Dyskretne śledztwo przed wyborem szkoły
2010-03-10
, aktualizacja: 10.03.2010 15:56
Jak wybrać dobrą szkołę podstawową dla dziecka?
Rozmowa z *Marią Szpilowską
Aleksandra Lewińska: Co brać pod uwagę?
Maria Szpilowska: Kierujmy się zasadą: szkoła jest dobra, gdy dzieciaki chętnie do niej chodzą.
Łatwo powiedzieć. Ale jak sprawdzić?
- Rodzicom nie zostaje nic innego, jak zrobić małe śledztwo przed wyborem szkoły. Przeprowadzić wywiad środowiskowy wśród mam i ojców, czy starszych uczniów. Odwiedzić szkołę. Podpytać woźnego, nauczycieli. Poczytać szkolne tablice. Sprawdzić, czy działa rada rodziców. I jak działa.
To ważne przy wyborze podstawówki?
- Tak, jeśli rodzice chcą mieć na coś wpływ. Z drugiej strony - prężnie działająca rada rodziców to znak, że grono pedagogiczne jest otwarte na współpracę, a nie skostniałe. A to dla wielu matek i ojców naprawdę istotne.
Tak samo jak wyniki egzaminów zewnętrznych.
- Jeśli rodzicom zależy na tym, by dziecko już w podstawówce było zorientowane na sukces mierzony wynikami na egzaminach końcowych, to dość ważne kryterium. Ale nigdy nie powinno być jedynym. Pamiętajmy, że mówimy o małych dzieciach. Szkoła ma rozbudzić ich pasje. Musi być bezpieczna i czymś kusić. Spójrzmy, jak wygląda z zewnątrz, ile ma dzieci w klasie, jakie place zabaw. Sprawdźmy, jakie są zajęcia pozalekcyjne i czy odpowiadają zainteresowaniom naszego dziecka. Wparujmy do świetlicy w trakcie dnia i zobaczmy, co robią dzieci. Żeby później nie było niespodzianek.
Niespodzianek?
- Widziałam już szkoły, w których w świetlicy było tak ciasno, że dzieci nic nie mogły robić, oprócz oglądania telewizji. Siedziały po lekcjach na krześle i patrzyły w ekran. Lepiej takie rzeczy sprawdzić przed wyborem podstawówki. I dlatego przy wyborze podstawówki ważniejsze od analizy statystyk, są odwiedziny w szkole.
*Maria Szpilowska - prezes zarządu warszawskiej Fundacji ”Rodzice Szkole”.
Aleksandra Lewińska: Co brać pod uwagę?
Maria Szpilowska: Kierujmy się zasadą: szkoła jest dobra, gdy dzieciaki chętnie do niej chodzą.
Łatwo powiedzieć. Ale jak sprawdzić?
- Rodzicom nie zostaje nic innego, jak zrobić małe śledztwo przed wyborem szkoły. Przeprowadzić wywiad środowiskowy wśród mam i ojców, czy starszych uczniów. Odwiedzić szkołę. Podpytać woźnego, nauczycieli. Poczytać szkolne tablice. Sprawdzić, czy działa rada rodziców. I jak działa.
To ważne przy wyborze podstawówki?
- Tak, jeśli rodzice chcą mieć na coś wpływ. Z drugiej strony - prężnie działająca rada rodziców to znak, że grono pedagogiczne jest otwarte na współpracę, a nie skostniałe. A to dla wielu matek i ojców naprawdę istotne.
Tak samo jak wyniki egzaminów zewnętrznych.
- Jeśli rodzicom zależy na tym, by dziecko już w podstawówce było zorientowane na sukces mierzony wynikami na egzaminach końcowych, to dość ważne kryterium. Ale nigdy nie powinno być jedynym. Pamiętajmy, że mówimy o małych dzieciach. Szkoła ma rozbudzić ich pasje. Musi być bezpieczna i czymś kusić. Spójrzmy, jak wygląda z zewnątrz, ile ma dzieci w klasie, jakie place zabaw. Sprawdźmy, jakie są zajęcia pozalekcyjne i czy odpowiadają zainteresowaniom naszego dziecka. Wparujmy do świetlicy w trakcie dnia i zobaczmy, co robią dzieci. Żeby później nie było niespodzianek.
Niespodzianek?
- Widziałam już szkoły, w których w świetlicy było tak ciasno, że dzieci nic nie mogły robić, oprócz oglądania telewizji. Siedziały po lekcjach na krześle i patrzyły w ekran. Lepiej takie rzeczy sprawdzić przed wyborem podstawówki. I dlatego przy wyborze podstawówki ważniejsze od analizy statystyk, są odwiedziny w szkole.
*Maria Szpilowska - prezes zarządu warszawskiej Fundacji ”Rodzice Szkole”.
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień





