Szef drogowców zwalnia rowerzystę. Za co?
2010-07-13
, aktualizacja: 12.07.2010 22:52
Szef bydgoskich drogowców Jan Siuda wyrzucił z praktyk studenckich w swojej firmie rowerzystę walczącego o budowę ścieżek rowerowych. Poszło o jedno słowo. - Nie mogę pozwolić, żeby ktoś siedzący za ścianą walczył ze mną - uzasadnia swą decyzję "Gazecie"
ZOBACZ TAKŻE
- Komentarz: Złe praktyki (13-07-10, 10:00)
Wojciech Bulanda kończy drugi rok administracji na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego. Żeby zaliczyć semestr, musi odbyć trzytygodniowe praktyki. W ubiegły poniedziałek rozpoczął je w Zarządzie Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej, w wydziale strefy płatnego parkowania. Bulanda stoi też na czele Bydgoskiej Masy Krytycznej - ruchu walczącego o prawa rowerzystów i domagającego się od ZDMiKP budowy nowych dróg dla cyklistów. Ze swoim szefem, dyrektorem Siudą, zna się nie tylko z biura. W czwartek dyskutował z nim oraz urzędnikami Zarządu Dróg w specjalnej debacie zorganizowanej przez "Gazetę". Mówiliśmy o sposobach na wytyczenie ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Gdańskiej. Wymiana zdań, także z Siudą, była ostra, ale konkretna. Dzień wcześniej działacz Bydgoskiej Masy Krytycznej o oporze drogowców przed stworzeniem odpowiednich warunków dla użytkowników dwóch kółek wypowiedział się z kolei dla "Expressu Bydgoskiego". Powiedział: "Walka z Zarządem Dróg się jeszcze nie skończyła. Brakuje ścieżek i infrastruktury. Obawiam się, że nasze inicjatywy czasami trafiają w próżnię".
Okazało się, że powiedział o jedno słowo za dużo.
- W poniedziałek rano zostałem wezwany do dyrektora Siudy. Usłyszałem, że już nie mam praktyk, a odwoływać się mogę nawet do związków zawodowych - opowiada. - Dostałem zaświadczenie o odbyciu tygodniowych praktyk. Teraz będę musiał znaleźć nowe miejsce do stażu na ostatnie dwa tygodnie.
Siuda przyznaje, że zwolnił studenta z praktyk po tym, jak Bulanda skrytykował na łamach "Expressu" kierowaną przez niego instytucję. I nie widzi w tym nic nadzwyczajnego.
- To jest dokładnie taka sama sytuacja, jakby pan na łamach innej gazety oczerniał swoją. Pana szefowi też by się to nie spodobało - wyjaśnia.
- Ale przecież to był student na stażu, a do tego społecznik walczący o interesy bydgoszczan - zauważam.
- Ja mam naprawdę bardzo dużo obowiązków i nie mogę pozwolić, żeby ktoś siedzący za ścianą ze mną walczył. Albo ten człowiek będzie tu pracował, albo ja - odpowiedział Siuda. - A poza tym nie chciałem narażać pana Bulandę na zawał serca. Jest gorąco i od tej walki mogłoby mu się coś stać.
Bulanda broni się, że praktykował w wydziale zajmującym się zupełnie czymś innym niż polityką wobec rowerzystów. Przekonuje, że trudno mu zarzucić niewywiązywanie się z obowiązków albo działania wbrew interesowi Zarządu Dróg.
- Sumiennie odbywałem praktyki, nie wynosiłem z firmy żadnych tajemnic. Nie walczyłem z nikim konkretnym. Nie występowałem przeciwko nikomu. Zabiegałem tylko o lepszą infrastrukturę dla rowerzystów - opowiada. - Zajmuję się pracą społeczną, staram się robić coś dla innych.
Członkowie Stowarzyszenia Bydgoszcz Rowerowa są zaskoczeni tym, co spotkało przedstawiciela Masy Krytycznej. - Nie mogę pojąć, że zamiast wykorzystać potencjał młodych ludzi, którym chce się coś robić, proponują dyskusję i próbują działać pozytywnie dla mieszkańców, miasto woli odrzucać takie inicjatywy - mówi Łukasz Juszczak z Bydgoszczy Rowerowej. - Wniosek jest jeden. Dwór ma być posłuszny, król ocenia i wyciąga konsekwencje, a władze nie lubią krytyki.
Nie udało nam się dowiedzieć, co o decyzji dyrektora Siudy myślą jego zwierzchnicy. Odpowiedzialna za ZDMiKP zastępca prezydenta Lucyna Kojder-Szweda jest w delegacji, a prezydent Konstanty Dombrowicz w poniedziałek nie odbierał telefonów. Wojciech Bulanda znalazł już nowe miejsce swej studenckiej praktyki. Za pośrednictwem Biura Karier UKW skierowany został na praktyki do Urzędu Miasta.
Okazało się, że powiedział o jedno słowo za dużo.
- W poniedziałek rano zostałem wezwany do dyrektora Siudy. Usłyszałem, że już nie mam praktyk, a odwoływać się mogę nawet do związków zawodowych - opowiada. - Dostałem zaświadczenie o odbyciu tygodniowych praktyk. Teraz będę musiał znaleźć nowe miejsce do stażu na ostatnie dwa tygodnie.
Siuda przyznaje, że zwolnił studenta z praktyk po tym, jak Bulanda skrytykował na łamach "Expressu" kierowaną przez niego instytucję. I nie widzi w tym nic nadzwyczajnego.
- To jest dokładnie taka sama sytuacja, jakby pan na łamach innej gazety oczerniał swoją. Pana szefowi też by się to nie spodobało - wyjaśnia.
- Ale przecież to był student na stażu, a do tego społecznik walczący o interesy bydgoszczan - zauważam.
- Ja mam naprawdę bardzo dużo obowiązków i nie mogę pozwolić, żeby ktoś siedzący za ścianą ze mną walczył. Albo ten człowiek będzie tu pracował, albo ja - odpowiedział Siuda. - A poza tym nie chciałem narażać pana Bulandę na zawał serca. Jest gorąco i od tej walki mogłoby mu się coś stać.
Bulanda broni się, że praktykował w wydziale zajmującym się zupełnie czymś innym niż polityką wobec rowerzystów. Przekonuje, że trudno mu zarzucić niewywiązywanie się z obowiązków albo działania wbrew interesowi Zarządu Dróg.
- Sumiennie odbywałem praktyki, nie wynosiłem z firmy żadnych tajemnic. Nie walczyłem z nikim konkretnym. Nie występowałem przeciwko nikomu. Zabiegałem tylko o lepszą infrastrukturę dla rowerzystów - opowiada. - Zajmuję się pracą społeczną, staram się robić coś dla innych.
Członkowie Stowarzyszenia Bydgoszcz Rowerowa są zaskoczeni tym, co spotkało przedstawiciela Masy Krytycznej. - Nie mogę pojąć, że zamiast wykorzystać potencjał młodych ludzi, którym chce się coś robić, proponują dyskusję i próbują działać pozytywnie dla mieszkańców, miasto woli odrzucać takie inicjatywy - mówi Łukasz Juszczak z Bydgoszczy Rowerowej. - Wniosek jest jeden. Dwór ma być posłuszny, król ocenia i wyciąga konsekwencje, a władze nie lubią krytyki.
Nie udało nam się dowiedzieć, co o decyzji dyrektora Siudy myślą jego zwierzchnicy. Odpowiedzialna za ZDMiKP zastępca prezydenta Lucyna Kojder-Szweda jest w delegacji, a prezydent Konstanty Dombrowicz w poniedziałek nie odbierał telefonów. Wojciech Bulanda znalazł już nowe miejsce swej studenckiej praktyki. Za pośrednictwem Biura Karier UKW skierowany został na praktyki do Urzędu Miasta.
Najnowsze wiadomości
- 71 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
26 głosów
-
Szef drogowców zwalnia rowerzystę. Za co?
bydgoszczanin3
13.07.10, 11:42
fakt,ze ten cały Siuda jest dziwny,ale robienie z niego przez gazietke wroga nr.1 wszystkich mieszkancow Bydgoszczy to dla mnie parodia.Siuda ma swoja wizje miasta,praktykant swoja ,wiec »
-
Szef drogowców zwalnia rowerzystę. Za co?
bigcharles
13.07.10, 12:43
Ten cały Siuda ma wizję dziurawych dróg. Czas jego już dawno się skończył iDombrowicza też.»
-
Pan Siuda i prawo
a_creep
14.07.10, 08:16
Za to w dzisiejszym wywiadzie pan Siuda pochwalił się, że łamie przepisy... :-)»






