Marszałek Całbecki: Nie chcę łupów

Natalia Waloch
2010-03-13 , aktualizacja: 12.03.2010 22:09
A A A Drukuj
Piotr Całbecki o toruńsko-bydgoskich rozgrywkach o fotel marszałka: - Odcinam się od prób wykorzystywania stanowiska samorządowego do gromadzenia politycznych łupów
Piotr Całbecki
Fot. Tymon Markowski / AG
Piotr Całbecki


Specjalną konferencję prasową marszałek Całbecki zwołał wczoraj. Jak wyjaśnił, postanowił odnieść się do doniesień z ostatnich dni. Media obszernie rozpisywały się o nadchodzących wyborach na szefa Platformy Obywatelskiej w regionie. Zarówno dziennikarze, jak i partyjni działacze spekulują, że od ich wyniku zależy, kto będzie marszałkiem województwa w następnej kadencji.

Przy tej okazji w bydgoskiej PO pojawiają się głosy, że to przedstawiciel największego miasta w naszym regionie powinien być głównym lokatorem w urzędzie przy toruńskim pl. Teatralnym. - Jeśli stanowisko marszałka wymienia się w kategoriach łupów politycznych, to ja gardzę taką interpretacją roli samorządowca - mówił dziennikarzom Całbecki. - To polityka ma służyć samorządowi, a nie odwrotnie.

Urzędujący marszałek podkreślał, że na stanowisko wyniosła go nie partia, ale sejmik województwa, w którym zasiadają radni z różnych opcji. - Na bycie marszałkiem trzeba sobie zasłużyć, a nie tylko mieć etykietkę jakiegoś ugrupowania. Przede wszystkim byłem rekomendowany przez wiele tysięcy wyborców z naszego regionu - przekonywał Całbecki, przypominając w ten sposób, że w ostatnich wyborach samorządowych zdobył najwięcej głosów ze wszystkich kandydatów do sejmiku. Dodał, że o tym, czy będzie powtórnie ubiegał się o urząd, zadecyduje jego wynik w jesiennych wyborach.

Całbecki odniósł się też do sprawy najbardziej kontrowersyjnej, mianowicie do dochodzących raz po raz z Bydgoszczy zarzutów, że w swoich działaniach i decyzjach stronniczo sprzyja Toruniowi. - Nie jestem zakładnikiem żadnej frakcji. Nikt rozsądnie myślący nie może mi zarzucić, że jestem protoruński czy też antybydgoski. W moich działaniach nikt nie dopatrzy się skazy - powiedział stanowczo. - Jestem marszałkiem całego regionu i jestem z tego dumny.

Całbecki podkreślał, że głosy o jego przychylności dla Torunia nie mają podstaw w faktach i przytoczył przykład kontrowersji wokół podziału pieniędzy między regionalne organizacje pozarządowe. Padły wtedy zarzuty w stosunku do Urzędu Marszałkowskiego, że dużo większa Bydgoszcz dostała niewiele więcej pieniędzy niż Toruń. - Owszem, patrząc na ilość mieszkańców, można założyć, że od bydgoskich organizacji nadejdzie więcej wniosków o granty, ale tak nie było. Nie wiem, dlaczego bydgoskie organizacje są mniej aktywne. Może mają do Torunia za daleko, a może po tego typu artykułach same zniechęcają się do składania wniosków - dywagował marszałek.

Wybory w PO odbędą się 11 kwietnia. Najprawdopodobniej dojdzie wówczas do konfrontacji między dwoma posłami - Tomaszem Lenzem z Torunia, który szefuje regionalnej strukturze partii od 2006 r., oraz bydgoszczaninem Pawłem Olszewskim. Ten drugi został niedawno szefem zespołu medialnego Platformy, zasiada też w sejmowej komisji śledczej ds. Krzysztofa Olewnika.

Komentarz Andrzeja Tyczyno:

Konferencję prasową marszałka traktuję jako początek kampanii wyborczej. I to nawet nie przed jesiennymi wyborami, ale przed wewnętrzną rozgrywką w Platformie o władzę w regionie. Doceniam wynik Całbeckiego sprzed czterech lat, ale między bajki można włożyć to, że temuż wynikowi zawdzięcza stanowisko. Gdyby nie namaścił go poseł Lenz, kto inny dzieliłby teraz unijne pieniądze. A poparcie innych partii było efektem politycznych targów. Przykro słuchać wygłoszonych wczoraj przytyków pod adresem Bydgoszczy. Szkoda, że sprowadzając dyskusję do tego poziomu, marszałek nie powiedział, dlaczego nie walczy o drogę S5 z równie wielkim zaangażowaniem jak o toruńską orkiestrę wojskową. I jeszcze jedno: naruralną koleją rzeczy wydaje się, by po trzech toruńskich kadencjach marszałkiem został wreszcie przedstawiciel największego miasta w Kujawsko-Pomorskiem. Byłoby aktem niezwykłej odwagi, gdyby jakiś toruński polityk powiedział te słowa. Całbecki, rzekomo bezstronny marszałek, na taką odwagę się nie zdobył.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 25 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Marszałek Całbecki: Nie chcę łupów mjackowski22 13.03.10, 10:37

    Jeśli stanowisko marszałka wymienia się w kategoriach łupów politycznych, to ja gardzę taką interpretacją roli samorządowca - mówił dziennikarzom Całbecki. Wzruszające słowa Panie marszałku.»

  • Jak cyniczny jest Calbecki thomas-3 13.03.10, 13:07

    Czy Calbecki mysli ze ma do czynienia z grupa idiotow?. Od pierwszych dni po objeciu funkcji marszalka dzialal na szkode Bydgoszczy i innych miast regionu a faworyzowal nieustannie tylko »

  • Re: Marszałek Całbecki: Nie chcę łupów bederyk 13.03.10, 22:25

    Co za hipokryta z tego Marszałka.»

SERWISY SPECJALNE

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Dbam i segreguję

Ekologia i segregacja z REMONDIS

Jesteśmy na Facebooku