Emeryci toną w długach. Komornicy zajmują konta

Anna Twardowska, Małgorzata Czajkowska, Aleksandra Lewińska
2010-07-26 , aktualizacja: 26.07.2010 10:02
A A A Drukuj
Komornicy zajmują konta ponad tysiąca bydgoskich emerytów miesięcznie. Dlatego pomoc społeczna przygotowuje kampanię informacyjną, ostrzegającą ich przed braniem kredytów. O wsparcie poprosi księży i Radio Maryja
Emeryt Jan Marfiewicz kredytów boi się jak ognia. - Na szczęście nigdy nie byłem zmuszony do brania pożyczek - mówi. - Ale mam kolegę, który utonął w kredytach, bo chciał wybudować ekskluzywną altankę na działce
Fot. Krzysztof Szatkowski / Agencja Gazeta
Emeryt Jan Marfiewicz kredytów boi się jak ognia. - Na szczęście nigdy nie byłem zmuszony do brania pożyczek - mówi. - Ale mam kolegę, który utonął w kredytach, bo chciał wybudować ekskluzywną altankę na działce
72-letnia emerytowana sprzedawczyni ze Szwederowa pierwszy kredyt wzięła dwa lata temu. - Na pralkę dla wnuczki - wspomina. Nie minął rok, poszła znów do banku. Tym razem po pieniądze na telewizor. - Wszyscy chwalili te plazmy, a mój sprzęt już dogorywał - mówi. Potem jeszcze zaszła do punktu z "szybkimi pożyczkami", żeby ukochanej wnuczce dołożyć na wakacje. Następna wizyta w banku nie była już zachcianką, ale koniecznością. - Musiałam wziąć kredyt na spłatę poprzednich - mówi kobieta. - W pewnym momencie, to wnuczka zaczęła mi pomagać, bo wydawałam już z emerytury 600 zł na same raty. Gdy zapłaciłam czynsz, nie zostawało nic na życie.

Nie każdemu zadłużonemu emerytowi jest w stanie pomóc rodzina. Dlatego coraz częściej konta bydgoskich emerytów zajmują komornicy. W pierwszym kwartale tego roku do ZUS wpłynęły już 3193 wnioski. Dla porównania - w tym samym czasie ubiegłego roku było ich 502. W drugim kwartale było jeszcze gorzej. Wpłynęło 4398 wniosków, podczas gdy w analogicznym okresie zeszłego roku - 533.

- Tylko w czerwcu dostaliśmy 1417 wezwań od komorników do dokonania potrąceń - mówi Magdalena Wojtaluk z wydziału organizacji ZUS.

- Starsi ludzie zapożyczają się, potem przestają płacić za mieszkania, ich długi rosną do kilkunastu tysięcy - mówi pracownik bydgoskiej prywatnej firmy windykacyjnej. - Zajmowaliśmy się już setką takich emerytów.

Komornik Jakub Głuchowski obecnie prowadzi sprawy 200 emerytów, którzy nie spłacają swoich kredytów. - Kredyt zwykle jest zaciągany dla córki, syna, wnuka czy wnuczki - mówi. - Krewni obiecują, że go spłacą. Szybko jednak okazuje się, że tego nie robią, zadłużenie rośnie, bank przesyła sprawę do sądu, a później wkraczamy my.

Rekordzistką wśród klientów Głuchowskiego jest staruszka, która zaciągnęła aż 10 kredytów. Przy emeryturze 800 zł.

Dziś egzekucji nie podlega połowa najniższej emerytury (353 zł). Wszystko ponad to może zabrać komornik. - Muszę teraz zaspokajać dziesięciu jej wierzycieli. Nie wiem jak to możliwe, że kolejne banki przyznawały jej środki - mówi komornik.

- To zjawisko ma wieloaspektowe uwarunkowania. Jedną z przyczyn jest sama polityka banków, szczególnie w latach 2006-2007. Liberalnie podchodziły do przyznawania kredytów, a odroczony efekt tych działań widać właśnie teraz - komentuje Andrzej Ziółkowski wykładający zarządzanie ryzykiem bankowym w Wyższej Szkole Bankowej w Bydgoszczy. - Druga przyczyna to sytuacja materialna emerytów, którzy byli zmuszeni brać kredyty. Ale nie tylko ich. Także ich bliskich, wnuków, dzieci, którym chcieli pomóc. I w końcu trzeci powód: produkty bankowe są ściśle komercyjne, niedostosowane do sytuacji życiowej poszczególnych grup społecznych. Bo przecież inne możliwości spłaty ma przedsiębiorca, inne ktoś z dochodami powyżej 5 tys. zł, a inne emeryt. On jest klientem solidnym, wiarygodnym, ale w szczególnej sytuacji finansowej. Tego banki nie uwzględniają.

- Obawiam się, że problem będzie narastał, bo większość emerytów ma niskie dochody - mówi Jan Marfiewicz, emeryt ze śródmieścia. - Jedni pożyczają, bo muszą, inni - bo na starość chcą się pokazać. Mój kolega nabrał pieniędzy z banków, napożyczał od ludzi, żeby wybudować ekskluzywną altankę na działce.

Pomoc społeczna chce powstrzymać kolejnych emerytów przed nieroztropnym zadłużaniem się. - Służby wojewody na wniosek Ministerstwa Pracy proszą nas o przygotowanie lokalnych rozwiązań, dzięki którym emeryci będą bardziej ostrożni w braniu kredytów - mówi Ewa Taper, zastępca dyrektora MOPS.

Na początek pracownicy ośrodka będą rozmawiać i przestrzegać przed zaciąganiem pożyczek osoby starsze, które są pod ich opieką. - Będziemy musieli popracować też nad kampanią informacyjną w telewizji, może w Radiu Maryja, które jest tak chętnie słuchane przez osoby starsze - mówi Taper.

MOPS nie wyklucza, że o pomoc poprosi księży, aby w ogłoszeniach parafialnych przestrzegali przed braniem kredytów. - Nie mamy łatwego zadania - przyznaje Taper. - Jak wytłumaczyć 80-letniej babci, żeby nie brała kredytu dla wnuka, bo on może go nie spłacić i obciążenie spadnie na nią? A niestety takie sytuacje zdarzają się bardzo często.

O ryzyku zadłużania się ponad stan już regularnie słuchają studenci Uniwersytetów Trzeciego Wieku. - Opowiadam im o skutkach zaciągania kredytów - mówi Ziółkowski z WSB. - Tłumaczę, że kredyty mają wiele zalet. Jedyną ich wadą jest to, że trzeba je spłacić. Na szczęście teraz banki są już dużo bardziej ostrożne. Zrozumiały, że nie mogą udzielać kredytów, ignorując podstawowe zasady przezorności bankowej.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 111 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    38 głosów

SERWISY SPECJALNE

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Dbam i segreguję

Ekologia i segregacja z REMONDIS

Jesteśmy na Facebooku