Będzie trudniej o indeks na wydziale lekarskim

Anna Twardowska
14.02.2012 , aktualizacja: 14.02.2012 22:17
A A A Drukuj
Collegium Medicum UMK w przyszłym roku akademickim może ograniczyć nabór na wydział lekarski, jeśli nie dostanie dodatkowych pieniędzy z Ministerstwa Zdrowia potrzebnych na zwiększenie zatrudnienia nauczycieli akademickich.
Magdalena Masłowska, studentka 4 roku kierunku lekarskiego Collegium Medicum
Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja gazeta
Magdalena Masłowska, studentka 4 roku kierunku lekarskiego Collegium Medicum
CM UMK w ubiegłym roku wydział lekarski przyjęło 150 osób. - To niewiele w porównaniu z innymi uczelniami medycznymi w kraju. Dlatego chcielibyśmy zostać przy tej liczbie, szczególnie że chętnych do studiowania nie brakuje - mówi prof. Małgorzata Tafil-Klawe, prorektor UMK ds. CM.

Jeśli to się nie uda, będzie trudniej dostać się na medycynę.

Wszystko przez to, że od roku akademickiego 2012/2013 czas nauki dla rozpoczynających studia medyczne skróci się z sześciu do pięciu lat. Student do piątego roku będzie musiał zaliczyć wszystkie egzaminy, a na szóstym zdobywać już tylko praktykę na oddziałach szpitalnych. Rząd chce, żeby lekarze szybciej zdobywali specjalizacje i wypełniali braki na rynku lekarzy.

Żeby zrealizować ten plan, uczelnie muszą zatrudnić więcej nauczycieli-praktyków. Dzisiaj na zajęciach praktycznych w szpitalu na jednego specjalistę przypada pięciu, sześciu studentów. Reforma zakłada, że powinno być ich dwóch, maksymalnie trzech. To oznacza, że uczelnie potrzebują sto procent więcej nauczycieli-praktyków.

Władze uczelni nie obawiają się, że zabraknie miejsc praktyk w bydgoskich szpitalach, bo studenci mogą uczyć się zawodu w lecznicach toruńskich.

Jednak bez dodatkowego wsparcia finansowego z Ministerstwa Zdrowia Collegium Medicum nie będzie mógł zwiększyć zatrudnienia.

- Podliczyliśmy koszty i okazało się, że potrzebujemy 12 mln zł dodatkowo na wypłaty dla nauczycieli. Wysłaliśmy już pismo do Ministerstwa Zdrowia i czekamy na decyzję, czy resort przyzna nam te pieniądze - dodaje prorektor Tafil-Klawe.

A jeśli nie przyzna, to niewykluczone że uczelnia będzie musiała ograniczyć liczbę przyjętych studentów. - Nie wyobrażam sobie, aby po pięciu latach nauki studenci mogli odbywać praktyki w takich grupach jak dotąd. Przecież niczego się nie nauczą. Na oddziałach niektórzy nawet nie dostaną szansy na samodzielne prowadzenie pacjenta. Dlatego wyczekujemy informacji z resortu zdrowia, bo od tego zależą nasze dalsze decyzje - dodaje prof. Tafil-Klawe.

Reformę kształcenia lekarzy krytykuje Stanisław Prywiński, prezes Bydgoskiej Izby Lekarskiej. - Nie wiem, jak uda się przerobić materiał z sześciu lat w pięć. Chyba że skrócimy wakacje i studenci medycyny będą rozpoczynać naukę już we wrześniu. O praktykach nawet nie chcę myśleć. Student na stażu powinien być już w miarę samodzielny, a moim zdaniem przy tym systemie kształcenia absolutnie nie będzie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się