Siatkarki Pałacu planują niespodziankę
2012-02-14
, aktualizacja: 14.02.2012 13:02
To co przed sezonem wydawało się nierealne, dziś staje się faktem. Siatkarki Pałacu rozpoczynają walkę o medale mistrzostw Polski. - Jeden cel już osiągnęliśmy. Teraz myślimy o kolejnym - mówi trener Rafał Gąsior
Tegoroczny sezon jest dla bydgoskiego klubu wyjątkowy. Latem działacze podjęli decyzję o prawie całkowitym przebudowaniu drużyny. Do kilku doświadczonych siatkarek dołączono wychowanki Pałacu, które miały powoli zbierać doświadczenie na parkietach żeńskiej PlusLigi. Nauka młodzieży została jednak mocno przyspieszona, gdy okazało się, że ze składu wypadły dwie zawodniczki, które miały być liderkami zespołu. Jeszcze przed startem sezonu kontrakt z Pałacem rozwiązała spodziewająca się dziecka Agata Kaczmarzewska-Pura. W trzeciej kolejce kontuzji doznała środkowa Julia Szełuchina.
W tej sytuacji ciężar odpowiedzialności za wyniki spadł na młode siatkarki, które wykorzystały swoją szansę. To co w całej rundzie zasadniczej cechowało bydgoską drużynę, to ambicja i wola walki.
Prowadzone przez debiutującego w roli szkoleniowca na ekstraligowych parkietach Rafała Gąsiora siatkarki sprawiały kilka miłych niespodzianek, urywając punkty znacznie wyżej notowanych rywalkom.
Piąte miejsce tuż przed startem play-off jest sukcesem, w który chyba wierzyli nieliczni. - Ta runda jest już za nami. Teraz wszystko zaczyna się od nowa - mówiła w niedzielę kapitan Pałacu Magdalena Mazurek.
W Łuczniczce bydgoszczanki przegrały 1:3 z Aluprofem Bielsko-Biała. Wynik nie miał jednak znaczenia, bo już przed meczem wiadomo było, że właśnie te drużyny zmierzą się z sobą w I rundzie play-off.
Faworytem tej rywalizacji są bielszczanki, które wymieniane są jako jeden z kandydatów do medali mistrzostw Polski. Czy to oznacza, że Pałac nie ma szans na awans do półfinału play-off?
- W tym sezonie potrafiliśmy sprawić niejedną niespodziankę. Dlaczego zatem nie miałoby się stać tak i tym razem? Na pewno zagramy ambitnie, a wynik jest sprawą otwartą - mówi Rafał Gąsior.
Wczoraj dopiero po południu spotkał się on ze swoimi podopiecznymi. Rano siatkarki korzystały z odnowy biologicznej. Potem już w Łuczniczce odbył się trening i odprawa przed dzisiejszym meczem. Po niedzielnym pojedynku bydgoski szkoleniowiec długo analizował statystki. - Praktycznie powinniśmy poprawić się w każdym elemencie gry - oceniał. Niedzielne spotkanie pokazało, że Pałac miał problemy z przyjęciem. Jeśli dziś uda się to wyeliminować, to kolejna niespodzianka w wykonaniu bydgoszczanek jest realna.
Na tym etapie gra się do dwóch zwycięstw. Drugi mecz tej pary odbędzie się w piątek w Bielsku. Jeśli będzie remis 1:1, to w sobotę również w hali Aluprofu rozegrane będzie decydujące o awansie spotkanie.
Początek dzisiejszego meczu o godz. 18
W tej sytuacji ciężar odpowiedzialności za wyniki spadł na młode siatkarki, które wykorzystały swoją szansę. To co w całej rundzie zasadniczej cechowało bydgoską drużynę, to ambicja i wola walki.
Prowadzone przez debiutującego w roli szkoleniowca na ekstraligowych parkietach Rafała Gąsiora siatkarki sprawiały kilka miłych niespodzianek, urywając punkty znacznie wyżej notowanych rywalkom.
Piąte miejsce tuż przed startem play-off jest sukcesem, w który chyba wierzyli nieliczni. - Ta runda jest już za nami. Teraz wszystko zaczyna się od nowa - mówiła w niedzielę kapitan Pałacu Magdalena Mazurek.
W Łuczniczce bydgoszczanki przegrały 1:3 z Aluprofem Bielsko-Biała. Wynik nie miał jednak znaczenia, bo już przed meczem wiadomo było, że właśnie te drużyny zmierzą się z sobą w I rundzie play-off.
Faworytem tej rywalizacji są bielszczanki, które wymieniane są jako jeden z kandydatów do medali mistrzostw Polski. Czy to oznacza, że Pałac nie ma szans na awans do półfinału play-off?
- W tym sezonie potrafiliśmy sprawić niejedną niespodziankę. Dlaczego zatem nie miałoby się stać tak i tym razem? Na pewno zagramy ambitnie, a wynik jest sprawą otwartą - mówi Rafał Gąsior.
Wczoraj dopiero po południu spotkał się on ze swoimi podopiecznymi. Rano siatkarki korzystały z odnowy biologicznej. Potem już w Łuczniczce odbył się trening i odprawa przed dzisiejszym meczem. Po niedzielnym pojedynku bydgoski szkoleniowiec długo analizował statystki. - Praktycznie powinniśmy poprawić się w każdym elemencie gry - oceniał. Niedzielne spotkanie pokazało, że Pałac miał problemy z przyjęciem. Jeśli dziś uda się to wyeliminować, to kolejna niespodzianka w wykonaniu bydgoszczanek jest realna.
Na tym etapie gra się do dwóch zwycięstw. Drugi mecz tej pary odbędzie się w piątek w Bielsku. Jeśli będzie remis 1:1, to w sobotę również w hali Aluprofu rozegrane będzie decydujące o awansie spotkanie.
Początek dzisiejszego meczu o godz. 18
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów




