Kontrowersyjna nominacja do bydgoskiego odznaczenia
2010-03-19
, aktualizacja: 19.03.2010 13:40
Czy Stefan Pastuszewski powinien dostać Medal Kazimierza Wielkiego? I jako kto: literat, społecznik czy radny? Niektórzy politycy kręcą nosem, artystyczne uzasadnienie nominacji nie podoba się pisarzom
ZOBACZ TAKŻE
- Komentarz: To nie jest dobry kandydat do medalu (19-03-10, 13:47)
Medale Kazimierza Wielkiego co roku są przyznawane przez radę miasta zasłużonym bydgoszczanom. Kandydatury zgłaszają radni. Później szefowie klubów i prezydium rady ustalą ostateczną listę. W tym roku znalazł się na niej Pastuszewski.
- Przyjmuję to ze spokojem i bez tremy - deklaruje. - Żeby koledzy nie czuli się niekomfortowo, w trakcie głosowania opuszczę salę.
Nie będzie sam. Głosować nie zamierza także Michał Sztybel z Klubu Radnych Konstantego Dombrowicza. - Zgłaszanie kandydatury czynnego radnego przez innych radnych jest samo w sobie niesmaczne - tłumaczy. - Na jego miejscu zrezygnowałbym z ubiegania się o to odznaczenie.
Kandydaturę Pastuszewskiego zaproponował klub Prawa i Sprawiedliwości, do którego należy sam nominowany. - Nie widzę w tym nic złego - mówi Piotr Król, radny PiS. - Ta nagroda właśnie jemu najbardziej się należy. Jest dla mnie wielkim autorytetem i działaczem społecznym. Możemy być dumni, że mamy takie osobistości w naszym mieście, a medal tylko to podkreśli.
To nie pierwsze podejście do medalu dla Pastuszewskiego. Wcześniej przepadał przede wszystkim ze względu na konflikty, które wzniecał. - Były ataki na przewodnicząca rady i ostro wyrażane opinie - wspomina Adam Fórmaniak, szef klubu PO. - Nie mogliśmy dojść do porozumienia i kandydatura rokrocznie odpadała.
W ubiegłym roku Pastuszewski zaatakował też biskupa Jana Tyrawę, napisał nawet na niego donos do Watykanu. Ale większość polityków znajduje uzasadnienie jego nominacji. - Ma swoje zasługi - przekonuje Fórmaniak. - Dużo zrobił dla Bydgoszczy i działa społecznie już od lat. Nie można tego przemilczać, nawet jeśli jego poglądy są komuś obce.
Głosować za będą także radni SLD. - Chociaż karać za niesubordynacje nie będziemy - zdradza Lech Lewandowski, przewodniczący klubu. - Wszystkie kandydatury są wynikiem kompromisu i kluby ustaliły je wcześniej. Podczas głosowania nie będzie więc żadnych niespodzianek.
Niespodzianek być nie może, bo samo głosowanie jest fikcją. Radni nie będą oddawać głosów na pojedynczych kandydatów, tylko na wszystkich naraz. Do jednego worka wrzucono więc Pastuszewskiego, literata Zdzisława Prussa, psychiatrę prof. Aleksandra Araszkiewicza, a także Stowarzyszenie Bunkier, Pesę i klub sportowy Gwiazda. Można głosować albo za wszystkimi, albo za nikim. Biorąc pod uwagę, że każdy z klubów zaproponował któregoś z nominowanych, wszyscy mogą już czuć się odznaczeni.
W oficjalnym uzasadnieniu nominacji Pastuszewskiego podkreśla się nie tylko aktywność polityczną i społeczną Pastuszewskiego, ale także, a może przede wszystkim, jego dorobek literacki. "Wydał dwadzieścia tomików wierszy" - czytamy m.in. w uzasadnieniu.
- To jakaś wielkie nieporozumienie - oburza się pisarz Grzegorz Musiał. - Przyznawanie Pastuszewskiemu nagrody za osiągnięcia literackie to kompromitacja samego odznaczenia. Stanowczo protestuję przeciwko wrzucaniu literatury do jednego worka z działalnością polityczną. Niech radni ściślej określa, za co właściwie przyznają tę nagrodę.
Podobnego zdania jest inny bydgoski twórca Ryszard Częstochowski: - Pastuszewski napisał naprawdę dużo, ale ilość nie przechodzi tutaj w jakość. Cenię go za działalność społeczną i za to, co zrobił dla miasta. Za to niewątpliwie nagroda mu się należy. Ale bycie rozpoznawalnym literatem na swoim podwórku nie jest zasługą godną medalu.
Samego Pastuszewskiego cieszy artystyczne uzasadnienie nominacji. - Czuję się przede wszystkim literatem, a nie politykiem - deklaruje.
Uroczystość odznaczenia nominowanych odbędzie się w urodziny Bydgoszczy, czyli 19 kwietnia.
- Przyjmuję to ze spokojem i bez tremy - deklaruje. - Żeby koledzy nie czuli się niekomfortowo, w trakcie głosowania opuszczę salę.
Nie będzie sam. Głosować nie zamierza także Michał Sztybel z Klubu Radnych Konstantego Dombrowicza. - Zgłaszanie kandydatury czynnego radnego przez innych radnych jest samo w sobie niesmaczne - tłumaczy. - Na jego miejscu zrezygnowałbym z ubiegania się o to odznaczenie.
Kandydaturę Pastuszewskiego zaproponował klub Prawa i Sprawiedliwości, do którego należy sam nominowany. - Nie widzę w tym nic złego - mówi Piotr Król, radny PiS. - Ta nagroda właśnie jemu najbardziej się należy. Jest dla mnie wielkim autorytetem i działaczem społecznym. Możemy być dumni, że mamy takie osobistości w naszym mieście, a medal tylko to podkreśli.
To nie pierwsze podejście do medalu dla Pastuszewskiego. Wcześniej przepadał przede wszystkim ze względu na konflikty, które wzniecał. - Były ataki na przewodnicząca rady i ostro wyrażane opinie - wspomina Adam Fórmaniak, szef klubu PO. - Nie mogliśmy dojść do porozumienia i kandydatura rokrocznie odpadała.
W ubiegłym roku Pastuszewski zaatakował też biskupa Jana Tyrawę, napisał nawet na niego donos do Watykanu. Ale większość polityków znajduje uzasadnienie jego nominacji. - Ma swoje zasługi - przekonuje Fórmaniak. - Dużo zrobił dla Bydgoszczy i działa społecznie już od lat. Nie można tego przemilczać, nawet jeśli jego poglądy są komuś obce.
Głosować za będą także radni SLD. - Chociaż karać za niesubordynacje nie będziemy - zdradza Lech Lewandowski, przewodniczący klubu. - Wszystkie kandydatury są wynikiem kompromisu i kluby ustaliły je wcześniej. Podczas głosowania nie będzie więc żadnych niespodzianek.
Niespodzianek być nie może, bo samo głosowanie jest fikcją. Radni nie będą oddawać głosów na pojedynczych kandydatów, tylko na wszystkich naraz. Do jednego worka wrzucono więc Pastuszewskiego, literata Zdzisława Prussa, psychiatrę prof. Aleksandra Araszkiewicza, a także Stowarzyszenie Bunkier, Pesę i klub sportowy Gwiazda. Można głosować albo za wszystkimi, albo za nikim. Biorąc pod uwagę, że każdy z klubów zaproponował któregoś z nominowanych, wszyscy mogą już czuć się odznaczeni.
W oficjalnym uzasadnieniu nominacji Pastuszewskiego podkreśla się nie tylko aktywność polityczną i społeczną Pastuszewskiego, ale także, a może przede wszystkim, jego dorobek literacki. "Wydał dwadzieścia tomików wierszy" - czytamy m.in. w uzasadnieniu.
- To jakaś wielkie nieporozumienie - oburza się pisarz Grzegorz Musiał. - Przyznawanie Pastuszewskiemu nagrody za osiągnięcia literackie to kompromitacja samego odznaczenia. Stanowczo protestuję przeciwko wrzucaniu literatury do jednego worka z działalnością polityczną. Niech radni ściślej określa, za co właściwie przyznają tę nagrodę.
Podobnego zdania jest inny bydgoski twórca Ryszard Częstochowski: - Pastuszewski napisał naprawdę dużo, ale ilość nie przechodzi tutaj w jakość. Cenię go za działalność społeczną i za to, co zrobił dla miasta. Za to niewątpliwie nagroda mu się należy. Ale bycie rozpoznawalnym literatem na swoim podwórku nie jest zasługą godną medalu.
Samego Pastuszewskiego cieszy artystyczne uzasadnienie nominacji. - Czuję się przede wszystkim literatem, a nie politykiem - deklaruje.
Uroczystość odznaczenia nominowanych odbędzie się w urodziny Bydgoszczy, czyli 19 kwietnia.
Najnowsze wiadomości
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Kontrowersyjna nominacja do bydgoskiego odznacz...
07xxl
19.03.10, 14:18
Skoro nedzna redaktorzyna Kowalski z czcigodnej Wybiorczej zawyrokowala "nie"dla tego pomyslu to rozumiem, ze "debata" sie konczy i nie ma juz o czymdeliberowac»
-
Tak dla Pastuszewskiego....
maszkarony
19.03.10, 15:16
Nie znam go osobiście. Znam go z opowiadań jego przyjaciół i bliskich kolegów.Podobno wspaniały człowiek. Kto w dzisiejszej Bydgoszczy zasługuje na medal ?Może paru ludzi znalazłoby się, »
-
Kontrowersyjna nominacja do bydgoskiego odznacz...
ababyd
19.03.10, 21:23
Nie potrafię ocenić twórczości Stefana Pastuszewskiego.W paru kwestiachtoczymy serdecznie spory.Popracowałbym nad Jego "krawatem", ale jest tonajwiększy,żyjący Bydgoszczanin.Czas najwyższy »
Najczęściej czytane24 htydzień







