Warsztaty teatralne. Przekładanie Słowackiego na nasze

Ewelina Szczepanik
12.03.2010 , aktualizacja: 12.03.2010 08:36
A A A Drukuj
Za kulisami słychać donośny głos reżysera: - Albo to zróbmy dobrze, albo tego, kurwa, w ogóle nie róbmy! Nie chcę, żeby mi pan wchodził, pierdolił jakieś pitu-pitu
Grupa teatralna z IV LO. Od lewej: Paolo Witucki, Malwina Kostrzewa, Agata Borkowska, Mirella Kozłowska, Marta Sidrów i Dominika Lang
Fot. Tymon Markowski / Agencja Gazeta
Grupa teatralna z IV LO. Od lewej: Paolo Witucki, Malwina Kostrzewa, Agata Borkowska, Mirella Kozłowska, Marta Sidrów i Dominika Lang
To, co się dzieje na scenie, wygląda na zbiorowe szaleństwo.

- Jesteście mało energiczni! Nie potraficie się skupić! Nie może być tak, że rozkojarza was czyjeś mrugnięcie! Skaczcie, tupcie, pokażcie, że jesteście wściekli, chcę to widzieć! - żąda Marysia, przekrzykując muzykę.

Marysia Gruba, studentka IV roku medycyny Collegium Medicum, razem z Łukaszem Gajdzisem, aktorem i reżyserem m.in. "Pchły Szachrajki" i "Szelmostw lisa Witalisa", prowadzi warsztaty w Teatrze Polskim dla grupy uczniów z IV LO. Realizują projekt "Teatr i Szkoła", który na wzór berlińskich artystów ma wykreować partnerstwo dwóch oddalonych od siebie instytucji - szkoły i teatru.

To ma być tornado?

Żeby być aktorem, trzeba umieć przekazywać emocje nie tylko głosem, ale mimiką, ruchem, gestem. Przeżywać treść sztuki całym sobą. A żeby być aktorem dobrym w swoim fachu, niezbędne jest oswojenie się z własnym ciałem. Uznanie własnej cielesności.

Każdy z tiszowców (bo tak mówią o sobie członkowie grupy) na zajęcia przynosi dresy. Lepiej długie, bo w teatrze wcale nie jest ciepło, luźną koszulkę i trampki.

- Psy! - rzuca hasło Marysia. Na jej komendę 25-osobowa grupa licealistów zamienia się w groźną sforę. Szczekają, drepczą, obwąchują, groźnie warczą.

- Dżungla!

Michalina Radomska udaje kokos, który właśnie spadł z palmy. Natalia Szubert jest tygrysem, Paolo Witucki pawianem.

- A teraz chcę się znaleźć w środku tornado! - domaga się Marysia. - To ma być tornado? Źle! Fatalnie! - krytykuje bezlitośnie.

Ale jak pokazać coś, czego się nigdy nie doświadczyło?

Trening trwa dwie godziny. Wystarczy, żeby w sali zrobiło się gorąco. Kiedy Marysia zarządza przerwę, wszyscy padają zmęczeni na parkiet.

- Bywało gorzej. Tydzień temu czołgaliśmy się po scenie, udając dżdżownice, a żeby było trudniej, byliśmy sklejeni taśmą klejącą. To było mordercze - mówi Paolo.

Do projektu, z którym Łukasz Gajdzis, przyszedł do IV LO, zgłosiło się około 30 uczniów. Większość to dziewczyny z pierwszych klas.

Ala Janowicz: - Chcę zdawać w tym roku do szkoły teatralnej, więc jest to dla mnie jakaś forma treningu

Dominika Lang: - A ja nie lubię się nudzić w domu. Dla mnie to okazja do zapełnienia wolnego czasu.

Kasia Lisiecka i Kasia Staryków chcą nauczyć się wyrażać siebie. Martyna Putkowska przyszła, bo zachęciła ją anglistka.

Zajęcia przez kilka tygodni odbywały się w soboty.

Juliusz Słowacki trochę męczy

Warsztaty odbywają się równolegle z próbami do spektaklu "Słowacki. 5 dramatów" (premiera była w styczniu). Grupa licealistów pracuje nad tekstem wieszcza. Wszyscy dostali 122 strony arcytrudnego, zmetaforyzowanego tekstu zmodyfikowanego przez dramaturga i reżysera.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

SERWISY SPECJALNE

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Dbam i segreguję

Ekologia i segregacja z REMONDIS

Jesteśmy na Facebooku