Komu pomagają po lekcjach młode fryzjerki?

Aleksandra Lewińska
2010-02-09 , aktualizacja: 09.02.2010 14:48
A A A Drukuj
Uczennice ze szkoły fryzjerskiej dbają o 86-latkę z dzielnicy i opiekują się niepełnosprawnym, rocznym Bartkiem. Regularnie też strzygą chorych i bezdomnych. - Taki wolontariat to dużo więcej niż jednorazowa akcja charytatywna - chwali ich pedagog szkolna
Iga Raźniewska (druga od prawej) pochodzi z wioski pod Koninem. W tygodniu mieszka w bursie w Bydgoszczy. - Dopiero w mieście zostałam wolontariuszką, w rodzinnej miejscowości nie miałam takiej szansy - mówi. Na zdjęciu z koleżankami (od prawej): Moniką Jednoralską, Moniką Golenią i Paulą Jackowską oraz pedagog szkolną Gabrielą Hinz
Fot. Tymon Markowski / Agencja Gazeta
Iga Raźniewska (druga od prawej) pochodzi z wioski pod Koninem. W tygodniu mieszka w bursie w Bydgoszczy. - Dopiero w mieście zostałam wolontariuszką, w rodzinnej miejscowości nie miałam takiej szansy - mówi. Na zdjęciu z koleżankami (od prawej): Moniką Jednoralską, Moniką Golenią i Paulą Jackowską oraz pedagog szkolną Gabrielą Hinz


Pani Halina ma 86 lat. Mieszka na Wilczaku, nieopodal szkoły fryzjerskiej. Nawiązała kontakt ze szkołą, bo... była zła na uczniów. - Skarżyła się, że młodzież pali papierosy na skwerku pod jej oknem - opowiada Gabriela Hinc, pedagog z Zespołu Szkół nr 1 przy ul. Nakielskiej. - Interweniowaliśmy, dyżurowaliśmy w tym miejscu, ale często okazywało się, że to nie nasi uczniowie, albo że przebywają tam nie w czasie lekcji. Byliśmy bezradni. A pani Halina wciąż dzwoniła. Wspominała, że jest osobą samotną, że nie wychodzi z domu. Zaproponowałam jej kontakt z uczniami. Przyklasnęła.

Szkolna pedagog nie miała problemu, by znaleźć uczniów chętnych do pomocy staruszce. Od razu zgłosiły się dwie uczennice: Iga i Alicja. Odwiedzają 86-latkę już od dwóch lat.

Samotna staruszka czeka na nie z herbatą i ciastkami. Niekiedy spotkanie wypełniają tylko pogaduchy przy stole, czasem 86-latka oczekuje konkretnego wsparcia. Dziewczyny wyniosą śmieci, zrobią zakupy. W zeszłym tygodniu zaniosły do naprawy grzałkę, bo się przypaliła.

Drugi z podopiecznych uczennic ze szkoły fryzjerskiej to roczny Bartek. Chłopiec ma dziecięce porażenie mózgowe. O tym, że mieszka w okolicy, pedagog z "fryzjerskiej" dowiedziała się od pracowników pomocy społecznej. Zapytała uczniów, czy nie chcieliby pomóc rodzicom w opiece nad schorowanym maluchem. Zgłosiły się cztery dziewczyny. Odwiedzają Bartka na zmianę, bawią się z nim, pomogą posprzątać, czasem nawet zaprowadzą do lekarza. Dają matce chwilę wytchnienia.

Iga Raźniewska, trzecioklasistka z technikum fryzjerskiego, pomaga i pani Halinie, i Bartkowi. - To sama radość - mówi 18-latka. - Jak widzę Bartusia, to ręce same się do niego rwą. Mam satysfakcję, gdy czuję, że dzięki mnie jego mamie jest trochę lżej. Tak samo cieszę się, gdy przydam się na coś pani Halinie.

Staruszka ze spotkań też się cieszy. - Dobrze, że przychodzą - mówi. - Porozmawiam sobie z nimi, trochę o życiu im poopowiadam, bo ta dzisiejsza młodzież nie wie co to trudy. Za dobrze ma.

Iga doskonale wie, co 86-latka ma na myśli. - Uwielbiam słuchać jej opowieści, choć czasem krew w żyłach mrożą - mówi. - Często opowiada o wojnie. Wstrząsnęła mną historia śmierci matki pani Haliny, zamordowanej podczas wojny. W Wigilię Bożego Narodzenia! Po każdej takiej rozmowie rośnie we mnie ochota do poznawania historii.

- Młodzi podczas takiego wolontariatu naprawdę dużo się uczą - mówi Hinc. - To zupełnie co innego niż udział w akcji charytatywnej, jednorazowy zryw. Gdy podejmą się opieki nad starszą osobą czy dzieckiem, muszą wymagać od siebie systematyczności, odpowiedzialności. To dużo trudniejsze. Ale korzystają na tym. Oswajają się z tym, że kiedyś same będą stare. Uczą, jak z takimi osobami rozmawiać, będą wiedziały jak pomóc, gdy w przyszłości opieki będzie wymagał ktoś z bliskich.

Uczniowie ze szkoły fryzjerskiej, z pomocą nauczycieli zawodu, regularnie strzygą też bezdomnych i chorych w hospicjach. - Ale niektórzy z nich decydują się pomagać także po lekcjach. I wracają do schronisk jako wolontariusze - mówi Hinc. - Naprawdę garną się do pomocy. Jestem przekonana, że gdyby zgłosiły się do nas kolejne starsze osoby z okolicy, bez problemu znalazłabym takich, którzy chcieliby ich odwiedzać.

Około 100 z 455 uczniów szkoły fryzjerskiej już angażuje się w wolontariat.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Komu pomagają po lekcjach młode fryzjerki? justanotherguy 09.02.10, 20:23

    Młode fryzjerki – pomóżcie! Nie mam z kim iść do 10.5. 607-567-468»

  • Taka wiadomość juryst 10.02.10, 13:07

    przybliża wiosnę, pogodę ducha i wiarę w młodzieź. Warto będąc młodym człowiekiem dać bezinteresownie coś z siebie, ludziom biednym, bezradnym, samotnym. Nigdy nie wiadomo jak potoczą się »

SERWISY SPECJALNE

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Dbam i segreguję

Ekologia i segregacja z REMONDIS

Jesteśmy na Facebooku