Będzie trudniej o indeks na wydziale lekarskim
14.02.2012
, aktualizacja: 14.02.2012 22:17
Collegium Medicum UMK w przyszłym roku akademickim może ograniczyć nabór na wydział lekarski, jeśli nie dostanie dodatkowych pieniędzy z Ministerstwa Zdrowia potrzebnych na zwiększenie zatrudnienia nauczycieli akademickich.
ZOBACZ TAKŻE
- Chciał ukraść komórkę policjantce na służbie (21-02-12, 12:14)
- Sprawdź, kiedy możesz posypać głowę popiołem (20-02-12, 16:29)
- Znasz języki obce? Wygraj wycieczkę lub indeks (16-02-12, 13:22)
- Nuda w ferie? Sprawdź co się dzieje w bibliotece (13-02-12, 10:00)
- Zagłosuj na najlepszy sklep osiedlowy na Bartodziejach
- Gessler: seksowne granaty i śledzie na Walentynki
- To dobrze, gdy w szkole leje się krew (10-02-12, 11:55)
- Ręcznie szyte laleczki ratują życie dzieci (08-02-12, 22:21)
- Uderzył w toyotę i uciekł na czerwonym świetle (06-02-12, 14:20)
CM UMK w ubiegłym roku wydział lekarski przyjęło 150 osób. - To niewiele w porównaniu z innymi uczelniami medycznymi w kraju. Dlatego chcielibyśmy zostać przy tej liczbie, szczególnie że chętnych do studiowania nie brakuje - mówi prof. Małgorzata Tafil-Klawe, prorektor UMK ds. CM.
Jeśli to się nie uda, będzie trudniej dostać się na medycynę.
Wszystko przez to, że od roku akademickiego 2012/2013 czas nauki dla rozpoczynających studia medyczne skróci się z sześciu do pięciu lat. Student do piątego roku będzie musiał zaliczyć wszystkie egzaminy, a na szóstym zdobywać już tylko praktykę na oddziałach szpitalnych. Rząd chce, żeby lekarze szybciej zdobywali specjalizacje i wypełniali braki na rynku lekarzy.
Żeby zrealizować ten plan, uczelnie muszą zatrudnić więcej nauczycieli-praktyków. Dzisiaj na zajęciach praktycznych w szpitalu na jednego specjalistę przypada pięciu, sześciu studentów. Reforma zakłada, że powinno być ich dwóch, maksymalnie trzech. To oznacza, że uczelnie potrzebują sto procent więcej nauczycieli-praktyków.
Władze uczelni nie obawiają się, że zabraknie miejsc praktyk w bydgoskich szpitalach, bo studenci mogą uczyć się zawodu w lecznicach toruńskich.
Jednak bez dodatkowego wsparcia finansowego z Ministerstwa Zdrowia Collegium Medicum nie będzie mógł zwiększyć zatrudnienia.
- Podliczyliśmy koszty i okazało się, że potrzebujemy 12 mln zł dodatkowo na wypłaty dla nauczycieli. Wysłaliśmy już pismo do Ministerstwa Zdrowia i czekamy na decyzję, czy resort przyzna nam te pieniądze - dodaje prorektor Tafil-Klawe.
A jeśli nie przyzna, to niewykluczone że uczelnia będzie musiała ograniczyć liczbę przyjętych studentów. - Nie wyobrażam sobie, aby po pięciu latach nauki studenci mogli odbywać praktyki w takich grupach jak dotąd. Przecież niczego się nie nauczą. Na oddziałach niektórzy nawet nie dostaną szansy na samodzielne prowadzenie pacjenta. Dlatego wyczekujemy informacji z resortu zdrowia, bo od tego zależą nasze dalsze decyzje - dodaje prof. Tafil-Klawe.
Reformę kształcenia lekarzy krytykuje Stanisław Prywiński, prezes Bydgoskiej Izby Lekarskiej. - Nie wiem, jak uda się przerobić materiał z sześciu lat w pięć. Chyba że skrócimy wakacje i studenci medycyny będą rozpoczynać naukę już we wrześniu. O praktykach nawet nie chcę myśleć. Student na stażu powinien być już w miarę samodzielny, a moim zdaniem przy tym systemie kształcenia absolutnie nie będzie.
Jeśli to się nie uda, będzie trudniej dostać się na medycynę.
Wszystko przez to, że od roku akademickiego 2012/2013 czas nauki dla rozpoczynających studia medyczne skróci się z sześciu do pięciu lat. Student do piątego roku będzie musiał zaliczyć wszystkie egzaminy, a na szóstym zdobywać już tylko praktykę na oddziałach szpitalnych. Rząd chce, żeby lekarze szybciej zdobywali specjalizacje i wypełniali braki na rynku lekarzy.
Żeby zrealizować ten plan, uczelnie muszą zatrudnić więcej nauczycieli-praktyków. Dzisiaj na zajęciach praktycznych w szpitalu na jednego specjalistę przypada pięciu, sześciu studentów. Reforma zakłada, że powinno być ich dwóch, maksymalnie trzech. To oznacza, że uczelnie potrzebują sto procent więcej nauczycieli-praktyków.
Władze uczelni nie obawiają się, że zabraknie miejsc praktyk w bydgoskich szpitalach, bo studenci mogą uczyć się zawodu w lecznicach toruńskich.
Jednak bez dodatkowego wsparcia finansowego z Ministerstwa Zdrowia Collegium Medicum nie będzie mógł zwiększyć zatrudnienia.
- Podliczyliśmy koszty i okazało się, że potrzebujemy 12 mln zł dodatkowo na wypłaty dla nauczycieli. Wysłaliśmy już pismo do Ministerstwa Zdrowia i czekamy na decyzję, czy resort przyzna nam te pieniądze - dodaje prorektor Tafil-Klawe.
A jeśli nie przyzna, to niewykluczone że uczelnia będzie musiała ograniczyć liczbę przyjętych studentów. - Nie wyobrażam sobie, aby po pięciu latach nauki studenci mogli odbywać praktyki w takich grupach jak dotąd. Przecież niczego się nie nauczą. Na oddziałach niektórzy nawet nie dostaną szansy na samodzielne prowadzenie pacjenta. Dlatego wyczekujemy informacji z resortu zdrowia, bo od tego zależą nasze dalsze decyzje - dodaje prof. Tafil-Klawe.
Reformę kształcenia lekarzy krytykuje Stanisław Prywiński, prezes Bydgoskiej Izby Lekarskiej. - Nie wiem, jak uda się przerobić materiał z sześciu lat w pięć. Chyba że skrócimy wakacje i studenci medycyny będą rozpoczynać naukę już we wrześniu. O praktykach nawet nie chcę myśleć. Student na stażu powinien być już w miarę samodzielny, a moim zdaniem przy tym systemie kształcenia absolutnie nie będzie.
Najczęściej czytane
- Rusza budowa multipleksu Helios. Zdążą do końca roku?
- Hitler i martwe płody przy Rondzie Fordońskim
- Studenci się bawią. Kierowcy omijajcie ul. Łużycką
- Wraki blokują miejsca parkingowe. Jak się ich pozbyć?
- Blisko centrum miasta powstanie duże osiedle
- Kierowco! Utrudnienia w ruchu na Fordońskiej
- Gdzie na piwo i mecz? Szukamy najlepszych pubów



