Wegetarianin: Nie jestem na nic chory!

emi
2010-05-15 , aktualizacja: 15.05.2010 11:59
A A A Drukuj
Czy nie obawiasz się, że zachorujesz z powodu niejedzenia mięsa? Czy to prawda, że feministki nie znoszą mężczyzn? Takie pytania i wiele innych zadawali w piątek bydgoszczanie "żywym książkom"
Wystartowały Bydgoskie Dni Różnorodności. Pierwszym punktem był projekt o nazwie "żywa biblioteka". Niewierzący, wegetarianin, niepełnosprawna, lesbijka, feministka, gej, a także osoba po 50. zasiadły w ławkach w bibliotece polonistycznej UKW. Każdą z nich można było "wypożyczyć" jak książkę z półki. Tylko zamiast czytać - zadać dowolne pytanie. Zdecydowało się na to kilkudziesięciu bydgoszczan. Konrad Buśkiewicz, niewierzący student politologii, najczęściej odpowiadał na pytania o powody swojego braku wiary. - Ludzie doszukują się jakichś traumatycznych wydarzeń - mówi. - Czuję się czasem jak kosmita. Najbardziej drażni, kiedy ludzie próbują mnie nawracać, powtarzając wciąż te same argumenty.

Przemysław Szczepłocki, prawnik i wegetarianin: - Ludzie martwią się o moje zdrowie - mówi. - Najczęściej jednak nie zadają pytań, tylko stwierdzają, że na pewno jestem, albo będę niebawem chory. Nieswojo czuję się też na imprezach, kiedy na stół wjeżdżają coraz to nowe mięsne potrawy i wtedy wszyscy rzucają mnie w ogień pytań.

BDR potrwają do poniedziałku. W sobotę w programie o godz. 15 Marsz Milczenia spod Placu Wolności, a o 20.30 debata w Teatrze Polskim i pokaz filmu "Homo.pl". Wstęp wolny.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

SERWISY SPECJALNE

Witajcie na Świecie w Bydgoszczy!

Partner serwisu Bella Happy Natural Care

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Jesteśmy na Facebooku