i pilnuje katedry od strony wody.

not. Anna Tarnowska

*Daria Brodziak - przewodniczka turystyczna i pilotka wycieczek. Właścicielka biura turystycznego Visite!

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

SERWISY SPECJALNE

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Dbam i segreguję

Ekologia i segregacja z REMONDIS

Jesteśmy na Facebooku