Rowerzyści proponowali, Siuda nie chciał słuchać
2010-07-09
, aktualizacja: 09.07.2010 10:04
Drogowcy dokonają pomiaru ruchu pieszych i rowerów na ul. Gdańskiej, by zbadać, czy można udostępnić chodnik rowerzystom - to efekt czwartkowej, burzliwej debaty w "Gazecie"
ZOBACZ TAKŻE
- KOMENTARZ: DROGOWCY BEZ WIZJI (09-07-10, 10:08)
W redakcji z naszej inicjatywy spotkali się: Jan Siuda - szef Zarządu Dróg Miejskich i jego pracownicy oraz przedstawiciele organizacji rowerowych - głównie Masy Krytycznej i Bydgoszczy Rowerowej. Mieli rozmawiać o możliwości wytyczenia ścieżki rowerowej wzdłuż ulicy Gdańskiej. "Gazeta" walczy o to wspólnie z rowerzystami.
Choć szef drogowców chętnie zgodził się na debatę i - gdy umawialiśmy się na spotkanie - był otwarty na propozycje cyklistów, wczoraj nagle zmienił zdanie.
Już na początku debaty zapowiedział, że budowa ścieżki z centrum do Myślęcinka jest niemożliwa. - Całkowitej modernizacji ul. Gdańskiej można spodziewać się może za siedem, a może za 17 lat - zaczął. - Proszę spojrzeć na ul. Gdańską od rana do godz. 15. Wyznaczając ścieżkę, czy to na chodniku, czy pomiędzy chodnikiem a torem tramwajowym, tracimy miejsca postojowe. A one są potrzebne. Nie będziemy wypowiadali wojny kierowcom, którzy dojeżdżają tu do pracy czy na zakupy - dodał.
A potem, wspierany przez swoich pracowników, przez ponad godzinę odrzucał wszystkie argumenty rowerzystów, nawet nie próbując z nimi dyskutować.
Ci próbowali cierpliwie tłumaczyć drogowcom, że drogę rowerową do Myślęcinka można wytyczyć bez ponoszenia gigantycznych kosztów, tworzenia skomplikowanych projektów i robienia wielkich remontów.
Zaangażowany w rowerowe akcje Karol Zamojski z Wyższej Szkoły Gospodarki wyliczał, że pomiędzy ul. Kamienną a Mickiewicza w godzinach szczytu stoi ok. 220 samochodów. - Gdyby zlikwidować parking na chodniku z jednej strony i tam gdzie można wyznaczyć miejsca postojowe równolegle do jezdni, zmniejszamy ich liczbę o ok. 30 proc. Czyli dosłownie o kilkadziesiąt. Chyba nie grozi to wojną? - dopytywał.
Jednak dyrektor Zarządu pozostawał nieugięty. - Polityka miasta sprowadza się do dopuszczania ruchu rowerowego, a nie jego promocji - stwierdził.
Z kolei Łukasz Juszczak z Bydgoszczy Rowerowej zaproponował, aby dopuścić ruch rowerzystów po chodniku, ale bez wyznaczania specjalnego pasa.
- Na początku chodnika wystarczyłoby postawić znak "droga dla pieszych" z tabliczką "nie dotyczy rowerzystów" - mówił. - To rozwiązanie praktykowane w innych miastach. Co dzięki temu osiągamy? Ci rowerzyści, którym się spieszy, nie boją się jeździć między samochodami, korzystają z ulicy. A np. osoby starsze, które jeżdżą powoli, przemieszczałyby się chodnikami. I tak robią to teraz, ale z tym znakiem nie łamaliby prawa i byliby bezpieczniejsi. To tymczasowe rozwiązanie, ale dzięki temu miasto pokazałoby, że rowerzysta nie jest wrogiem - wyjaśniał.
Zdaniem Juszczaka wyznaczanie pasa na chodniku wymusiłoby na wszystkich rowerzystach korzystanie ze ścieżki. A to mogłoby powodować np. konflikty pomiędzy pieszymi a cyklistami, gdy ci spiesząc się, jechaliby za szybko.
Drogowcy jednak i w tym pomyśle dopatrzyli się problemów. Siuda i towarzyszący mu urzędnicy nie byli pewni, czy to propozycja zgodna z prawem. Argumentowali, że ruch na chodniku ul. Gdańskiej jest za duży, żeby jeszcze wpuszczać rowery.
Po długiej dyskusji w końcu jednak zadeklarowali: - W ciągu miesiąca dokonamy pomiarów, jaki jest ruch pieszych i rowerzystów i czy nie dochodziłoby do kolizji między nimi. Policzymy, ile dokładnie osób korzysta z poszczególnych odcinków ul. Gdańskiej - zapowiedział Maciej Gust z ZDMiKP.
Udostępnienie chodnika dla rowerzystów wymusiłoby też likwidację parkingu przynajmniej po jednej stronie Gdańskiej, pomiędzy Świętojańską a Kamienną. Dlatego drogowcy zbadają, ilu kierowców dotknąłby ten problem.
Kolejne spotkanie drogowców z rowerzystami zaplanowaliśmy w sierpniu. Wtedy dyrektor Siuda i jego pracownicy mają przedstawić nam swoje obliczenia.
Najnowsze wiadomości
- 24 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Rowerzyści proponowali, Siuda nie chciał słuchać
wiz666
09.07.10, 10:28
wywalić jeden pas dla parkujących Łosi i może być czteropasmówka dlarowerzystów. To jest dopiero marnotrawstwo terenu.»
-
Rowerzyści proponowali, Siuda nie chciał słuchać
milosnik_komunikacji_miejskiej
09.07.10, 11:15
Brawo panie Siuda! Tak trzymać!Dostali już zagracanie komunikacje miejskiej tymi swoimi brudnymi dętkami, koniec ustępstw! Dać palec wezmą rękę, następne ustępstwa dopiero za rok!»
-
Rowerzyści proponowali, Siuda nie chciał słuchać
kosskoss
09.07.10, 12:28
jak ktos szuka problemu to zawsze go znajdzie. ja jakos nie mam problemu zjezdzeniem rowerem po bydgoszczy. a jak musze czasem komus ustapic to ustepujei nie szukam potem swojej korony na »




więcej zdjęć

