Feministka: Kobiety muszą znaleźć sobie partnera

Rozmawiała Aleksandra Lewińska
2010-01-25 , aktualizacja: 25.01.2010 11:42
A A A Drukuj
- Kobiety wciąż biorą na swoje barki za dużo. Dom, opiekę nad dziećmi i rodzicami. Kiedy mają rozwijać się zawodowo? - pyta Małgorzata Tkacz-Janik, która poprowadzi w Bydgoszczy konferencję o aktywności kobiet
Małgorzata Tkacz-Janik podczas manify w Katowicach 8 marca 2008 r.
Fot. Bartłomiej Barczyk / AG
Małgorzata Tkacz-Janik podczas manify w Katowicach 8 marca 2008 r.
Aleksandra Lewińska: Będzie pani uczyć bydgoszczanki asertywności. Skąd pani wie, że takiej lekcji potrzebują?

Małgorzata Tkacz-Janik: Bo model kobiety nie zmienia się, niestety, od lat. Moje warsztaty dotyczyć będą tych, które muszą godzić opiekuńcze role z pracą zawodową i aktywnością społeczną.

Młodych matek?

- Nie tylko. Przecież kobiety najpierw troszczą się o niemowlaki, później nierzadko wchodzą w skórę przedszkolanki, potem opiekują się rodzicami - swoimi i partnera, a na koniec wnukami. Kiedy mają rozwijać swoją zawodową drogę? To zjawisko wciąż udowadniają statystyki. Na rynku pracy najczęściej nieobecne są kobiety w wieku 25-30 lat, później znikają te 45+ i już trudno im wrócić. Niesie to za sobą poważne ekonomiczne konsekwencje. Kobiety krócej pracują, więc mniej pieniędzy odkładają na emeryturę. Żyją dłużej, więc relatywnie tych pieniędzy jest jeszcze mniej. A społeczeństwo się starzeje. Jak z tym problemem poradzi sobie kraj?

Ma pani jakieś recepty dla kobiet?

- Partnerstwo.

Ale czy w tej kwestii trzeba edukować nas? Czy raczej mężczyzn?

- Już nie pastwmy się tak nad tymi facetami. Wielu z nich w ostatnich latach też się zmieniło, przyjęło na siebie inne obowiązki. Część się pogubiła. A kobiety wciąż chcą brać na swoje barki za dużo. Dom, opiekę nad dziećmi, nad starszymi i pracę.

Trzydziestolatki? Czy mówi pani o pokoleniu ich mam?

- Obserwuję moje studentki i, niestety, widzę, że wśród młodych kobiet wciąż jest wiele takich postaw. Musimy nauczyć się partnerstwa. A ono polega przede wszystkim na negocjowaniu. Wszystkiego. Od najdrobniejszych szczegółów, po sprawy bardzo poważne, jak zakup mieszkania na przykład. Ale zacząć trzeba od dzielenia codziennych obowiązków.

Mąż gotuje w poniedziałki, czwartki, soboty, a żona w inne dni tygodnia?

- Warto od takich prostych spraw zacząć. Można nawet spisać to na kartce: co danego dnia należy do niego, co do niej. I być konsekwentnym. Jeśli on nie zrobił obiadu, choć to wcześniej deklarował, to obiadu nie będzie.

Brzmi banalnie prosto.

- Ale kobiety wciąż wolą same zająć się wszystkimi dodatkowymi obowiązkami, pozwalając mężczyznom zarabiać.

Bo ci przynoszą większe pensje do domu.

- I tu koło się zamyka. Bo jak kobieta ma zarabiać więcej, skoro skupia się na tysiącu rzeczy naraz? Kobiety muszą znaleźć sobie partnera. W mężczyźnie, w państwie. Bo dziś nie mają żadnego. Nawet organizacje kobiece wsparciem dla wszystkich być nie mogą, bo mają zbyt niskie budżety.

W Bydgoszczy o równouprawnieniu kobiet mówi się niewiele.

- Z danych Ministerstwa Pracy wynika, że w całym Kujawsko-Pomorskiem tematu niemal nie ma. O równych szansach nie mówi się ani w Planie Rozwoju Regionalnego, ani w Regionalnej Strategii Innowacji. Nie ma żadnego zintegrowanego forum dotyczącego równych szans, ani inicjatyw na rzecz równości, ani instytucji, która by nad tymi sprawami czuwała. Te kwestie porusza jedynie Regionalny Program Operacyjny.

Odbiegamy od innych województw?

- W większości, niestety, jest podobnie. Lepiej jest tylko w dolnośląskim, łódzkim i lubelskim. Tam kwestie równouprawnienia kobiet są brane pod uwagę.

Bydgoszcz to czwarte miasto w kraju, w którym odbędzie się konferencja dotycząca aktywności społeczno-ekonomicznej kobiet. Co wynikło z poprzednich?

- W Katowicach burzę wywołała dyskusja o przyszłości dojrzałych kobiet na rynku pracy. Panie często podkreślają, że bezrobocie kobiet wciąż różni się od bezrobocia mężczyzn. Panowie są dużo częściej wysyłani na warsztaty, szkolenia. Urzędy mają dla nich więcej ofert. Kobiety dochodzą też do wniosku, że trzeba w pewnych kwestiach zwiększyć rolę państwa. Bo, jak pokazała codzienność, oddanie samorządom przedszkoli i żłobków nie wyszło nikomu na dobre.

W Bydgoszczy rodzice koczują w nocy na mrozie, by zapisać dziecko do przedszkola.

- A do żłobków matki zapisują dzieci w piątym tygodniu ciąży. Przecież tak być nie może.

Małgorzata Tkacz-Janik* - śląska feministka. Będzie moderatorem piątkowej debaty o aktywności społeczno-ekonomicznej kobiet. Poprowadzi też warsztaty "Godzenie ról społecznych, czyli kobieta na rynku pracy. Małe abecadło asertywności".



Konferencja o kobietach

"Czas na kobiety aktywne i przedsiębiorcze" - konferencja pod takim tytułem odbędzie się w piątek w Wyższej Szkole Gospodarki. Ma zainaugurować regionalną debatę o sytuacji kobiet na rynku pracy. Goście wysłuchają wykładów m.in. o partnerstwie w rodzinie, elastycznym czasie pracy, wartości pracy domowej. Chętni wezmą udział w warsztatach. Wstęp wolny. Zgłoszenia przyjmowane są do jutra. Obecność trzeba potwierdzić pisząc na adres: agorecka@pkpplewiatan.pl bądź telefonicznie: (022) 565 18 00. Konferencja rozpocznie się o godz. 10. Więcej informacji: www.czasnakobiety.pl

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 20 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

SERWISY SPECJALNE

Atrakcje Pomorza

Zobacz najciekawsze atrakcje Pomorza!

Dbam i segreguję

Ekologia i segregacja z REMONDIS

Jesteśmy na Facebooku