Z południa nadchodzi wielka woda
2010-03-04
, aktualizacja: 03.03.2010 22:54
Do Bydgoszczy zbliża się fala kulminacyjna na Wiśle. Rzeka osiąga stan ostrzegawczy, ale służby zapewniają, że powódź nam nie grozi
ZOBACZ TAKŻE
- Przybywa wody w Wiśle. W Bydgoszczy ogłoszono stan alarmowy (05-03-10, 11:05)
- Stan pogotowia powodziowego w Bydgoszczy (05-03-10, 07:47)
Urzędnicy wydziału zarządzania kryzysowego obecnie przez całą dobę kontrolują stan przepływającej przez Fordon Wisły oraz analizuje poziom rzeki w jej górnym biegu.
- W ostatnich dniach poziom Wisły w granicach naszego miasta się podnosił i we wtorek brakowało już tylko 50 cm do stanu ostrzegawczego - mówi Adam Ferek, dyrektor wydziału. - Z analizy wielkości zrzutów wody na zaporze we Włocławku wynika, że ten poziom ostrzegawczy zostanie osiągnięty dzisiaj (04.03). Powodów do obaw jednak nie ma, bo to oznacza, że rzeka w dalszym ciągu pozostaje w swoim korycie.
Ferek przekonuje, że w ciągu kilku najbliższych sytuacja nie ulegnie pogorszeniu, bo zbiornik we Włocławku ma jeszcze dużo rezerwy i jest w stanie przyjmować spore ilości wody z południa kraju. Dlatego powódź ani Fordonowi, ani okolicznym miejscowościom na pewno nie grozi, bo Wisła po dojściu do stanu ostrzegawczego nie powinna już się znacznie podnieść i przekroczyć stanu alarmowego. Jednak już stan ostrzegawczy powoduje, że wprowadzone zostaną specjalne procedury.
- Zacznie obowiązywać zakaz wchodzenia na wały przeciwpowodziowe, strażnicy miejscy będą je patrolować co dwie godziny, na bieżąco będziemy obserwować wskaźnik poziomu wody - wymienia Ferek. - I zaczniemy gromadzić worki oraz piasek, aby w razie jakiegoś zagrożenia, być przygotowanym do budowania wałów.
Dyrektor zapewnia, że nie dojdzie do sytuacji takiej jak w środę w Płocku, gdzie we wtorek Wisła wystąpiła z brzegów zalewając kilka gospodarstw domowych. - Tam powodem kłopotów była zapora lodowa, u nas takiego problemu na szczęście nie ma - uspokaja Ferek.
Tymczasem w środę wojewoda kujawsko-pomorski wysłał do starostów powiatów pismo z informacją, że w najbliższych dniach rzeki osiągną stan ostrzegawczy, zbliżony do alarmowych. Dlatego nie można wykluczyć lokalnych podtopień. Doszło już do nich w powiecie grudziądzkim i golubsko-dobrzyńskim, gdzie wylały lokalne rzeczki i woda dostała się na pola i pastwiska. Urzędnicy wojewody zapewniają jednak, że nie ma żadnego powodu do niepokoju i paniki.
- Sytuacja na rzekach jest stabilna. W jednym miejscu, w miejscowości Elgiszewo na Drwęcy o 13 cm przekroczony został stan alarmowy, natomiast na Wiśle w Toruniu stan ostrzegawczy przekroczony został o 2 cm. Nie mamy natomiast zgłoszeń, aby rzeki gdzieś komuś zagrażały - informowała w środę dyżurna wydziału zarządzania kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego.
Jeśli w pobliżu Bydgoszczy wyleje Wisła, to w pierwszym rzędzie woda pojawi się na terenach zalewowych w Strzyżawie, można spodziewać się również zalania drogi w Strzelcach Dolnych. To są tradycyjne miejsca podtopień w naszych okolicach.
- W ostatnich dniach poziom Wisły w granicach naszego miasta się podnosił i we wtorek brakowało już tylko 50 cm do stanu ostrzegawczego - mówi Adam Ferek, dyrektor wydziału. - Z analizy wielkości zrzutów wody na zaporze we Włocławku wynika, że ten poziom ostrzegawczy zostanie osiągnięty dzisiaj (04.03). Powodów do obaw jednak nie ma, bo to oznacza, że rzeka w dalszym ciągu pozostaje w swoim korycie.
Ferek przekonuje, że w ciągu kilku najbliższych sytuacja nie ulegnie pogorszeniu, bo zbiornik we Włocławku ma jeszcze dużo rezerwy i jest w stanie przyjmować spore ilości wody z południa kraju. Dlatego powódź ani Fordonowi, ani okolicznym miejscowościom na pewno nie grozi, bo Wisła po dojściu do stanu ostrzegawczego nie powinna już się znacznie podnieść i przekroczyć stanu alarmowego. Jednak już stan ostrzegawczy powoduje, że wprowadzone zostaną specjalne procedury.
- Zacznie obowiązywać zakaz wchodzenia na wały przeciwpowodziowe, strażnicy miejscy będą je patrolować co dwie godziny, na bieżąco będziemy obserwować wskaźnik poziomu wody - wymienia Ferek. - I zaczniemy gromadzić worki oraz piasek, aby w razie jakiegoś zagrożenia, być przygotowanym do budowania wałów.
Dyrektor zapewnia, że nie dojdzie do sytuacji takiej jak w środę w Płocku, gdzie we wtorek Wisła wystąpiła z brzegów zalewając kilka gospodarstw domowych. - Tam powodem kłopotów była zapora lodowa, u nas takiego problemu na szczęście nie ma - uspokaja Ferek.
Tymczasem w środę wojewoda kujawsko-pomorski wysłał do starostów powiatów pismo z informacją, że w najbliższych dniach rzeki osiągną stan ostrzegawczy, zbliżony do alarmowych. Dlatego nie można wykluczyć lokalnych podtopień. Doszło już do nich w powiecie grudziądzkim i golubsko-dobrzyńskim, gdzie wylały lokalne rzeczki i woda dostała się na pola i pastwiska. Urzędnicy wojewody zapewniają jednak, że nie ma żadnego powodu do niepokoju i paniki.
- Sytuacja na rzekach jest stabilna. W jednym miejscu, w miejscowości Elgiszewo na Drwęcy o 13 cm przekroczony został stan alarmowy, natomiast na Wiśle w Toruniu stan ostrzegawczy przekroczony został o 2 cm. Nie mamy natomiast zgłoszeń, aby rzeki gdzieś komuś zagrażały - informowała w środę dyżurna wydziału zarządzania kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego.
Jeśli w pobliżu Bydgoszczy wyleje Wisła, to w pierwszym rzędzie woda pojawi się na terenach zalewowych w Strzyżawie, można spodziewać się również zalania drogi w Strzelcach Dolnych. To są tradycyjne miejsca podtopień w naszych okolicach.
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy






