Pieszy i rowerzysta - czy da się ich pogodzić?

Anna Tarnowska
2010-06-30 , aktualizacja: 30.06.2010 10:55
A A A Drukuj
Drogi rowerowe powinno się budować, jak drogi dla małych samochodzików, które muszą skręcać, hamować, wymijać i czekać na zielone światło na skrzyżowaniu - mówi Daniel Chojnacki*.
W Holandii wzdłuż każdej niemal ulicy są zbudowane ścieżki dla rowerzystów
Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta
W Holandii wzdłuż każdej niemal ulicy są zbudowane ścieżki dla rowerzystów
ZOBACZ TAKŻE
"Gazeta" we współpracy z bydgoskimi rowerzystami prowadzi akcję Droga do Myślęcinka. Chcemy, żeby na ul. Gdańskiej powstała ścieżka rowerowa, która ułatwi cyklistom dojechanie z centrum miasta do Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku. We wtorek zaproponowaliśmy trzy możliwości wytyczenia takiej ścieżki. Teraz pytamy o najlepsze rozwiązania dla rowerzystów specjalistę z Wrocławia.

* Daniel Chojnacki jest tzw. oficerem rowerowym we Wrocławiu. Zajmuje się wszystkim, co dotyczy rowerów - nowymi drogami, parkingami i stojakami. Opiniuje też wszystkie projekty drogowe i pilnuje, żeby drogowcy brali pod uwagę sugestie cyklistów

Anna Tarnowska: Jak budować dobre drogi rowerowe?

Daniel Chojnacki: Tak, jakby to były drogi dla małych samochodzików, które muszą skręcać, hamować, wymijać i czekać na zielone światło na skrzyżowaniu. Projektant takiej drogi musi traktować rower jak normalny pojazd, którego obowiązują przepisy ruchu drogowego. Przede wszystkim musi być zachowana ciągłość drogi rowerowej z chodnikiem - szczególnie dotyczy to tych odcinków, na których znajdują się prywatne wjazdy i trasy dołączające się do drogi głównej. Tam i piesi, i rowerzyści muszą zatrzymywać się i przepuszczać samochody, które jadą na pełnej prędkości, a to niebezpieczne. Dlatego chcemy, żeby przejazdy rowerowe były na tych odcinkach wyniesione na progu płytowym, co spowoduje, że auta będą zwalniać i nas przepuszczać. Najczęstsze wypadki z udziałem rowerzystów to uderzenia boczne spowodowane przez kierowcę samochodu, takie rozwiązanie pomogłoby ich uniknąć.

A inne rozwiązania ułatwiające życie cyklistom?

- W Anglii, Niemczech i Holandii powszechnie występują tzw. śluzy rowerowe, czyli obszar wyznaczony dla rowerzystów za linią zatrzymania dla samochodów, a przed przejściem pieszym. Tam rowerzyści czekają na zielone światło i to oni jako pierwsi opuszczają skrzyżowanie - nie ma więc mowy o manewrowaniu pomiędzy samochodami i staniu w korkach wraz z kierowcami samochodów.

Droga rowerowa do Myślęcinka to najnowszy postulat bydgoskich rowerzystów. Możliwy do realizacji?

- Jestem w kontakcie z bydgoskimi rowerzystami i wiem, że ostro działają, żeby po mieście można było spokojnie poruszać się rowerem. Trzeba być jednak ostrożnym przy planowaniu dróg rowerowych na chodnikach. Można to zrobić tylko tam, gdzie nie ma zbyt wielu pieszych, co w centrum jest przecież niemożliwe, albo tam, gdzie strefy dla pieszych są naprawdę bardzo szerokie. Rowerzysta może poruszać się po drodze z prędkością 30 km/h, a nikt nie chciałby przecież przechodzić przez drogę, po której może pędzić taki pojazd. Takie rozwiązanie powoduje tylko konflikty.

Jakie jest więc najlepsze?

- Główne ulice w mieście powinny być jednokierunkowe - o tym mówi jedna z propozycji bydgoskich rowerzystów. Ja uważam, że najlepiej by było, gdyby niektóre odcinki były otwarte dla ruchu w kierunku północnym, a inne w południowym. Kierowcy musieliby kluczyć, siłą rzeczy samochody jeździłyby wtedy wolniej, więc trasa stałaby się bardziej bezpieczna.

Przy jednokierunkowych ulicach, na których dozwolona jest jazda pod prąd dla rowerzystów, trzeba pamiętać jeszcze o jednym - rowerzysta musi mieć możliwość bezpiecznego zjechania na chodnik po drugiej stronie jezdni i mieć miejsce do zaparkowania swojego pojazdu. Bo jak zachęcać mieszkańców do jazdy na rowerze, skoro nie ma gdzie go zostawić?

Kolejny problem - parkingi.

- Wrocław jest dobrym przykładem, że można sobie z tym poradzić o wiele sprawniej niż z budową nowych ścieżek rowerowych. Zaczęliśmy od wyznaczenia miejsca dla rowerów na parkingu przy jednej z firm - od razu na następny dzień był cały zapełniony. Poszliśmy za ciosem i w zeszłym roku takich miejscówek parkingowych dla rowerzystów powstało aż 1600. Zbudowaliśmy 10 dużych zadaszonych parkingów na 250 miejsc parkingowych. Powstały w rejonie pętli tramwajowych, żeby rowerzyści mogli część trasy do pracy przejechać tramwajem. Nie potrzeba na to wielkich pieniędzy - kosztem sześciu miejsc parkingowych dla samochodów, można wyznaczyć parking dla 70 rowerzystów. A proszę mi wierzyć - wszystkie te miejsca są dziś po brzegi zapełnione jednośladami.

Rozmawiała Anna Tarnowska

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Pieszy i rowerzysta - czy da się ich pogodzić? sprytnyserek 30.06.10, 12:37

    Przez ostatnie pół roku prawie codziennie odjeżdżałem rano z pętli Biskupin i nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek pod tamtejszą wiatą rowerową stał choć jeden rower...»

SERWISY SPECJALNE

Witajcie na Świecie w Bydgoszczy!

Partner serwisu Bella Happy Natural Care

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Jesteśmy na Facebooku