Z rowerem do autobusu. Komu ten pomysł się nie podoba?

Krzysztof Aładowicz
2010-06-30 , aktualizacja: 30.06.2010 10:07
A A A Drukuj
Drogowcy chcą pozwolić przewozić rowery komunikacją miejską. Ale tylko wtedy, gdy rower się zepsuje albo pogorszy pogoda. - Takie ograniczenia to kuriozum - mówią radni i rowerzyści
Zapowiadane zmiany w komunikacji będą obowiązywały od czwartku
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Zapowiadane zmiany w komunikacji będą obowiązywały od czwartku
ZOBACZ TAKŻE
Teraz w autobusach i tramwajach można przewozić tylko małe, dziecięce rowerki. Urzędnicy chcąc ułatwić życie cyklistom, do nowego regulaminu przewozu bagażu dopisali nowy punkt: po skasowaniu dodatkowo biletu ulgowego rowery mogą być przewożone autobusami i tramwajami, ale tylko w przypadku, gdy ulegną awarii albo nastąpi załamanie pogody.

- Takie przepisy obowiązują już w kilku miastach Polski, na których się wzorowaliśmy - przekonuje Daniel Sarul, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. - Z jednej strony chcemy pomóc rowerzystom, gdy po drodze staje się coś nieprzewidywalnego. Ale z drugiej nie możemy dopuścić do sytuacji, że rowery zajmą całą powierzchnię pojazdu i ograniczą miejsce dla zwykłych pasażerów. Stąd te ograniczenia.

Jednak warunki postawione w projekcie regulaminu nie podobają się radnym. Przekonują, że proponowane przez drogowców przepisy są niejednoznaczne i mogą doprowadzać do konfliktów pomiędzy rowerzystami, pasażerami i kierowcami.

- Kto ma ocenić, czy jak jest 35 stopni, to można jeździć na rowerze, czy nie? Albo kto ma zinterpretować, czy rzeczywiście uległ awarii - pyta radna Blanka Olszewska (PO). - Czym się różni rower od wózka z dzieckiem albo od torby z pomidorami? Takie ograniczenia nie powinny obowiązywać.

- Złe jest prawo, którego nie można jednoznacznie interpretować. Dlatego konieczne są precyzyjne przepisy - wtórował jej radny Stefan Pastuszewski (PiS).

Podobnie uważają rowerzyści. Zdaniem Łukasza Juszczaka ze Stowarzyszenia Rowerowa Bydgoszcz pomysły drogowców idą w dobrym kierunku, ale narzucanie ograniczeń już mu się nie podoba. - Nie wydaje mi się, żeby cykliści chcieli jakoś przesadnie nadużywać nowych przepisów. Dlatego nie ma powodów, aby wprowadzać jakieś dodatkowe warunki. Bo czy odkręcenie dzwonka już pozwoli mi na korzystanie z autobusu, czy nie? - pyta. - Myślę, że pozwalając na przewóz "dwóch kółek", miasto zrobi przysługę np. osobom starszym, które mają daleko na działkę. Kawałek drogi chcieliby pokonać tramwajem, a kawałek rowerem. A dzisiaj odległość na sam rower może być dla nich za duża.

Sarul nie kryje, że ma obawy, czy pozwolić rowerzystom na swobodne przewożenie rowerów bez ograniczeń. Choć przekonuje, że gotowy jest do dalszych rozmów z radnymi na temat poprawienia proponowanych przepisów.

- Boję się, że jak do autobusu wsiądzie pięcioosobowa rodzina z rowerami, to już dla nikogo więcej nie będzie w środku miejsca - mówi. - Jednak autobusy i tramwaje służą do wożenia ludzi, a nie rowerów. Zastanawiam się, jak pogodzić te różne interesy.

Brane pod uwagę są dwie możliwości. ZDMiKP dysponuje danymi, z których jasno wynika, jakie kursy są najmniej zapełnione pasażerami. Zostałyby one oznaczone w rozkładzie jazdy literką "r", co oznaczałoby, że można nimi przewieźć rower.

- Jest jeden minus tego rozwiązania. Dodawanie kolejnych literek do rozkładu jazdy może spowodować jego nieczytelność - uważa Sarul.

Inny pomysł to zezwolenie na przewóz rowerów tylko w określonych godzinach. Dla każdej z linii byłyby to inne ramy czasowe, bo największy ruch inaczej rozkłada się na poszczególnych liniach. Ostateczną decyzję, na co pozwolić cyklistom i w jakim zakresie, podejmą dzisiaj radni.



Jak jest w innych miastach?

Najbardziej przyjazne dla rowerzystów rozwiązania wprowadził Kraków. Tam na części autobusów, z tyłu pojazdów są bagażniki, na których można zawiesić ok. 8-10 rowerów. Wyposażone są w nie przede wszystkim wozy kursujące na obrzeża miasta. Taki przewóz rowerów jest bezpłatny. Kiedyś zasada była taka, że można było zawiesić rower tylko na przystankach początkowych, teraz nie ma z tym problemów na całej trasie. Ale aby z tego skorzystać, musi być spełniony warunek, że autobus nie ma opóźnień. Gdy się zdarza, to kierowca może pozwolić na przewóz roweru w pojeździe, o ile jest na to miejsce.

W Warszawie rowery można wozić w autobusach i tramwajach tylko poza godzinami szczytu, w Gdyni musi się na to zgodzić kierowca. O ile rower nie przeszkadza pasażerom, to żadnych ograniczeń nie ma we Wrocławiu. A całkowity zakaz obowiązuje m.in. w Poznaniu i Gdańsku.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 34 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

SERWISY SPECJALNE

Witajcie na Świecie w Bydgoszczy!

Partner serwisu Bella Happy Natural Care

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Jesteśmy na Facebooku