Sto lat bez alkoholu, papierosów i złości
2010-07-16
, aktualizacja: 16.07.2010 13:10
Zero alkoholu, papierosów i złości, za to pogoda ducha i kilkoro przyjaciół - oto przepis na długowieczność Emilii Brączyk, która wczoraj świętowała setne urodziny.
ZOBACZ TAKŻE
- Berlusconi: Wspierać badania, by ludzie mogli żyć 120 lat (29-07-10, 07:33)
Urodziła się w Danii, tam też ukończyła szkołę podstawową. Do Polski przyjechała w 1925 r., wraz z rodzicami zamieszkała w Wąbrzeźnie. - Początkowo nie mogłam się tu odnaleźć, ale rodzice byli Polakami, wiele opowiadali o rodzinnych stronach, więc z biegiem lat przyzwyczaiłam się - wspomina Emilia Brączyk.
Po rocznej nauce języka polskiego w szkole w Małych Radowiskach, została zmuszona do opuszczenia wsi. - Kiedy wysiedlono naszą rodzinę, należałam do partyzantki, dzięki znajomości niemieckiego radziłam sobie lepiej niż moi towarzysze - mówi.
Do Bydgoszczy przyjechała w 1964 r., z mężem i dwiema przyrodnimi córkami zamieszkała na Szwederowie, tu żyje do dziś. Przez 10 lat pracowała w przedszkolu przy ul. Bielickiej. Miała jedną rodzoną córkę Teresę.
- Jak tylko możemy pomagamy pani Emilii - mówi sąsiadka jubilatki Stanisława Rogowska. - Jest samotna, zostaliśmy jej tylko my. Spotykamy się codziennie, na kawie i ciachu, zawsze jest o czym porozmawiać. Czasem wybierzemy się na zakupy, czasem gdy nadchodzą cięższe dni, milczymy razem.
Emilia Brączyk czuje się szczęśliwa. - Przeżyłam wszystkie bliskie mi osoby, tęsknię za nimi, ale otacza mnie mnóstwo wspaniałych osób - wyznaje.
Po rocznej nauce języka polskiego w szkole w Małych Radowiskach, została zmuszona do opuszczenia wsi. - Kiedy wysiedlono naszą rodzinę, należałam do partyzantki, dzięki znajomości niemieckiego radziłam sobie lepiej niż moi towarzysze - mówi.
Do Bydgoszczy przyjechała w 1964 r., z mężem i dwiema przyrodnimi córkami zamieszkała na Szwederowie, tu żyje do dziś. Przez 10 lat pracowała w przedszkolu przy ul. Bielickiej. Miała jedną rodzoną córkę Teresę.
- Jak tylko możemy pomagamy pani Emilii - mówi sąsiadka jubilatki Stanisława Rogowska. - Jest samotna, zostaliśmy jej tylko my. Spotykamy się codziennie, na kawie i ciachu, zawsze jest o czym porozmawiać. Czasem wybierzemy się na zakupy, czasem gdy nadchodzą cięższe dni, milczymy razem.
Emilia Brączyk czuje się szczęśliwa. - Przeżyłam wszystkie bliskie mi osoby, tęsknię za nimi, ale otacza mnie mnóstwo wspaniałych osób - wyznaje.
Najnowsze wiadomości
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Sto lat bez alkoholu, papierosów i złości
violavip
16.07.10, 22:45
Zero alkoholu,papierosów i złości....a może też mniej modyfikowanego jedzenia,geny? Zero złości przez 100 lat - zero! jak to sie robi?co do alkoholu - dziś medycyna twierdzi inaczej....Może »




